"Milionerzy". Agata szła jak burza, aż padło pytanie za 250 tys. zł. Urbański był bezradny

"Milionerzy" od wielu lat zapewniają widzom spore emocje. W najnowszym odcinku pojawiły się wymagające pytania, napięcie rosło z każdą chwilą, a uczestniczka musiełą podjąć decyzję, która zadecydowała o jej dalszej grze.
'Milionerzy'
Polsat

28 maja "Milionerzy" dostarczyły widzom wielu emocji. Bohaterką programu była Agata Weryszko, która na co dzień pracuje jako specjalistka ds. marketingu, jednak - jak sama przyznała - ma również artystyczną duszę. W rozmowie z Hubertem Urbańskim zdradziła, że marzy o remoncie domu i stworzeniu w nim własnej pracowni malarskiej. Czy dzięki udziałowi w programie uda jej się osiągnąć ten cel?

Zobacz wideo "Milionerzy" usunęli się w cień w TVN na rzecz "The Floor". Kazen wyznaje prawdę o usunięciu programu Urbańskiego

"Milionerzy". Uczestniczka szła jak burza, aż padło pytanie z fizyki za 250 tys. zł. Urbański był bezradny

Uczestniczka od początku radziła sobie znakomicie. Kolejne pytania nie sprawiały jej większych problemów, a gra przebiegała bezbłędnie. Sytuacja zmieniła się dopiero przy pytaniu za 250 tys. złotych, które dotyczyło fizyki: "Światłu przebycie tej odległości zajmuje ponad trzy lata: A. mila kosmiczna, B. parsek, C. jednostka astronomiczna, D. długość Plancka".

To właśnie ono okazało się najtrudniejszym momentem w grze Agaty. Uczestniczka zdecydowała się skorzystać z koła ratunkowego i poprosić o pomoc prowadzącego. Niestety, Hubert Urbański nie znał odpowiedzi i z przymrużeniem oka skomentował sytuację słowami: "Co ja ci zrobiłem?".

Ponieważ prowadzący nie był w stanie pomóc, Agata postanowiła zaryzykować i wskazała odpowiedź A. Jak się jednak okazało, była ona błędna. Prawidłową odpowiedzią był natomiast parsek, czyli odpowiedź B. Ostatecznie uczestniczka zakończyła swoją przygodę z programem, wygrywając gwarantowane 50 tys. złotych.

 "Milionerzy". Publiczność uratowała Karolinę? Jej apel do widzów zaskoczył wszystkich

W jednym z ostatnich odcinków w "Milionerach" pojawiła się Karolina z Radomia, która już na początku gry musiała skorzystać z koła ratunkowego "pół na pół". Prawdziwe problemy zaczęły się jednak przy pytaniu za dziesięć tysięcy złotych dotyczącym portugalskiej kolonii w Ameryce Południowej. Uczestniczka najpierw zdecydowała się zadzwonić do przyjaciela. Choć wskazał odpowiedź D. - Brazylię - nie był całkowicie pewny swojego wyboru. Po zakończonej rozmowie Hubert Urbański skomentował sytuację słowami: "O rany, zestresowaliśmy go".

Nie mając pełnego przekonania, pani Karolina postanowiła wykorzystać kolejne koło ratunkowe i poprosiła o pomoc publiczność zgromadzoną w studiu. - Muszę wybudować dom, pomóżcie mi! - zaapelowała do widzów. Publiczność również wskazała odpowiedź D., którą uczestniczka ostatecznie wybrała, zapewniając sobie awans do kolejnego pytania.

Więcej o: