Siódma edycja "Love Island" zbliża się wielkimi krokami. Już za kilka tygodni ponownie zobaczymy Karolinę Gilon w roli prowadzącej show, jak i poznamy nowych uczestników. Wygląda jednak na to, że produkcja planuje dość istotne zmiany, które - póki co - nie bardzo przekonują niektórych widzów.
Fani show zacierają ręce na nową odsłonę "Love Island". Żeby nie przegapić żadnych nowinek dotyczących nowej edycji, śledzą oficjalne profile społecznościowe programu. W ostatnim czasie dotarła do nich niespodziewana prośba. Widzowie zostali poproszeni o wskazanie byłych uczestników, których ponownie chcieliby zobaczyć w "Love Island".
Fani produkcji doskonale pamiętają, że podobny eksperyment został przeprowadzony w piątej edycji "Love Island", kiedy na wyspę trafili uczestnicy z poprzednich sezonów. Zabieg niezbyt spodobał się fanom, dlatego teraz tym bardziej apelują do produkcji.
Już eksperyment z uczestnikami z poprzednich edycji był. Dla mnie ten pomysł to kompletna porażka. Przez to piąty sezon był najgorszy ze wszystkich. Panowie, którzy drugi raz wzięli udział w programie, byli zmęczeni, znudzeni, pozbawieni energii, spontaniczności.
Proszę, tylko nie znowu stare, odgrzewane kotlety... Żadnych osób z poprzednich edycji! Dajcie nowe twarze!
Już nie wydziwiajcie. Nowy sezon, nowe twarze - mówią internauci.
Siódma edycja "Love Island" wystartuje pod koniec lutego 2023 roku. Dokładna data nie jest jeszcze znana. Więcej na temat nowego sezonu znajdziesz tutaj.
Zgadzacie się z opiniami widzów?
Budka Suflera z nowym wokalistą. Wiadomo, kto zastąpi Kawalca. Publiczność zna go doskonale
Lady Gaga została matką. Ukrywała to do końca
Wieniawa szczerze po debiucie w "Tańcu z gwiazdami". "Myślałam, że będę ostrzejsza dla Heleny"
Książulo zniesmaczony zachowaniem właścicieli kebabowni po negatywnej opinii. "Po co takie coś robić?"
Tak mieszka Artur Barciś. Za domem pod Warszawą skrywa się coś wyjątkowego
Kawalec chce zakończyć spór z Martyniukiem. Znów chwycił za mikrofon. "Zenek, Zenek..."
Zabójstwo 21-letniej aktorki wstrząsnęło USA. Po tej tragedii zmieniono prawo
Agnieszka Żulewska na planie nowego "Nigdy w życiu". Tak wygląda w roli Tosi
Nawrocka popiera in vitro, a odrzuca aborcję. Na to też mogła zwrócić uwagę. "Wcale nie musi się kłócić"