Jakimowicz szokuje w autobiografii. Napisał o kupowaniu 12-latek i okradaniu żydowskich grobów. "Czekaliśmy na świeże pochówki"

Jarosław Jakimowicz postanowił przypomnieć o sobie, wydając autobiografię. W książce nie zabrakło żenujących wspomnień z jego młodości.

Od kilku lat w polskim show-biznesie można zaobserwować niekoniecznie przynoszący pożytek trend. Celebryci, zwłaszcza ci nieco zapomniani, na potęgę piszą książki. Są to nie tylko autobiografie, ale też przewodniki turystyczne oraz... specjalistyczne poradniki. Ostatnio do tego znamienitego grona dołączył Jarek Jakimowicz.

Nie oszukujmy się. Jakimowicz lata świetności już dawno ma za sobą. Aktor zdobył popularność pod koniec lat 90., kiedy to zagrał w takich filmach jak "Młode Wilki" czy "Poranek kojota". O dziwo, zamiast kontynuować karierę filmową, wybrał udział w "Big Brotherze", udawany związek z Jolą Rutowicz i profesję specjalisty od chałtur. 

Jarek Jakimowicz o szalonej młodości

Przebrzmiały celebryta uznał najwyraźniej, że to najwyższy czas na wydanie autobiografii. W książce o oryginalnym tytule "Życie jak film" znalazły się historie, których powinno się raczej wstydzić, a nie opowiadać na lewo i prawo. Zapomniany aktor pisze w niej między innymi o tym, jak to udawał homoseksualistę w klubie gejowskim czy tez prawie kupił sobie 12-letnią dziewczynę w Berlinie.

Za mocno? Lepiej zapnijcie pasy. W jednym z rozdziałów Jakimowicz chwali się, że w młodości kilkukrotnie próbował rozkraść żydowskie groby.

Nie chcieliśmy być hienami. Nie zamierzaliśmy więc rozkopywać starych grobów w poszukiwaniu kruszców czy monet. Postanowiliśmy poczekać na świeże pochówki. Co my żeśmy wyprawiali na tym cmentarzu! - wspomina.

Sami nie wiemy, jak to skomentować... Zachęcił was do lektury?