Afera po "Tańcu z gwiazdami". Widzowie oburzeni tym, jak potraktowano Irenę Santor. "Dno"

"Biedna pani Irena" - pisali internauci po ostatnim odcinku "Tańca z gwiazdami". Choć Irena Santor została przyjęta przez publiczność z ogromną sympatią, widzowie mieli zastrzeżenia do tego, jak zorganizowano jej miejsce w studiu.
Irena Santor
Kapif

Ostatni odcinek "Tańca z gwiazdami" wzbudził spore zainteresowanie widzów. W studiu pojawiła się Irena Santor, której największe przeboje towarzyszyły występom uczestników. Nie zabrakło również Jolanty Kwaśniewskiej, która tym razem zasiadła przy stole jurorskim w zastępstwie Julii Wieniawy. Choć obie panie spotkały się z ciepłym przyjęciem publiczności, internauci zwrócili uwagę na jeden szczegół dotyczący organizacji programu.

Zobacz wideo Ranking pierwszych dam według Senyszyn. Zaskakująca kolejność

Irena Santor zachwyciła widzów "Tańca z gwiazdami". Nie spodobało im się jednak to, jak potraktowała ją produkcja

Niedzielny odcinek tanecznego show miał wyjątkowy charakter. Uczestnicy prezentowali choreografie inspirowane polskimi tańcami ludowymi, a ich występom towarzyszyły największe przeboje Ireny Santor. Wokalistka pojawiła się w studiu, gdzie przygotowano dla niej specjalne miejsce tuż przy parkiecie.

Artystka nie chciała jednak zasiadać przy stole jurorskim, ponieważ nie zamierzała oceniać występów uczestników. Zdecydowała się na miejsce na osobnej sofie. W niektórych momentach programu towarzyszyła jej Paulina Sykut-Jeżyna, natomiast pod koniec odcinka dosiadła się do niej Jolanta Kwaśniewska. Widzowie byli zachwyceni obecnością 91-latki. W komentarzach pojawiło się wiele ciepłych słów na temat jej wyglądu, elegancji i klasy. "Wysoka kultura, szyk i elegancja. Brawo", "Piękna kobieta. Wspaniała artystka. Klasa sama w sobie", "Pani Irena wygląda cudownie", "I to jest kobieta z klasą", "Cudowna kobieta" - pisali internauci.

Nie wszystkie komentarze dotyczyły jednak samej Ireny Santor. Część widzów skupiła się na sposobie, w jaki produkcja zorganizowała jej obecność w studiu. Internauci nie kryli niezadowolenia z faktu, że tak wyjątkowa gościni przez większą część programu siedziała samotnie na sofie. Zdaniem komentujących należało zadbać o to, aby wokalistka miała towarzystwo i była bardziej widoczna podczas transmisji. Niektórzy sugerowali nawet, że można było przygotować dla niej miejsce obok jurorów, z dostępem do mikrofonu. "Organizacyjnie dzisiejszy odcinek to dno! Jak już zaprosiliście panią Irenkę, to trzeba było dać jej tę ławeczkę obok jury, żeby miała dostęp do mikrofonu, bo w sumie jej nie widać. Aż mi jest wstyd za tę organizację..." - napisał jeden z widzów.

Irena Santor potraktowana inaczej niż inne gwiazdy? Widzowie porównali ją z Marylą Rodowicz i Beatą Kozidrak

Na tym jednak nie koniec. W komentarzach pod nagraniami z "Tańca z gwiazdami" widzowie porównali sytuację artystki do występów innych gwiazd, które również pojawiały się w programie jako goście specjalni i byli lepiej potraktowani przez produkcję. "Głupio, że pani Irena tak sama siedzi", "Jeju, biedna pani Irena siedzi tam na tej ławeczce taka sama", "Ten odcinek jest takim miszmaszem. (...) Pani Irena siedząca sama na tej ławce przez większość czasu...", "Bezwzględnie pani Santor nie powinna tam siedzieć sama! Albo obie w jury, albo obie na ławeczce!", "Szkoda, że pani Irena nie siedzi w jury tak, jak siedziała Maryla Rodowicz czy Beata Kozidrak, jak tańczyli do ich piosenek" - czytamy w mediach społecznościowych.

Więcej o: