"Barwy szczęścia": z serialu odchodzą aktorzy. Wszystko przez córkę Jana Englerta

Atmosfera na planie serialu "Barwy szczęścia" uległa pogorszeniu i aktorzy podejmują decyzje o odejściu. Wszystko przez specjalne traktowanie córki Jana Englerta i Beaty Ścibakówny.

Helena Englert dołączyła do obsady serialu "Barwy szczęścia" w połowie 2016 roku. Początkowo miała zagrać epizod, jednak jej rola została rozbudowana i została na dłużej. Wątek Angeli, w którą się wciela, się rozwija, a młoda aktorka jest obdarzana szczególnymi względami. To nie podoba się aktorom, którzy grają w serialu.

17-latka po odegraniu sceny seksu ze starszym nauczycielem doczekała się większego zainteresowania ze strony produkcji. Częściej bywa na planie zdjęciowym, a jej gaża za dzień podniosła się z 600 do 1000 zł. Poza tym jest przywożona i odwożona. To wszystko, jak podaje "Fakt", nie podoba się to starszym aktorom.

Helena zarabiała za dzień zdjęciowy około 600 złotych. To mniej niż prawdziwi aktorzy, którzy dostają po 3 tysiące. Jednak od jakiegoś czasu to jej wątek został rozpisany. Podczas gdy Englertówna ma nawet 10 dni zdjęciowych w miesiącu, inni pracują na planie tylko dzień lub dwa. Gdy przychodzi do comiesięcznej wypłaty, dostają mniej - mówi źródło tabloidu.
 

Wielu z nich zaczęło się zastanawiać nad odejściem z serialu. Honorata Witańska już podjęła taką decyzję i poinformowała, że jej bohaterka, Magda, zniknie z "Barw szczęścia".

To rozwścieczyło wszystkich. Aktorom nie podoba się, że Helena jest przywożona i odwożona, podczas gdy inni muszą sami troszczyć się o transport. Niektórzy myślą o odejściu. Honorata Witańska już podjęła decyzję o porzuceniu serialu – można przeczytać na łamach tabloidu.

Czas pokaże, czy kolejne osoby zdecydują się odejść z obsady. Co o tym myślicie?

AW