"Pytanie na śniadanie" to popularny format TVP, który w ostatnim czasie dotknęły radykalne zmiany. Z pracą pożegnali się dotychczasowy prowadzący porannego show. Ogromne poruszenie wywołał powrót do śniadaniówki Katarzyny Dowbor, której na antenie partneruje o 26 lat młodszy Filip Antonowicz. Pozostałe pary to Joanna Górska i Robert Stockinger, a także Klaudia Carlos i Robert El Gendy. O ocenę zmian w formacie poprosiliśmy ekspertkę od wizerunku i PR-u, Martę Rodzik.
W rozmowie z Plotkiem ekspertka wyznała, że łączenie w pary prezenterów o różnym wieku i z różnym doświadczeniem na koncie nie jest przypadkowe. Wyjaśnia też, skąd burza w komentarzach. - Uważam, że łączenie prowadzących na podstawie ich różnych doświadczeń prezenterskich oraz różnicy wieku jest celowe - ma wzbudzić zainteresowanie.
Prezenterzy mają za zadanie połączyć widzów z różnych pokoleń, by oglądali stację. Takim połączeniem jest doświadczenie telewizyjne pani Katarzyny Dowbor i doświadczonego radiowca Filipa Antonowicza. Oba wizerunki osobno docierają do różnych odbiorców - stąd burza w komentarzach
- powiedziała Marta Rodzik w rozmowie z Plotkiem.
Jednocześnie ekspertka podkreśliła, że w jej opinii widzowie nie byli w pełni przygotowani na zmiany w formacie. Mieli się już przyzwyczaić do dotychczasowych par prowadzących. Stąd też krytyka od części odbiorców. - Zmiany, które zostały wprowadzone w "Pytaniu na śniadanie" były do przewidzenia, lecz widzowie na 100 proc. zmiany nie byli przygotowani. Przez osiem lat oglądający przyzwyczaili się do sposobu prowadzenia przez prowadzących, a małe wpadki pokazywały ich naturalność i to, że nic nie jest wyreżyserowane. Trudno jest budować relacje na nowo, lecz uważam, że to kwestia czasu i kolejnych przyzwyczajeń widza do nowych prowadzących - dodała Marta Rodzik w rozmowie z Plotkiem. Ekspertka powiedziała także, że pomimo swojego wieloletniego doświadczenia telewizyjnego, dla niektórych format śniadaniowych jest czymś nowym. - Pani Klaudia Carlos i pani Joanna Górska - obie panie mają ponad 20-letnie doświadczenie pracy dziennikarskiej, mimo to ten format programu jest dla pań ich nowym doświadczeniem - powiedziała Marta Rodzik.
Na temat obsadowych zmian w "Pytaniu na śniadanie" zapytaliśmy także influencerkę, znaną na Instagramie z profilu Okiem PR-owca. W jej opinii potrzeba czasu na "dotarcie się" nowych par w programie. "Nowe pary prowadzących dobrane są po to, by o tym się mówiło. Jest zainteresowanie, jest oglądalność. Telewizja potrzebuje czasu na wprowadzenie zmian, na dotarcie się prowadzących - to oczywiste, że nie będą oni mieli takiej "chemii" ze sobą jak doświadczeni prowadzący typu Dorota Wellman i Marcin Prokop" - napisała ekspertka. "Ja bym nie skreślała tych wyborów i po prostu dała szansę prowadzącym na znalezienie własnego stylu prowadzenia programu śniadaniowego. Na to wszystko potrzeba jednak czasu. Realnie te decyzje będzie można ocenić za jakieś pół roku, kiedy wszystko w Telewizji Polskiej się ustabilizuje. Nie bez powodu mówi się przecież, że "nie od razu Rzym zbudowano"" - dodała.
Tyle będzie wynosić emerytura Lecha Wałęsy. Wskazał, gdzie leży problem: Muszę się wstydzić
Zarzucili Lewandowskiej, że zostawiła dzieci. Odpowiedziała bez ogródek
Amy Schumer schudła 23 kg i pokazała efekty przemiany. "Nigdy nie sądziłam, że nadejdą takie dni"
"Ktoś mi zarzuca pogardę. Niestety, znam dobrze język polski". Woydyłło zabrała głos po skandalicznym wywiadzie
Brad Pitt nie odpuszcza Angelinie Jolie. Sąd ma zdecydować o jej finansach
Zachwycamy się powrotem, ale zapomnieliśmy, jak Wiśniewski traktował Mandarynę. "Zobaczcie najbardziej znaną d**ę w Polsce"
Scena śmierci Marii Zięby w "Na Wspólnej" to jakiś żart? Scenarzysta wziął ten pomysł z Bollywood
Afera po wywiadzie z Woydyłło o Świątek. Korwin-Piotrowska wskazała, kto ponosi winę
Afery ciąg dalszy. Ewa Woydyłło znów mówi o Idze Świątek. "Płaci się za oglądanie, to..."