"Pytanie na śniadanie" przechodzi rewolucję. Była szefowa: Nie jest to do końca fair

W programie "Pytanie na śniadanie" trwa największa rewolucja od lat. Widzowie muszą pożegnać stare twarze i przygotować się na nowe. Była szefowa programu, Alicja Resich, komentuje sytuację.

Stali widzowie programu śniadaniowego Telewizji Polskiej mogli przeżyć szok, gdy okazało się, że wszystkie dotychczasowe duety prowadzących po prostu znikną z ekranów. Jest to decyzja obecnej szefowej "Pytania na śniadanie", która stawia na nowe twarze. Jak wiadomo, pojawi się łącznie pięć nowych par. Znamy już dwie z nich. Co na to mówi była szefowa produkcji, Alicja Resich? Rozmawiała z portalem Wirtualnemedia.pl.

Zobacz wideo Izabella Krzan o prowadzeniu "Pytania na śniadanie" zamiast Marzeny Rogalskiej

Alicja Resich komentuje rewolucję w "PnŚ"

W latach 2007-2012 Alicja Resich kierowała programem śniadaniowym, który wcześniej również prowadziła. Była także gospodynią "Kawa czy herbata?", które emitowano w TVP1. W rozmowie postanowiła przypomnieć fragment swojej książki "Opowieści radiowe i telewizyjne", której nowa, rozszerzona wersja, ma ukazać się na rynku. Nawiązała do odświeżania formatu przez nowe szefostwo. 

Żywot dyrektorów anten jest bardzo trudny. Tuż po nominacji muszą się wykazać nowym pomysłem na profil anteny. Najczęściej polega on na tym, że zmienia się godziny emisji starych programów, usuwa kilku prowadzących, a na ich miejsce daje nowych. Można też zmienić szatę graficzną, na przykład z niebieskiej na pomarańczową, i już jest powiew świeżości.

Alicja Resich potwierdziła, że nie od dziś takie sytuacje mają miejsce. Szczególnie że to właśnie nowe szefostwo musi się wykazać i pokazać, że ma w sobie "to coś". Postanowiła powołać się na słowa Anny Kalczyńskiej, stwierdzając, że miała absolutną rację. Chodzi o tę wypowiedź: "Show-biznes jest okrutny. Kiedyś Edward Miszczak powiedział, że program taki jak "Dzień dobry TVN" może poprowadzić każdy". No, poprowadzić może, ale czy się do tego nadaje? Czy się sprawdzi? Czy przekona widzów?". Jak sama wspomina Resich, nowy dyrektor zawsze chce coś zmieniać, by zabłysnąć bardziej niż poprzedni, więc robi rewolucję. "I ten nowy bardzo chce zmienić wszystko, żeby wyszło na to, że jest genialniejszym dyrektorem niż poprzedni. Najpierw zmienia prowadzących, potem scenografię i wystrój" - oceniła. 

Alicja Resich nie popiera wszystkich decyzji nowej szefowej 

Dziennikarka uważa, że nowi prowadzący są dobrym wyborem, mimo że widzowie są oburzeni i oczekują powrotu powszednich prezenterów. Resich stwierdziła, że nie warto się tym przejmować, bo zawsze się tak dzieje, gdy znika stare, a pojawia się nowe.

 Moim zdaniem, nowe prowadzące są też trafnie wybrane, każda z nich ma również solidne przygotowanie. Na pewno te pary zasługują na to, żeby być wyróżnione prowadzeniem porannego formatu. Czy to jest fair zmieniać wszystkich prowadzących? Moim zdaniem, nie jest to do końca fair.

Jak sama podkreślała, ona tworzyła nowe duety, dopasowując do starych prowadzących nowe twarze. Zostawiała pozytywne osoby, które widzowie lubili. Tak zrobiła, dobierając partnerów, m.in. Katarzynie Dowbor, która to właśnie ma po wielu latach wrócić do prowadzenia śniadaniówki w TVP. Prezenterka stwierdziła, że błędem jest odsuwanie wszystkich duetów, które od lat widzowie oglądali przed telewizorami. Uważa, że parą, która zasługiwała, by dalej prowadzić "PnŚ", była Katarzyna Cichopek z Maciejem Kurzajewskim. "To niesłychanie zdolni, pracowici ludzie, którzy sobie wypracowali piękne kariery. Ja bym zostawiła ze starej ekipy osoby, które darzę szacunkiem i wprowadziła nowe". 

Alicja Resich nawiązała także do nazwy programu, która według niej jest bardzo infantylna i nigdy nie była jej zwolenniczką. Wolałaby, aby powrócono do "Telewizji śniadaniowej", którą to wprowadziła Nina Terentiew. "Im prościej, tym lepiej i ja byłabym za tym, żeby tę nazwę zmienić" - podkreśliła. Uważa również, że w Polsce śniadaniówki nie są tak dobrze przygotowane jak, np. te w Stanach Zjednoczonych, gdzie na kanapach zasiadają największe gwiazdy. "Powinien być podział na klasyczne segmenty: kuchnia, lifestyle, plotki na poziomie, najlepiej dowcipne" - dodała. Dziennikarka uważa, że obecne programy są zbyt infantylne i poziom rozrywki dopasowują do przeciętnego widza, lecz zapominają o tych, którzy wolą klasykę. 

Alicja Resich-Modlińska na ściance TVP Rozrywka.Alicja Resich-Modlińska na ściance TVP Rozrywka. Alicja Resich-Modlińska cieszy się z rewolucji w TVP. Fot. Kapif.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.