"Too Hot To Handle". Francesca i Harry się rozstali? Nasze podejrzenia rozwiał jej filmik. Fanom pary pękną serca

Francesca Fagaro i Harry Jowsey rozstali się. Influencerka ma złamane serce.

W kwietniu na Netfliksie zadebiutował kontrowersyjny program randkowy "Too Hot to Handle". Zgodnie z zasadami show uczestnicy nie mogli uprawiać seksu, całować się ani masturbować. W przeciwnym razie tracili pieniądze ze zwycięskiej puli w wysokości 100 tysięcy dolarów. Bój o kasę i miłość wygrali Francesca Fagaro i Harry Jowsey. Ich szczęście nie trwało jednak długo.

Zobacz wideo Karolina Gilon o skandalach w "Love Island". "Jestem zdegustowana, że ludzie wylewają brudy w sieci"

"Too Hot To Handle". Koniec miłości

Zwycięzcy "Too Hot To Handle" nie są już razem. Smutną wiadomość przekazała Francesca w pięciominutowym filmie zatytułowanym "Nasze rozstanie". Uczestniczka zasugerowała, że to Harry podjął decyzję o rozstaniu, ponieważ nie radził sobie w związku na odległość. Fagaro przyznała z bólem, że ma złamane serce.

Myślałam, że skończymy razem. Myślałam, że się pobierzemy - dodała wyraźnie poruszona.

Harry z kolei potwierdził rozstanie na Twitterze. Mężczyzna wydaje się mieć jednak nieco luźniejsze podejście do tego tematu.

Dzięki za miłość i wsparcie. Nic złego się nie wydarzyło, więc nie wyciągajcie pochopnych wniosków, Wyjaśnię to wszystko jutro szczegółowo. Dzięki za zrozumienie - napisał.

Dodajmy, że 22-letni Australijczyk jest bardzo kochliwy. Dwa lata temu wygrał nowozelandzki program "Heartbreak Island". Zaledwie kilka dni po finale zerwał ze swoją partnerką Georgią Bryers. Niedługo później zamieszkał z kolejną kobietą.

Fani show już od jakiegoś czasu domyślali się, że ich faworyci postanowili się rozejść. Poszlaką był fakt, że Francesca i Harry przestali lubić swoje zdjęcia na Instagramie. Od kilku tygodniu nie pochwalili się też wspólną fotką. Dodajmy, że wcześniej nie mieli oporów przed wrzucaniem do sieci bardzo zmysłowych ujęć.

Finalnie żaden z uczestników "Too Hot To Handle" nie zbudował w programie trwałego związku. Zaskoczeni?

Więcej o: