6 marca na antenie TVP Info, a dokładnie w programie "Poranek wyboczy", doszło do niezręcznej wpadki, która doprowadziła do tego, że obecni w studiu goście zaczęli się przekrzykiwać. Zaczęło się od tego, jak gospodarz formatu - Marek Czyż przedstawił Miłosza Motykę z Suwerennej Polski. Dziennikarz się przejęzyczył.
7 stycznia TVP Info wprowadziło do ramówki dwa programy, które dotyczą aktualnych kampanii wyborczych w walce o fotel prezydenta. Jednym z formatów jest "Poranek wyborczy", który na zmianę prowadzą Marek Czyż, Joanna Mąkosa i Mateusz Dolatowski. Formuła programu polega na tym, że do studia zapraszani są politycy różnych opcji politycznych, specjaliści, a nawet celebryci, którzy mają rozmawiać o nadchodzących wyborach prezydenckich.
Dotychczasowe wydania "Poranka wyborczego" przechodziły bez echa. Jednak najnowszy odcinek, wyemitowany 6 marca wzbudził spore zainteresowanie. Wszystko dlatego, że już na samym początku programu, kiedy Marek Czyż przedstawiał swoich gości, doszło do niezręcznej wpadki. Gospodarz powiedział, że w studiu znajduje się... Miłosz Kłeczek. Oczywiście miał na myśli Miłosza Motykę z Suwerennej Polski.
Kłeczek? Panie redaktorze, to stąd już chyba... chociaż nie wiem, może wróci
- powiedział polityk.
Marek Czyż zreflektował się i poprawił nazwisko gościa. - Co w tej głowie musiało siedzieć swoją drogą - powiedział refleksyjnie. Motyka za to komentował. - Ale w osobie polityków PiS-u, a nie dziennikarza, którym nigdy nie był - dodał, uderzając tym samym w Kłeczka, który za czasów Jacka Kurskiego pracował w TVP, a obecnie jest pracownikiem TV Republika.
Na tym nie koniec, bo Rafał Bochenek z PiS-u wykorzystał okazję, by z kolei wbić szpilę obecnym władzom TVP. - Dzisiaj można mieć wątpliwości co do tego, jak działa telewizja publiczna, nielegalnie przejęta. Czyż postanowił uciąć dyskusję - Dobra, dobra, nie o tym przecież. Już, już... - mówił. Zadowolony Bochenek nie odpuszczał - Pan w tym uczestniczył w nielegalny przyjęciu telewizji - usłyszeli widzowie. Dziennikarz nie dawał się jednak wyprowadzić z równowagi. - Ja panu coś powiem, jest pan posłem na Sejm RP, pan z całą pewnością potrafi skutecznie i rzeczowo zajrzeć w KRS. Niech pan to zrobi i przeczyta, co tam jest wpisane - powiedział.
W tym czasie w studiu już zaczynało się robić głośniej. Tymczasem dyskusja między Czyżem i Bochenkiem także robiła się coraz gorętsza. - Pan tego nie rozumie. Nie musimy o tym dyskutować. Sąd tak uznał i ja to uznaję za legalne - mówił wyraźnie zdenerwowany już Czyż, odwołując się do wydarzeń z grudnia 2023 roku, kiedy przerwano nadawanie TVP Info, a nowe władze stacji przejęły siedzibę TVP na Woronicza. Całą kłótnię możecie obejrzeć w nagraniu zamieszonym poniżej.
Andrzej z "Rolnicy. Podlasie" zdradził, ile zebrał do puszki WOŚP. "Jak za jeden dzień, to chyba dobrze"
Prezes Republiki wygrał w sądzie z TVN. Stacja wydała oświadczenie
Czerwik i Sierpiński oceniają kreacje z Grammy 2026. "Jak na nią, to po prostu bida"
Nowe wieści o zdrowiu Michała Wójcika z Ani Mru-Mru. "Potrzebna chwila ciszy"
Internauci zagotowali się po "The Voice Senior". Oberwało się Jeżowskiej
Gwiazdy podczas Grammy uderzyły w Trumpa i ICE. Były owacje na stojąco
Emocjonalny wpis Pawła Małaszyńskiego. "Dwa lata temu umarł uśmiech"
Fani grzmią po koncercie Ryszarda Rynkowskiego. Tego żądają od organizatorów
Paskowy TVN zażartował ze zdjęcia polityka. "Polska 2050 ma nową szefową, Hołownia..."