Melania Trump nie zaprosiła Jill Biden na wizytę w Białym Domu. Pierwsza dama zignorowała panujący od lat zwyczaj

Nie da się ukryć, że stosunki pomiędzy Donaldem Trumpem a jego następcą, Joe Bidenem są od dłuższego czasu bardzo napięte. Analogiczna sytuacja tyczy się pierwszej damy, która zignorowała panujący dotychczas zwyczaj i nie zaprosiła Jill Biden do Białego Domu.

Kadencja urzędującego prezydenta Stanów Zjednoczonych powoli dobiega końca. Od momentu ogłoszenia wyników tegorocznych wyborów prezydenckich, Donald Trump nie kryje swojego rozczarowania i rozgoryczenia koniecznością ustąpienia z dotychczas piastowanego stanowiska. Nie da się ukryć, że relacje pomiędzy urzędującym Donaldem Trumpem a jego następcą Joe Bidenem są niezwykle napięte, a politycy unikają wzajemnego kontaktu. Analogiczna sytuacja tyczy się Melanii Trump, która postanowiła zignorować panujący od lat zwyczaj i nie zaprosić Jill Biden do Białego Domu. 

Melania TrumpMelania Trump napisała pożegnalny list. Spadła na nią ostra krytyka: Narcyzm w akcji

Pierwsza dama nie skontaktowała się bowiem ze swoją następczynią, w celu oprowadzenia jej po prywatnej części Białego Domu, a informację tę potwierdził w rozmowie z "Daily Mail" sam rzecznik Jill Biden. Zaproszenie na wizytę nie padło także ze strony Donalda Trupa, który zgodnie z tą samą, niepisaną tradycją powinien spotkać się z przyszłym prezydentem, Joe Bidenem. 

Melania TrumpMelania Trump wydała oświadczenie po zamieszkach na Kapitolu: Jestem zawiedziona i zniechęcona

Melania Trump przerwała ciągłość zwyczaju, który trwał od 70 lat

Powszechnie obowiązujący w Stanach Zjednoczonych zwyczaj sięga lat 50. XX wieku. Zgodnie z nim pierwsza dama zaprasza swoją następczynię w celu oprowadzenia jej po Białym Domu. Tradycja ta choć niepisana zachowała swą ciągłość przez przeszło 70 ostatnich lat, nawet podczas największych napięć politycznych. Warto wspomnieć, że pierwsza wizyta Melanii Trump w Białym domu odbyła się za sprawą zaproszenia uzyskanego od Michelle Obamy.

Melania i Donald Trump ogłosili także, że nie wezmą udziału w zbliżającym się zaprzysiężeniu nowego prezydenta Joe Bidena. Będzie to drugi raz w historii Stanów Zjednoczonych, kiedy to ustępujący ze stanowiska prezydent nie będzie uczestniczył w ceremonii inauguracji swojego następcy. 

Zobacz wideo Joanna Przetakiewicz wspiera WOŚP