Marcin Meller zdradził, dlaczego odszedł z "DD TVN". Propozycja wyszła od Mołek. "Była wykończona"

Marcin Meller i Magda Mołek kilka tygodni temu zrezygnowali z prowadzenia "Dzień Dobry TVN". Teraz dziennikarz zdradził powody swojego odejścia.

Nieoczekiwane odejście Magdy Mołek i Marcina Mellera z "Dzień Dobry TVN" było szokiem zarówno dla widzów, jak i innych gospodarzy programu. Nieoficjalnie mówiło się, że ich decyzja była podyktowana sprawami prywatnymi. Prezenterka podobno chciała zwolnić tempo i skupić się bardziej na rodzinie. Teraz jej były redakcyjny kolega wyznał prawdziwe powody rezygnacji pracy w "śniadaniówce".

Programy śniadaniowe cieszą się ogromną popularnością. Bierze się to z tego, że są realizowane na żywo, a reakcje prezenterów są bardziej naturalne. Niestety, czasem trudno wszystko przewidzieć w scenariuszu. Zobacz najśmieszniejsze wpadki prowadzących

Zobacz wideo

Marcin Meller o odejściu z "DD TVN"

Na początku lipca Magda Mołek poinformowała fanów, że odchodzi z "Dzień Dobry TVN"

Po 15 latach w porozumieniu ze stacją TVN, postanowiłam zrobić sobie przerwę. Mój najwspanialszy współprowadzący też. To nie oznacza, że znikam z wizji w ogóle - napisała wówczas prezenterka na Instagramie.

Chwilę później pożegnalny wpis opublikował też Marcin Meller.

Do trzech razy sztuka. Właśnie drugi raz odchodzę z "Dzień dobry TVN". W 2008 solo, a teraz w doborowym towarzystwie, razem z Magdą Mołek - napisał prezenter.

Jak się okazuje, jego odejście nie było przypadkowe. Do podjęcia decyzji zmotywowała go Mołek.

Magda wyszła z taką inicjatywą, gdyż była wykończona, a jako że byliśmy parą prowadzących, to wszystko, co wydarzyło się potem, było konsekwencją ciągu przyczynowo-skutkowego. Ci, którzy znają nas bliżej, nie byli specjalnie zdziwieni tym, że wspólnie żegnamy się z programem. (...) Nie muszę już wstawać o szóstej rano, nie mam rozwalonych weekendów i nie będę odsypiał w ciągu dnia. Także mimo że co sobotę będę w "Drugim śniadaniu mistrzów", dam radę wszystko ogarnąć i nikt na tym nie straci - powiedział w rozmowie z serwisem Plejada.

Dziennikarz przyznał też, że jako weteran "śniadaniówki" rozstał się z produkcją w dobrej aurze i nie zamierza palić za sobą mostów.

Zrezygnowałem, potem wróciłem i teraz znowu odszedłem. Jako syn dyplomaty powiem tak: rozstawałem się z różnymi miejscami pracy w moim życiu, ale zawsze robiłem to tak, by utrzymać kontakt z ludźmi i nawet jeśli nie wrócić, to żeby móc zawsze odwiedzić to miejsce w przyjacielskiej atmosferze. Tak też jest z "Dzień Dobry TVN".

Przypomnijmy, że nowym duetem prowadzących, który zastąpił Mołek i Mellera, zostali Małgorzata Ohme i Filip Chajzer.

AD