Minęło już pięć tygodni od tragicznej śmierci Kobego Bryanta, jego 13-letniej córki Gianny i siedmiu innych osób w katastrofie helikoptera. Śmierć legendarnego koszykarza wstrząsnęła amerykańskim show-biznesem, fanami, przyjaciółmi, a przede wszystkim bliskimi. Wdowa po koszykarzu, Vanessa Bryant, która była jego żoną przez 19 lat, dopiero po kilku dniach od tragedii zabrała głos na Instagramie.
W tej chwili nie ma odpowiedniej liczby słów, aby opisać nasz ból. Pocieszam się, wiedząc, że zarówno Kobe, jak i Gigi wiedzieli, że są tak bardzo kochani. Byłyśmy tak niesamowicie szczęśliwe, że miałyśmy ich w swoim życiu. Chciałabym, żeby byli tu z nami na zawsze. Były to nasze piękne chwile odebrane zbyt wcześnie. Nie jestem pewna, co czeka nas teraz. Nie możemy wyobrazić sobie życia bez nich - napisała.
Pogrzeb Kobego i Gianny odbył się 24 lutego w Los Angeles, a teraz życie rodziny Bryantów powoli wraca do normy. Na najnowszym zdjęciu, które Vanessa pokazała na Instagramie, widać, że na twarze córek koszykarza zaczyna wracać uśmiech.
Vanessa i Kobe mieli cztery córki: Natalię, Giannę, Biankę i Capri. Teraz wdowa po koszykarzu pokazała zdjęcie najstarszej Natalii, która pozowała na tle wzruszającego muralu, który powstał ku czci Kobego i Gianny. Na fotografii Natalia uśmiecha się radośnie.
Moje skarby. Natalia - napisała Vanessa.
Fani nie ukrywają zachwytu fotografią. Zwracają uwagę na fakt, że w ten sposób rodzina może być w komplecie chociaż przez chwilę i na zdjęciu.
Tyle miłości i piękna na tym zdjęciu.
Rodzinka w komplecie. Pięknie.
Cudownie, a jej uśmiech jest zaraźliwy - piszą fani.
My zgadzamy się z tymi opiniami, a Wy?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!