"Hotel Paradise" to program, który jest emitowany w TVN7. Jest to szansa dla uczestników na prawdziwą miłość. Wszystko kończy się ścieżką lojalności, podczas której bohaterowie decydują: miłość czy pieniądze? Zakończenie ósmej edycji z pewnością zaskoczyło wszystkich widzów. O zwycięstwo walczyły dwie pary: Bartek i Ada oraz Jędrek i Agnieszka. Okazało się, że to ci drudzy mieli szansę walczyć o główną nagrodę. Chyba nikt nie spodziewał się tego, co działo się później. Uczestniczka randkowego show rzuciła kulą na 100 tysięcy złotych! Teraz wyznała, czy podzieliła się nagrodą z Jędrkiem.
Agnieszka i Jędrek udzielili wywiadu serwisowi dziendobry.tvn.pl. Wygrani ósmej edycji "Hotelu Paradise" opowiedzieli, jakie emocje towarzyszyły im podczas finału. Na jaw wyszły pewne fakty. Kobieta zdradziła, że od dłuższego czasu zarzucano jej, że jest nudna. Wiedziała, że chce zrobić coś, aby pokazać swoją odwagę. Denerwowało ją to, że pozostali bohaterowie nazywali ją "zupą pomidorową" lub "ciocią". Emocje wzięły górę i uczestniczka rzuciła kulą na kwotę 100 tysięcy złotych. Gdy zdradziła prawdziwy powód swojej decyzji, została zapytana, czy w takim razie podzieli się z Jędrkiem wygraną. Agnieszka nie miała wątpliwości.
Tak, podzieliłam się z Jędrkiem wygraną. Od samego początku było takie założenie, nawet nie podejmując tej decyzji, że rzucę kulą, że dzielimy się na pół, cokolwiek się nie wydarzy. Bez względu na to, czy rzuciłam, czy bym nie rzuciła, również dzielimy się na pół tymi pieniędzmi. Razem doszliśmy do finału, razem byliśmy od samego początku
- podkreśliła Agnieszka. "Za bardzo Jędrka szanuję, żeby wywinąć mu taki numer, a poza tym pieniądze nie są w życiu najważniejsze. Stwierdziłam, że nawet jeżeli rzucę tą kulą, to to będzie taki test naszej relacji, czy jest wartościowa. I jest" - dodała na samym końcu. Zaskoczeni? Po więcej zdjęć zwycięzców ósmej edycji "Hotelu Paradise" zapraszamy do naszej galerii na górze strony.
Agnieszka z "Hotelu Paradise" nie szczędziła słów w wywiadzie z dziendobry.tvn.pl. Kobieta podkreśliła, że bolały ją obelgi ze strony uczestników. Okazało się, że słyszała je już wcześniej. Namawiała nawet Jędrka, aby rzucić kulą i tym samym podkręcić emocje już wcześniej. Ostateczną decyzję podjęła na samym końcu. - Uczestnicy zaczęli krzyczeć: "zupa pomidorowa", "ciocia", "wujek", "Jędrek, a jaki ty masz typ kobiety?". Zaczęli tak podkręcać. (…) Potem znowu krzyczeli o tej zupie pomidorowej. Ja mówię, że nie jestem zupą pomidorową. A oni, że jestem. Ja mówię, nie jestem. I Ola krzyknęła: "To pokaż!". I ja się nie zastanawiałam, po prostu uderzyłam tą kulą. Pomyślałam: "Jezu, co ja zrobiłam, co ja zrobiłam?" - zdradziła. ZOBACZ TEŻ: Czy Ada i Bartek z "Hotelu Paradise" są razem? Wyszło szydło z worka
Nowe doniesienia ws. śmierci Celińskiej. Wiadomo, co się stało. "Była nieprzytomna"
Córka Fraszyńskiej i Gonery też robi karierę w show-biznesie. Tak wygląda 35-letnia Nastazja
Zapendowska oceniła występ Szemplińskiej na Eurowizji i nie pozostawiła żadnych złudzeń. "Uważam, że to bardzo..."
"Kupuj pan trumnę". Mąż Bieluszko usłyszał w szpitalu wstrząsające słowa. Lekarka nie miała litości
Tusk boleśnie zadrwił z Trumpa w rozmowie z Clooneyem? Ekspertka rozgryzła żart, po którym zawrzało w sieci
Lewandowski wygadał się, że balował z Tomaszewską i się doigrał. Pokazała nagranie
Alicja Szemplińska nagle przerwała wywiad. Dosadna reakcja izraelskiego portalu
Eurowizja usłyszała jej głos, ale twarzy wciąż nie pokazuje. Za tym wyborem stoi osobisty dramat
Michał Wiśniewski w sądzie. Jest decyzja, ale to jeszcze nie koniec