Mamy dobrą wiadomość dla wszystkich fanów Marceliny Zawadzkiej. Modelka wraz z siostrami Krawczyńskimi znów poprowadzi "Farmę". 5. edycja uwielbianego przez widzów formatu startuje w Polsacie już 16 lutego 2026 roku. Jak zapowiada produkcja show, nowy sezon będzie najbardziej rozbudowanym w historii programu. Marcelina Zawadzka w związku z ciążą i narodzinami syna w poprzedniej edycji pojawiła się w programie w ograniczonym zakresie. Co u niej słychać? Prezenterka 5 lutego pojawiła się na prezentacji wiosennej ramówki Polsatu. W rozmowie z Weroniką Zając z Plotka opowiedziała, jak radzi sobie w roli mamy.
Marcelina Zawadzka 9 października 2024 roku urodziła syna Leonidasa. Ze względu na problemy zdrowotne chłopiec musiał zostać dłużej w szpitalu. W jednym z emocjonalnych wpisów w mediach społecznościowych modelka wyjawiła, że miała problemy z karmieniem piersią, a bardzo zależało jej na tym, aby jej syn żywił się pokarmem od matki. "Karmienie piersią mimo tego, że naturalne, wcale tak naturalnie do mnie nie przyszło. U nas życie napisało scenariusz, trudniejszy niż zakładałam i nasz synek musiał już na początku swojej drogi przyjmować leki. Tym bardziej zależało mi, by od początku dać mu możliwie najwięcej mojego mleka, żeby naturalne przeciwciała wspierały jego zdrowienie. I mimo moich najszczerszych chęci wcale nie było to łatwe" - podkreśliła na Insatgramie.
W dalszej części publikacji Zawadzka powiedziała, że o ile w mediach społecznościowych macierzyństwo wydaje się błogie i bezproblemowe, to rzeczywistość bywa zupełnie inna. "Tak, wiem, że wyglądamy uroczo. Wiem, że widzicie tu błogość i odpoczynek. Ale doszłam do tego po wielu, nie ukrywamy, bolesnych próbach. Dziś moje karmienie daje mi uśmiech na twarzy, ale zanim to nastąpiło, zaciskałam zęby, a po policzkach płynęły mi łzy bezsilności i determinacji" - wyznała.
W rozmowie z Weroniką Zając z Plotka Marcelina Zawadzka opowiedziała, co słychać u jej rodziny. Przyznała, że nadal karmi syna. Dodała, że chce w ten sposób wspierać jego organizm i pragnie robić to jak najdłużej.
Chcę karmić jak najdłużej mogę i w ogóle rozpływam się w tym macierzyństwie
- podkreśliła. Zawadzka wspomniała, że sama była dość długo karmiona piersią przez swoją mamę. - Mama pewnie będzie teraz na mnie zła, ale ja miałam dwa i pół roku, jak dopiero mnie odstawiła, bo byłam najmłodsza. Ja to mówię "najmłodsza z miotu" mam starsze siostry i jakoś długo mnie karmiła. Ja karmię na razie 15 miesięcy i nie mamy na to planu. To jest piękne, kocham karmić, ale nie śpimy, więc rzeczywiście jest to wymagające - powiedziała.
W dalszej części rozmowy z Weroniką Zając z Plotka Marcelina Zawadzka wspominała, że o ile odnajduje się w macierzyństwie, to zanim na świecie pojawił się jej syn, nie do końca zdawała sobie sprawę, jak ciężkim zadaniem jest odpowiedzialność za nowego człowieka. - Kocham być mamą, ale to nie jest prosta rola, bo jest dużo takich innych rzeczy, o których wcześniej kompletnie nie myślałaś. Cały czas myślisz o tym drugim człowieku i to jest po prostu "game changer" (z ang. rewolucyjna zmiana - przyp. red.), ale kocham to - podsumowała.
Dowbor odniosła się do słów Dody o "wrednym czupiradle". "Ruszyła lawinę"
Damian Kordas ocenił menu, które podano szwedzkiej parze królewskiej. "Jedyne, czego nie rozumiem..."
Przełomowe informacje ws. śmierci Magdaleny Majtyki. "Ślady hamowania były..."
Katarzyna Dowbor ma żal do rządzących. "Państwo traktuje zwierzę jak rzecz"
Zamieniła apartament na dworek. Wnętrza jak z królewskiej rezydencji. Dominuje jeden kolor
Kazik skończył sześć lat. Najmłodszy syn Bieniuka rośnie jak na drożdżach
"Milionerzy". Pytanie za 125 tys. zł bez kół ratunkowych. Pan Krzysztof z Grąblina zaufał intuicji
Królowa Szwecji w Polsce. Marta Nawrocka zabrała ją w nietypowe miejsce
Nawroccy podjęli szwedzką parę królewską na obiedzie. Co podano do jedzenia? Wyciekło menu