Max Wright zmarł w swoim domu w środę. Od 1995 roku walczył z nowotworem, jednak w ostatnich miesiącach choroba ponownie się uaktywniła. 75-letni aktor, najlepiej znany Polakom z roli ojca rodziny - Williego Tannera - z serialu "ALF" - zmarł w rodzinnym domu pod Los Angeles.
Max Wright był dla nas głównie ojcem z serialu lat 80. i 90. - "ALF". To na dachu jego garażu rozbił się pojazd kosmiczny Gordona Shumway'a, czyli tytułowego A.L.F.-a. Jako Willie Tanner starał się nie dopuścić do śmierci swojego ulubionego kota, którego ALF chciał pożreć.
Jednak Max Wright nie był aktorem jednego serialu. Choć w Polsce jego rozpoznawalność ograniczała się do roli w "ALFie", w Stanach Zjednoczonych był popularnym aktorem telewizyjnych produkcji. Pracował do 2005 roku, pomimo choroby. W filmach pojawiał się głównie jako aktor drugoplanowy (m.in. "Żądło II", "Jeszcze bardziej zgryźliwi tetrycy"), jego główną pracą były występy w serialach telewizyjnych: "Buffalo Bill", "The Stand", "The Norm Show" i inne. W USA wielokrotnie pojawiał się również na deskach teatru, również na Broadway'u, gdzie za rolę w sztuce "Ivanov" otrzymał nominację do nagrody Tony.
W 1995 roku lekarze zdiagnozowali u Wrighta chłoniaka. Nowotwór udało się jednak wyleczyć - przynajmniej wszystko na to wskazywało przez naprawdę wiele lat. Niestety, choroba ponownie dała o sobie znać.
Kto zyskał, a kto stracił na akcji Łatwoganga? Sukces influencera to nie dzieło przypadku
Zillmann i Lesar skradły show na gali Herosi 2026. Spójrzcie na buty Korzeniowskiego!
Damięcka reaguje na akcję Łatwoganga. Gdy pokazała te grafiki, internet oszalał
Pazura nie będzie opowiadać w śniadaniówkach o goleniu głowy. Wystosowała apel
Szokujące wyznanie Schuchardta o scenach przemocy w filmie "Dom dobry". Tak radził sobie na planie
Wieści w sprawie "Familiady". TVP wydała oficjalny komunikat
Tak wygląda mieszkanie Julii Wieniawy. Gdy zobaczycie garderobę, złapiecie się za głowę
Szelągowska zaproponowała remont u Łatwoganga. Zareagował. I to jak!
Tak wygląda taras Lewandowskich w słonecznej Barcelonie. Prawdziwa oaza spokoju!