"Pytanie na śniadanie". Dowbor tłumaczy kontrowersyjnego gościa. "Nie mogliśmy jej wyprosić"

Katarzyna Dowbor od niedawna spełnia się w programie "Pytanie na śniadanie". Kontorwersje pojawiły się w chwili, gdy wzięła udział w odcinku z flipperką. Teraz się tłumaczy.

Katarzyna Dowbor wraz z Filipem Antonowiczem niedawno zadebiutowała w programie "Pytanie na śniadanie". Jeden z pierwszych odcinków z ich udziałem skończył się kompletną klapą. Prowadzący rozmawiali z flipperami. Termin oznacza inwestorów, którzy wykupują najtańsze mieszkania z rynku, nierzadko z niepewną sytuacją prawną, a później sprzedają je i zarabiają na ogromnej różnicy cen, jaką są w stanie uzyskać. Dowbor i Antonowicz poprowadzili rozmowę, tak jakby flipping był zwykłą pracą. Co więcej, na antenie padły szokujące słowa o "sprzątaniu" mieszkań. Tuż po odcinku wylała się na nich fala hejtu. W końcu prezenterka skomentowała całą sytuację.

Zobacz wideo Elżbieta Romanowska przerwała wywiad. Nie chciała rozmawiać o Katarzynie Dowbor

"Pytanie na śniadanie". Katarzyna Dowbor o odcinku z flipperką. Zaczęła się tłumaczyć

Katarzyna Dowbor postanowiła wytłumaczyć się z sytuacji zaistniałej w "Pytaniu na śniadanie". W rozmowie z portalem Tele Show wyznała, że na początku nie wiedziała nawet, czym jest flipping. Podkreśliła, że to nie był jej pomysł i nie zajmuje się pisaniem scenariuszy do odcinków. Dodała, że wraz ze współprowadzącym była w szoku. - Byliśmy na "nie" i nie przyznawaliśmy racji naszej rozmówczyni. Ale z drugiej strony nie mogliśmy przecież powiedzieć "pani już dziękujemy" i wyprosić ją ze studia - wyznała w wywiadzie. Co jeszcze ją zaskoczyło? Stwierdziła, że afera została wywołana "na siłę".

Przecież ta rozmowa była przede wszystkim o zarabianiu pieniędzy w taki sposób, że kupuje się coś taniej, poprawia jakość tego czegoś i sprzedaje drożej. Trudno mieć za to do kogokolwiek pretensje. To przecież dokładnie tak, jak na rynku warzywnym, gdzie kupuje się tanio jakieś produkty, przetwarza je, a potem sprzedaje drożej. Co w tym złego? Tym bardziej że przecież w tej rozmowie kilka razy powtórzyło się założenie, że wszystko musi się odbywać uczciwie (...)

- przedstawiła swoje zdanie Katarzyna Dowbor. Podkreśliła, że w "gruncie rzeczy to jest praca, jak wiele innych". Po więcej zdjęć zapraszamy do naszej galerii na górze strony.

 

"Pytanie na śniadanie". Katarzyna Dowbor szczerze o flippingu. "Myślę, że to raczej naciągana teoria"

Katarzyna Dowbor odniosła się również do twierdzenia, że to przez flipperów mieszkania obecnie są drogie. Kobieta podkreśliła, że jej zdaniem to "naciągana teoria". Dodała, że jej zdaniem winę ponosi władza, ponieważ przez lata nie potrafiła znaleźć dobrego rozwiązania. Przyznała jednak, że temat flipperów nie powinien pojawiać się w "Pytaniu na śniadanie". - Ale zgodzę się, że może nie powinno się reklamować takich ludzi. To dla nas ważna nauczka. Zdecydowanie powinniśmy w tym programie unikać takich sytuacji - powiedziała w wywiadzie z portalem Tele Show. ZOBACZ TEŻ: Romanowska strzeliła focha i przerwała wywiad. Zapytaliśmy ją o... Katarzynę Dowbor. Co za hit [PLOTEK EXCLUSIVE]

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.