"Nasz nowy dom". Bohaterka musi spłacać długi po ojcu - oprawcy. W budynku nie było nawet ogrzewania

W ostatnim odcinku programu "Nasz nowy dom" wystąpiła pani Ania wraz z córkami. Przez lata kobiety były ofiarami przemocy. Dziś muszą spłacać długi po ojcu - oprawcy. Ekipa Elżbiety Romanowskiej dała im nową nadzieję.

Program "Nasz nowy dom" jest aktualnie emitowany dwa razy w tygodniu. Dzięki temu ekipa jest w stanie pomóc jeszcze większej liczbie potrzebujących rodzin. W ostatnim odcinku Elżbieta Romanowska zawitała do Stryszowa niedaleko Wadowic. Wiesław Nowobilski wraz ze swoim zespołem w kilka dni dokonał niemal niemożliwego. Zobaczcie, jak prezentuje się dom po metamorfozie.

Zobacz wideo Elżbieta Romanowska ma więcej pracy w "Nasz nowy dom". Mówi o trudnych wyzwaniach. "Zemdlałam"

"Nasz nowy dom". Bohaterka musi spłacać długi po ojcu - oprawcy. W budynku nie było nawet ogrzewania

Bohaterkami ostatniego odcinka programu "Nasz nowy dom" były trzy kobiety - pani Anna oraz jej dwie córki 20-letnia Gosia i 16-letnia Zuzia. W przeszłości nieżyjący już mąż stosował przemoc wobec chorującej na epilepsję pani Anny. Kobieta cierpi obecnie także na schizofrenię oraz depresję. Córki są dla niej na co dzień ogromną pomocą i to dzięki nim może funkcjonować. Dom rodzinny był jednak w opłakanym stanie. Budynek przeznaczono do rozbiórki. Brakuje w nim ogrzewania, a dach przecieka. Bohaterki odcinka niemal cały czas spędzają w kuchni, w której jest najcieplej. Gosia musi spłacać również długi ojca, nie ma więc szansy odłożyć pieniędzy na remont. Na szczęście z pomocą przyszła Elżbieta Romanowska wraz z ekipą programu. W kilka dni dom rodziny przeszedł diametralną metamorfozę. Rudera zamieniła się w przytulne gniazdko. We wnętrzu nie zabrakło odważnych kolorów i wzorów.  Uwagę zwracają też drewniane akcenty. Więcej zdjęć "przed" i "po" znajdziecie w naszej galerii.

'Nasz nowy dom''Nasz nowy dom' Materiały prasowe

"Nasz nowy dom". Bohaterki dostały szansę na nowe życie. Nie tylko dom przeszedł metamorfozę

Pani Ania po śmierci męża może liczyć na wsparcie córek. Mężczyzna przez lata znęcał się nad swoją rodziną. - Występowało też molestowanie w moim kierunku (...) W szkole zamiast się uczyć, ja myślałam o tym, czy mama nie trafi do szpitala znowu - wyznała przed kamerą Gosia. W przeszłości pociechy bohaterki programu trafiły do domu dziecka. Same zgłosiły się po pomoc, gdyż starsza z nich uznała, że nie są w stanie dłużej znosić przemocy ze strony ojca. "Bojąc się o los młodszej siostry, Gosia podjęła pewnego dnia decyzję, że nie wracają ze szkoły do domu. Trafiły pod opiekę rodziny, potem do specjalnej placówki. Dopiero po śmierci ojca mogły wrócić do domu. Pani Ania przestała być zastraszana, trafiła do dobrego lekarza i mogła podjąć pracę" - czytamy w opisie odcinka. Ekipa programu odmieniła nie tylko dom kobiet. Każda z pań otrzymała też niespodziankę tylko dla siebie. Zuzia dostała niepowtarzalną szansę na praktykę w jednym z profesjonalnych salonów fryzjerskich w Krakowie. Pod okiem profesjonalisty, Łukasza Darłaka, zafundowała mamie metamorfozę. Gosia wzięła udział w spotkaniu w Centrum Praw Kobiet. 20-latka chce bowiem wykorzystać swoje doświadczenia, aby pomagać innym.

'Nasz nowy dom''Nasz nowy dom' KATARZYNA KIELBASINSKA/ materiały prasowe

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.