O śmierci byłej miss nastolatek poinformowała rodzina za pomocą mediów społecznościowych. Lotte van der Zee zmarła na dzień przed swoimi dwudziestymi urodzinami. Powodem śmierci był rozległy zawał serca, którego dostała podczas wycieczki.
Modelka wybrała się z rodziną na narty do austriackiego Westendorf. Podczas jednego z wieczorów wyszła ze znajomymi na imprezę. Przed snem rozmawiała jeszcze z rodzicami i nic nie wskazywało na to, żeby czuła się źle.
Była wesoła, uśmiechała się, nie skarżyła się na żadne dolegliwości – powiedzieli jej rodzice w rozmowie z holenderskimi mediami.
Następnego dnia dziewczyna została znaleziona nieprzytomna w swoim łóżku. Lotte van der Zee trafiła do szpitala, gdzie została wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną. Następnie przetransportowano ją do kliniki w Monachium. Niestety, po dwóch dniach zmarła. Przyczynę zawału ma wyjaśnić sekcja zwłok.
AD
Bruce Willis pojawił się na ślubie córki. Nowe zdjęcie poruszyło fanów aktora
Pawlikowska nie wierzy w badania i nie bierze leków. Lekarze grzmią: Brak kompetencji, zero zahamowań
Ekspertka bez litości dla stylizacji Marty Nawrockiej. "Sprawdziłaby się podczas przygotowywania niedzielnego obiadu"
Fan "Rancza" obrzucił Żaka obelgami. Poszło o wizytę Tuska na planie
Niebezpieczny upadek Skolima na koncercie. Jest oświadczenie w tej sprawie
Michał Sikorski nie chciał tego reklamować nawet za ogromne pieniądze. "Nie potrafiłbym spojrzeć w lustro"
Strój Węgiel kojarzy się styliście "z babciną firanką". "Jest różnica między ręcznie robioną koronką..."
Cezary Żak o powrocie "Rancza". Wyjawił, kogo zabraknie w serialu
Podróżnik z USA ma dla Polaków radę. "Musicie..."