Anna Skura zostawiła półtoramiesięczną córkę i... poleciała na Bali. "Brak mi słów!". Odpowiedział jej mąż

Anna Skura po raz kolejny znalazła się w ogniu krytyki. Tym razem influencerce oberwało się za wyjazd na Bali bez córki.

Jeszcze kilka lat temu Anna Skura pracowała na etacie w Warszawie. Przekalkulowała jednak, że w obecnych czasach jednym z najbardziej opłacalnych zajęć jest bycie influencerem. Kobieta prowadzi teraz bloga, kanał na YouTubie i Instagrama, na którym obserwuje ją ponad trzysta tysięcy osób. Prawdziwą popularność przyniósł jej jednak udział w trzeciej edycji programu "Agent - Gwiazdy".

Anna Skura w ogniu krytyki

Półtora miesiąca temu Skura urodziła swoje pierwsze dziecko - córka otrzymała oryginalne imię Melody Imaan. Wybór ten spotkał się z chłodnym przyjęciem ze strony obserwatorów influencerki. Tym razem na młodą mamę spadła kolejna fala krytyki.

 

Od kilku dni Anna Skura przebywa na wyjeździe sponsorowanym na Bali. Oczywiście do Indonezji poleciała bez swojej półtoramiesięcznej córki. W komentarzach pod zdjęciami z ekskluzywnych wakacji zawrzało.

Brak mi słów na zostawianie tak malutkiego dziecka. Kasa najważniejsza. Smutna rzeczywistość Instagrama - można przeczytać w komentarzach.
Faktem jest, że dziecko noworodek powinien być przy matce!!! I to jest niepodważalna prawda. Wszystkie te nowoczesne przebojowe matki niech się nie decydują na dzieci, skoro nie mają dla nich czasu. Świat staje na głowie.
Żadne pieniądze, sława nie rekompensuje czasu z dzieckiem.

Influencerka nie odniosła się do zarzutów insta-matek. Głos w sprawie zabrał za to jej mąż - Marek Warmuz.

Nie mierz wszystkich swoją miarą. Dzieciaczek jest ze mną, a nie porzucony w krzakach - odpowiedział na jeden z komentarzy.

Co myślicie o zachowaniu Anny Skury? Faktycznie zasłużyła na taką krytykę?

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata show-biznesu, zaobserwuj nas na Instagramie>>>

Więcej o: