Nie żyje Brad Arnold. Wokalista 3 Doors Down miał 47 lat

Brad Arnold, wokalista i współzałożyciel amerykańskiego zespołu rockowego 3 Doors Down, zmarł w sobotę po długich zmaganiach z nowotworem nerki. Miał 47 lat.
Brad Arnold
EastNews

7 lutego świat muzyki obiegła przykra informacja. Nie żyje Brad Arnold, wokalista i współzałożyciel zespołu 3 Doors Down. Muzyk zmarł w sobotę w wyniku zmagań z nowotworem nerki. Miał 47 lat. Informację o jego śmierci potwierdziła osoba z otoczenia zespołu.

Zobacz wideo Córka Niemen zmaga się z rzadką chorobą. "Danusia jest po operacji"

Brad Arnold z 3 Doors Down nie żyje. Zespół wspomina go w poruszających słowach

Przedstawiciel wokalisty poinformował, że Brad Arnold zmarł spokojnie we śnie, otoczony rodziną i bliskimi. Koledzy z zespołu pożegnali go w mediach społecznościowych, wspominając jego wpływ na muzykę rockową. "Z ciężkim sercem informujemy o śmierci Brada Arnolda, założyciela, wokalisty i autora tekstów zespołu 3 Doors Down. Brad pomógł na nowo zdefiniować mainstreamowy rock, łącząc przystępność postgrunge'u z emocjonalnie bezpośrednią twórczością i lirycznymi tematami, które trafiały do każdego słuchacza" - napisali członkowie zespołu.

Zespół podkreślił, że jego twórczość stała się kulturowym punktem odniesienia dla całego pokolenia. "Jego muzyka rozbrzmiewała daleko poza sceną, tworząc chwile bliskości, radości, wiary i wspólnych doświadczeń, które pozostaną żywe długo po zakończeniu jego występów scenicznych" - dodali. Arnold jest także autorem jednego z najbardziej rozpoznawalnych hitów zespołu, "Kryptonite", który napisał w wieku 15 lat podczas lekcji matematyki.

Brad Arnold z 3 Doors Down chorował na raka nerki

W 2025 roku Brad Arnold ujawnił, że choruje na jasnokomórkowego raka nerki. Zdiagnozowano go po kilku tygodniach złego samopoczucia, kiedy to nowotwór zdążył rozprzestrzenić się na płuca. Wokalista przyznał wtedy, że rokowania były niekorzystne, a choroba zmusiła go do odwołania zaplanowanej trasy koncertowej zespołu 3 Doors Down. Po ogłoszeniu diagnozy Arnold poprosił swoich fanów o wsparcie duchowe, wyrażając, jak wielką wartość miała dla niego ich obecność i modlitwy. - Ufam Bogu, on może wszystko. Nie boję się. Naprawdę, szczerze się nie boję, ale z tego powodu musimy odwołać letnią trasę koncertową, za co przepraszamy. Byłbym wdzięczny, gdyby niosły mnie wasze modlitwy, jeśli tylko będziecie mogli - mówił do obserwatorów Arnold.

Więcej o: