Szokujący akt wandalizmu. Zniszczono warszawski mural Kory

Kilka lat temu w Warszawie powstał mural upamiętniający Korę. Niestety dzieło zostało zdewastowane, co wywołało oburzenie fanów.
Zniszczono mural Kory
Zniszczono mural Kory, KAPiF, Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Kora była jedną z najbardziej charyzmatycznych postaci polskiej sceny muzycznej - wokalistką zespołu Maanam, ikoną rocka i symbolem artystycznej niezależności. Zmarła 28 lipca 2018 roku po zmaganiach z chorobą nowotworową, pozostawiając po sobie ogromny dorobek i rzesze oddanych fanów, którzy odwiedzają między innymi mural z jej wizerunkiem. Miejskie murale poświęcone wybitnym postaciom zwykle mają przypominać o ich dorobku i skłaniać do refleksji. Taką rolę pełnił też wizerunek Kory na warszawskim Nowym Świecie, odsłonięty w 2019 roku. Praca autorstwa Bruna Althamera powstała z inicjatywy Fundacji Agory jako symboliczne upamiętnienie artystki rok po jej śmierci.

Zobacz wideo Kora szczerze o chorobie i show-biznesie

Mural z Korą został zniszczony. Sprawa jest w toku

Teraz o muralu znów zrobiło się głośno, ale z bardzo przykrego powodu. Dzieło zostało zdewastowane, co poruszyło zarówno mieszkańców stolicy, jak i wielbicieli wokalistki. W internecie szybko pojawiły się pełne emocji komentarze, a wiele osób domaga się odnowienia pracy. Cała sprawa została opisana na portalu warszawa.naszemiasto.pl. Przypomnijmy, że mural z Korą powstał w ramach inicjatywy "Kobiety na mury" organizowanej przez "Wysokie Obcasy".

Mural przedstawia portret wokalistki z charakterystycznym, mocnym makijażem oczu i ust. Niestety część jej twarzy oraz szyi pokrył czarny napis. Jak podkreślają przedstawiciele Fundacja Agory, sprawa jest już w toku. Zaznaczają jednak, że odnowienie muralu to nie kwestia kilku dni – wymaga zarówno odpowiednich funduszy, jak i czasu, dlatego prace mogą potrwać nawet kilka tygodni, a ich koszt będzie odczuwalny. Drugi mural z wokalistką znajduje się z kolei nieco dalej, na Bielanach, gdzie artystka mieszkała przed laty.

Kora odeszła nagle. Kamil Sipowicz żałuje jednego

Kamil Sipowicz, dawniej związany z wokalistką, podzielił się wspomnieniami o jej śmierci z "Dzień dobry TVN". Artystka zmarła w domu na Roztoczu w gronie bliskich, jednak jego nie było przy niej. W rozmowie przyznał, że do dziś ma do siebie żal, iż nie zdążył się z nią pożegnać. Podkreślił też, że pod koniec życia Kora była wobec niego trudna, dlatego unikał kontaktu, prosząc znajomych, by przy niej czuwali. - Prosiłem naszych przyjaciół, by byli przy niej. Ja starałem się schodzić z jej pola widzenia, żeby jej nie denerwować - zaznaczył.

Więcej o: