O śmierci byłej miss nastolatek poinformowała rodzina za pomocą mediów społecznościowych. Lotte van der Zee zmarła na dzień przed swoimi dwudziestymi urodzinami. Powodem śmierci był rozległy zawał serca, którego dostała podczas wycieczki.
Modelka wybrała się z rodziną na narty do austriackiego Westendorf. Podczas jednego z wieczorów wyszła ze znajomymi na imprezę. Przed snem rozmawiała jeszcze z rodzicami i nic nie wskazywało na to, żeby czuła się źle.
Była wesoła, uśmiechała się, nie skarżyła się na żadne dolegliwości – powiedzieli jej rodzice w rozmowie z holenderskimi mediami.
Następnego dnia dziewczyna została znaleziona nieprzytomna w swoim łóżku. Lotte van der Zee trafiła do szpitala, gdzie została wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną. Następnie przetransportowano ją do kliniki w Monachium. Niestety, po dwóch dniach zmarła. Przyczynę zawału ma wyjaśnić sekcja zwłok.
AD
Karol Nawrocki 12 marca o godz. 20 wygłosił orędzie. Ekspertka nie ma wątpliwości. "Pozuje i gra"
Odwiedziłam viralową kawiarnię w Warszawie. 12 minut sesji LED i byłam w szoku, gdy zobaczyłam rachunek
Sprzedali posiadłość wyremontowaną dzięki "Nasz nowy dom". W środku zgroza
"Kuchenne rewolucje" w pizzerii zniszczonej przez powódź. "Najlepszy odcinek jaki powstał"
Tyle Tomasz Stockinger zarabia w "Klanie". "To najwyższa półka"
Chotecka i Pazura urządzili dom w bieli i drewnie. Ogród to prawdziwa perełka
"Milionerzy". Padło pytanie za milion! Uczestniczka zaryzykowała
Księgowa z Warszawy wygrała milion w "Milionerach". Wygadała się, na co wyda gigantyczną sumę
Tadeusz Chudecki zdradził swój patent na tanie loty. W ten sposób zwiedził już 153 kraje