Maciej Orłoś, choć karierę zaczynał od gry w teatrze, a z wykształcenia jest aktorem, szybko zrozumiał, że tak naprawdę interesuje go dziennikarstwo. Na realizację marzeń nie musiał długo czekać, ponieważ szybko dostrzeżono jego talent i zatrudniono w Telewizji Polskiej, gdzie przez kolejne 25 lat prowadził "Teleexpress". Niestety, wszystko zmieniło się, gdy władzę w Polsce objął PiS. W 2016 roku dziennikarz odszedł z TVP i zajmował się innymi rzeczami - przede wszystkim rozwinął działalność w internecie. Dla przykładu - tworzy podcast o sprawach sercowych wraz ze swoją partnerką, dziennikarką Pauliną Koziejowską, który wciąż plasuje się bardzo wysoko w kategorii polskich podcastów.
Po zmianach w 2016 roku mówił, że "nie chciał firmować swoją twarzą telewizji, która manipuluje widzami, łamie zasady etyki dziennikarskiej, a dziennikarzom kręgosłupy". Pytany, czy kiedyś wróci do telewizji, nie udzielał jednoznacznej odpowiedzi. Gdy jednak 15 października 2023 roku ówczesna opozycja wygrała wybory, niemal od razu zaczęto plotkować, że to właśnie Orłoś szybko wróci do Telewizji Polskiej. Tak też się stało, ku uciesze wielu telewidzów. Nowe wydanie z jego udziałem zostało wyemitowane 4 stycznia o godzinie 17.
Witam po krótkiej, siedmioipółrocznej przerwie. Bardzo mi miło, że możemy ponownie się zobaczyć. Jak śpiewał Zbigniew Wodecki: lubię wracać tam, gdzie byłem. "Teleexpress" wjeżdża na odnowione tory, będzie jechał szybko, dynamicznie, lekko, punktualnie i rzetelnie
- zapowiedział podczas pierwszego odcinka Orłoś.
Jak podaje "Press", pierwsze wydanie reaktywowanego "Teleexpressu" śledziło średnio ok. 2,2 mln widzów (1,8 mln w TVP 1 oraz 342 tys. w TVP Info i 41 tys. w TVP Polonia), co choć jest niezłym wynikiem, to zdecydowanie niższym niż wyniki sprzed roku. Wtedy program oglądało 300 tys. osób więcej. Mówimy o sytuacji w porównaniu do średniej oglądalności "Teleexpressu" z listopada ubiegłego roku. Przed zmianą władz w telewizji publicznej "Teleexpress" w TVP1 i TVP Info mógł liczyć średnio na dwa i pół mln widzów. Warto w tym miejscu porównać debiut Macieja Orłosia w nowym "Teleexpressie" z debiutem Danuty Holeckiej w TV Republika. Byłą szefową "Wiadomości" w programie "Dzisiaj", jak podają Wirtualne Media, obejrzało średnio 536 tysięcy osób.
Te wyniki wydają się zaskakiwać szczególnie ze względu na fakt tego, co dzieje się w komentarzach w mediach społecznościowych Orłosia. Dziennikarz przed pierwszym po latach wejściem na wizję opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie ze studia "Teleexpressu". Pod fotografią momentalnie pojawiła się lawina komentarzy zachwyconych fanów. Więcej zdjęć Macieja Orłosia znajdziecie w naszej galerii na górze strony. "Nareszcie. Nie zawsze warto czekać aż dziesięć lat na powrót tam, gdzie się lubi wracać. Pamiętam, jak w 2013 puścili w tym programie materiał regionalnej telewizji o mojej twórczości, a ja żałowałem, że nie trafiło na dzień z Orłosiem", "To się nazywa wielki powrót", "Po raz pierwszy od lat oglądam 'Teleexpress'", "Z przyjemnością po latach wróciłam do tego programu"- pisali.
Te buty Lasockiego to ideał na komunię, chrzciny i wesele. Przechodzisz w nich cały dzień
Russell Crowe już tak nie wygląda! 62-latek zmienił się nie do poznania
Mariusz P. został oskarżony. Niespodziewane doniesienia z sądu
Benny Hill zmarł w samotności. Nie uszanowano jego ostatniej woli, a grób rozkopano
Internautka wbiła szpilę Koterskiemu. Nie omieszkał odpowiedzieć jej z dystansem
Andrzej Seweryn odebrał nagrodę z rąk Macrona. Padły ważne słowa. "Coś w nas uderza"
Gdy Przybylska zmarła, jej najmłodszy syn miał trzy lata. Jego słowa o mamie poruszają
Były gitarzysta Kultu usłyszał wyrok sądu. Piotr M. przyznał się do winy
Jej głos porywał tłumy. Okoliczności nagłej śmierci Grażyny Świtały długo budziły wątpliwości