Kłopoty Andrzeja z Plutycz. Jedna z krów go przechytrzyła! Nie miał szans

Andrzej z Plutycz na co dzień hoduje 41 krów. W 17. odcinku ósmego sezonu "Rolnicy. Podlasie" jedno ze zwierząt zdecydowało się na ucieczkę z gospodarstwa.
Kłopoty Andrzeja z Plutycz. Jedna z krów uciekła z jego gospodarstwa
fot. YouTube/@Gienek i Andrzej Plutycze

Andrzej Onopiuk na co dzień mieszka w Plutyczach. Jest jedną z największych gwiazd programu "Rolnicy. Podlasie". Widzowie z chęcią zaglądają na jego gospodarstwo, które prowadzi wraz z ojcem Gienkiem i bratem Jarkiem. Rolnik zajmuje się obecnie nie tylko uprawą roli, ale również hodowlą krów. Okazuje się, że jedna z nich zdecydowała się na ucieczkę. Andrzej nie miał szans jej dogonić.

Zobacz wideo Kamila Boś z "Rolnik szuka żony" walczy ze stereotypami. "Ciężko pracuje, nie tylko wyglądam"

"Rolnicy. Podlasie". Andrzej z Plutycz ma problem. Uciekła mu jedna z krów 

Andrzej z Plutycz codziennie wypasa krowy. W "Rolnicy. Podlasie" okazało się, że jedno z tych zwierząt zdecydowało się na ucieczkę od stada. - Niebieska tak stoi, niby spokojna, ja metr od niej, ale jak się obróci, to "długa". I tam nie było szans jej dogonić - mówił niepocieszony rolnik w programie. 

Widzowie "Rolnicy. Podlasie" komentowali sytuację na Facebooku programu. "Ulżyło jej, bo nie chciała siedzieć w tej ciemnej oborze", "Już dawno tę krowę powinniście sprzedać", "Uciekają, bo są dzikie", "Wybrała wolność i wykorzystała, że jej nie pilnował" - czytamy. Wielu internautów było ciekawych, co się stało z krową. Czy zwierzę powróci? Tego widzowie dowiedzą się w kolejnym odcinku. 

"Rolnicy. Podlasie". To, jak Andrzej z Plutycz zajmuje się krowami, wzbudzało już kontrowersje 

W zeszłym roku oburzenie wywołały ujęcia, na których Andrzej z Plutycz karmi swoje krowy resztkami starego chleba i bułek. Część pieczywa nie była nawet rozpakowana. Internauci zauważyli również, że niektóre z bułek pokrywała pleśń. To nie wszystko. Wiele widzów zwróciło uwagę również na warunki, w jakich trzymane są zwierzęta. 

Głos w rozmowie z Plotkiem zabrał wówczas Paweł Bodzianny, który również hoduje krowy. - Zachowanie pokazane w odcinku budzi mój sprzeciw - zarówno jako osoby zaangażowanej w tematykę dobrostanu zwierząt, jak i zwykłego widza" - podkreślił na wstępie. Zauważył, że karmienie krów spleśniałym chlebem może spowodować u nich problemy zdrowotne. "To zwierzęta, które potrzebują ruchu, świeżego powietrza i naturalnego środowiska. Podstawą ich diety powinny być pasze objętościowe takie jak trawa i siano. Suchy chleb może być jedynie okazjonalnym dodatkiem" - mówił Bodzianny. ZOBACZ TEŻ: To już nie ten sam dom. Andrzej z Plutycz pochwalił się efektami remontu

Więcej o: