Jerzy Zelnik grał w serialu TVP. Teraz już by tego nie zrobił. Dosadnie podsumował hit telewizji. "Ja jestem zwolennikiem piękna"

Jerzy Zelnik odniósł się do swojego udziału w serialu "Klan". Aktor zapewnił, że w żadnym stopniu nie jest zainteresowany powrotem do produkcji, którą nazwał "bylejaką".

Jeszcze na początku wieku Jerzy Zelnik występował w "Klanie" produkcji TVP. Między 1998 a 2000 rokiem aktor wcielał się w postać Krzysztofa Malickiego, dawnej miłości Elżbiety Chojnickiej (Barbara Bursztynowicz), który sporo namieszał w małżeństwie Chojnickich. Aktor po latach odniósł się do swojego udziału w produkcji. Jak się okazuje, nie ma o niej obecnie najlepszego zdania.

Ciekawostki o aktorach z 'M jak miłość'Walach wraca do "M jak miłość". Wiedzieliście, że w serialu grał jej mąż? Ciekawostek jest więcej

Zobacz wideo Długoletnie rekordy w telewizji polskiej. "Telewizja miała twarz Ireny Dziedzic"

Jerzy Zelnik ostro komentuje "Klan": Bylejakość i pospolitość

Aktor w rozmowie z "Faktem" przyznał, że udział w "Klanie" to już dla niego zamknięty rozdział. Określił produkcję jako "mało ambitną telenowelę, która nie ma końca". 

Mam za dużo innych ciekawych zajęć, by wchodzić w mało ambitną telenowelę, która nie ma końca. To już nie dla mnie. Ja jestem zwolennikiem piękna, a nie bylejakości i pospolitości, a taka jest teraz ta produkcja.

Zelnik przyznał, że do swojego udziału w "Klanie" podszedł wówczas z misją - chciał podnieść jego rangę. Chyba jednak nie do końca to się udało, bo - jak sam mówi - w ostatnich latach produkcja stała się bardzo kiepska i nie widzi już w niej miejsca dla siebie. 

Gdy tam grałem, starałem się podnieść swoją grą rangę tego serialu. Nie wiem, czy mi się to udało, czy nie, ale on się w ostatnich latach skiepścił i to już nie to samo i nie moja bajka.

Barby, Paddy i Angello KellyThe Kelly Family żegna Barby. Miała 45 lat. "Będę za tobą bardzo tęsknił"

Przypominamy, że pierwsze odcinki "Klanu" znacznie różniły się od konwencji, która prezentowana jest teraz. Choć trudno w to uwierzyć, serial zawierał więcej elementów z teatru telewizji niż opery mydlanej. Ostatnią rolą kinową Zelnika był udział w produkcji "Smoleńsk", która w pierwszej połowie kwietnia została okrzyknięta najgorszym filmem na świecie