"Nastoletnie matki" to program opowiadający historie młodych mam zmagających się z wyzwaniami, jakie niesie za sobą wczesne macierzyństwo. Doczekał się nawet polskiej edycji. W jednym z odcinków mieliśmy okazję poznać 18-letnią Ewę. Młoda mama mieszkała z babcią i dwuletnim synem. Nastolatka marzyła o tym, by zamieszkać razem z partnerem i móc wspólnie dzielić rodzicielskie obowiązki. Plan brzmiał całkiem rozsądnie. Niestety, babcia nie spojrzała przychylnym okiem na rozwiązanie wnuczki. Wręcz przeciwnie. Wyraźnie się temu sprzeciwiła. Między paniami rozpętała się pokoleniowa dyskusja.
18-letnia Ewa od czterech lat spotykała się z Kamilem. Para doczekała się dwuletniego syna Mikołaja. Do tej pory nie udało im się wspólnie zamieszkać. Kobieta wraz z dzieckiem mieszkała w rodzinnym domu razem z babcią, a jej chłopak sześć kilometrów od nich. Przed narodzinami Mikołaja, Ewa dzieliła dom razem z mamą i bratem. Słabe warunki bytowe zmusiły ją do przeprowadzki do babci. W jednym z odcinków Ewa wraz z synem wybrała się w odwiedziny do mamy. Zdradziła jej, że marzy o zamieszkaniu z Kamilem. Dziewczyna wymyśliła, że gdy chłopiec pójdzie do przedszkola, ona rozpocznie pracę. Wtedy parę stać by było na wynajęcie kawalerki. Ku zasmuceni Ewy, jej mama nie zareagowała na ten pomysł zbyt optymistycznie. Dalej było tylko gorzej.
Ewa postanowiła działać. Dlatego od razu po rozmowie z mamą udała się do babci. Chciała ją poprosić o zgodę na to, by jej chłopak Kamil mógł razem z nimi zamieszkać. Niestety, przebieg rozmowy nie był dla niej satysfakcjonujący. Babcia chciała wymóc na wnuczce ślub. Powołała się nawet na prawa boskie. "Ja bym chciała doczekać, jeżeli jesteście tak prawdziwie w sobie zakochani, żebyście wzięli ślub, a nie tak na kartę rowerową. Wiesz chyba, znasz trochę babcię. Jeżeli jesteś zakochana i czujesz, że z nim wytrwasz aż do śmierci, tak jak babcia, to daję ci błogosławieństwo i bądźcie szczęśliwi jak najdłużej" - zaczęła. "Wiesz babciu, to jest kwestia tego typu, że ja powiedziałam Kamilowi, że możemy wziąć ślub, ale jak będzie nas na niego stać, bo taki ślub tak na krzywą łapę na szybko, to mi się nie podoba" - powiedziała Ewa. "To ja jestem sprzeczna. Nie jestem za tym, żebyście żyli na kocią łapę, żebyście obrażali pana Boga, bo to na dobre nikomu nie wyjdzie" - skwitowała. "Teraz są inne czasy przecież" - wtrąciła się Ewa. "Inne czasy, ale prawa boże i przykazania to są rzeczy niezmienne" - podsumowała.
Po rozmowie z babcią Ewa z synem udała się na spotkanie z chłopakiem. Para wybrała się na wspólny spacer do parku. Młoda kobieta do końca miała nadzieję, że uda jej się zamieszkać z partnerem. Niestety, okazało się, że w rodzinnym domu Kamila nie będą mieli do tego odpowiednich warunków, ponieważ jego ojciec mierzy się z problemem alkoholowym. Wszystko wskazuje na to, że przed młodymi rodzicami stoi nie lada wyzwanie. Ewa wyraźnie dała do zrozumienia, że nie pasuje jej obecna sytuacja. Chciałaby stworzyć swój własny dom i móc zamieszkać z pociechą i ukochanym. Oglądaliście "Nastoletnie matki"?
Tak zachowywał się Kaczyński podczas niewygodnego oświadczenia. Ekspertka zwróciła uwagę na prostotę
Ogłosili nowego uczestnika "Tańca z gwiazdami". W sieci rozpętała się burza. "Świat się kończy"
Jej książki były hitem, a emerytura jest głodowa. Katarzyna Grochola zdradza kwotę. "Nie opłaciłabym rachunków"
Doda zamieniła kawę na kakao z grzybami i mówi o leczeniu depresji. Psychiatrka: Diagnostyczny red flag
Rusin nie wytrzymała i tłumaczy, skąd ma pieniądze. Wspomniała o byłym mężu
Pilnie trafił na stół operacyjny. Maślak odezwał się tuż po. "Mogło być cienko"
Romanowska nie pojawi się w "Ranczu"? Serialowa Wioletka przekazała zaskakujące informacje zza kulis
Awantura w PiS. Matecki zaatakował Pawłowską. Nie miała litości. "Idź się napić i zwiedzać dachy". Dalej mocniej
Kolejny bolesny cios dla Brada Pitta. Tuż po 18. urodzinach jego córka złożyła dokumenty w sądzie