Justyna Steczkowska przyjechała na targ sprzedawać warzywa. Klienci byli w szoku

W "Dzień dobry TVN" pojawił się nietypowy materiał. Mogliśmy zobaczyć jak Justyna Steczkowska obsługuje klientów na targu.
Justyna Steczkowska sprzedawała na warzywa na targu
Fot. kadr z programu 'Dzień dobry TVN'

Ostatnimi czasy w "Dzień dobry TVN" możemy zobaczyć jak gwiazdy porzucają na chwilę swoje profesje i mają okazję pracować w nietypowych dla siebie branżach. Niedawno Tomasz Oświeciński pojawił się w salonie kosmetycznym. Teraz Justyna Steczkowska przyjechała na targ i sprzedawała warzywa. Jak się sprawdziła? Tak podsumowała sprawę.

Zobacz wideo Steczkowska o Szemplińskiej i ślubie syna. Wspomniała też o Wielkanocy

"Dzień dobry TVN". Justyna Steczkowska jako sprzedawczyni. Klienci byli w szoku!

Justyna Steczkowska pojawiła się na targowisku w Żyrardowie, by... zostać sprzedawczynią. Piosenkarka w stroju w panterkę, fartuszku, czapce i z plakietką "uczę się" miała okazję obsłużyć wielu klientów. Kilka dni wcześniej zapoznawała się z produktami, które sprzedawała. Wokalistka czuła się jak ryba w wodzie, a kolejni klienci ją rozpoznawali i byli zachwyceni. Odwiedziła ją nawet sąsiadka, która wręczyła jej kwiaty. - Miejmy nadzieję, że będzie dłużej pracowała. (...) Słucham, podziwiam i zazdroszczę - stwierdził jeden z mężczyzn, który odwiedził targ. - Idzie mi coraz lepiej, chociaż niełatwa ta praca - podkreślała Steczkowska. Klienci rozpoznawali gwiazdę już po głosie. Niektórzy nie mogli uwierzyć, że byli obsługiwani przez piosenkarkę. - To naprawdę pani? - dopytywali. Nie obyło się bez pamiątkowych zdjęć, a także wokalnych przerywników. 

"Dzień dobry TVN". To było dla Justyny Steczkowskiej najtrudniejsze 

Właściciel stoiska nie ukrywał, że Steczkowska sprawdziłaby się jako sprzedawczyni. - Pani Justyna ma taki dryg do sprzedaży i jest kontaktowa bardzo. Jakbym ją zatrudnił, to by się nadawała, bo po prostu by mi więcej klientów ściągała. (...) Jestem bardzo zadowolony ze współpracy. Było świetnie - podkreślał pan Dariusz. - Najważniejsze to robić w życiu to, co się lubi. Pan Dariusz naprawdę lubi to, co robi. Kocha tych ludzi, robi dla nich ogórki. Wszyscy go tutaj kochamy. Zawsze jest kolejka. Mnie było bardzo miło. Cieszyłam się, że mogę im ogórasy sprzedawać. Było wesoło - skwitowała Steczkowska. Piosenkarka nie ukrywała, że gubiła się przy liczeniu pieniędzy, ale mogła liczyć na wsparcie właściciela punktu. 

Więcej o: