"Pytanie na śniadanie". Marta Surnik poinformowała o śmierci Aarona Cartera i nagle wpadka. "Tragedia"

Marta Surnik z "Pytania na śniadanie" zaliczyła wpadkę, która szybko została wypunktowana przez widzów. To nie pierwszy raz, kiedy w programie doszło do pomyłki. Według widzów jest to wręcz specjalność TVP.

Program "Pytanie na śniadanie" jest już znany ze spektakularnych wpadek na wizji. Pamiętacie jak podczas magicznej sztuczki rękę Marzeny Rogalskiej przebił gwóźdźTrik, który nie wyszedł, stał się popularnym memem, który miesiącami krążył w sieci. Tym razem obyło się bez krwi i obrażeń, a doszło jedynie do nieodpowiedniego przygotowania przed wejściem na wizję. Prezenterka programu poinformowała o śmierci młodszego brata członka popularnego boysbandu. Niestety pomyliła zespoły i... klops. Internauci w kilka sekund wyłapali potknięcie. 

Zobacz wideo Anna Popek opowiedziała, dlaczego zniknęła z TVP

Marta Surnik z "Pytania na śniadanie" zaliczyła wpadkę. Pomyliła nazwę boysbandu. Fani w mig wyłapali potknięcie

Prezenterka "Pytania na śniadanie", Marta Surnik, postanowiła wspomnieć na antenie o śmierci Aarona Cartera. Wiadomość o śmierci mężczyzny obiegła niedawno media. Jego ciało znaleziono w wannie, ale władze nie podały oficjalnej przyczyny zgonu. Wiadomo, że od lat zmagał się z uzależnieniem od narkotyków. Żył zaledwie 34 lata. 

Dziś rano dowiedziałam się, że Aaron Carter nie żyje. Muzyk, młodszy brat Nicka Cartera z zespołu N Sync, który był bardzo znany w latach 90. Jako chłopiec, zdobywał listy przebojów. Można powiedzieć, że to był taki Justin Bieber tamtych czasów - poinformowała.

Niestety Surnik spektakularnie pomyliła nazwę boysbandu. Nick Carter jest członkiem grupy Backstreet Boys. W latach 90. zespół Backstreet Boys i N Sync konkurowali ze sobą o serca nastolatek, więc dla kogoś z odrobiną orientacji na temat sceny muzycznej tamtych czasów to dość znacząca pomyłka.

Zespół Backstreet Boys to najsłynniejszy boysband w historii i z powodzeniem koncertuje do dziś, niedawno grupa pojawiła się w Krakowie. W przypadku zmarłego Aarona Cartera, porównanie go do gwiazdy pokroju Justina Biebera, też zdaje się wygórowane. Bieberowi można wiele zarzucić, ale trzeba mu przyznać jedno - stał się rozpoznawalną na świecie gwiazdą, która podbiła muzyczny rynek. W przypadku Aarona Cartera na fali popularności starszego brata próbowano z niego stworzyć nastoletniego idola nastolatek, ale popularność skończyła się tak szybko, jak się zaczęła.

Więcej zdjęć znajdziesz w galerii na górze strony.

Wpadki w "Pytaniu na śniadanie" nie dziwią. To już standard w stacji. "Kto to w ogóle ogląda?!"

Widzowie programu "Pytanie na śniadanie" w mig wychwycili potknięcie. Wygląda na to, że w przypadku TVP takie zdarzenia nie dziwią, a utwierdzają jedynie widzów w ich niechęci do stacji. Przypomnieli też legendarny polski boysband, który powstał na wzór Backstreet Boys. Pamiętacie zespół Just5 z Bartkiem Wroną na czele? 

"Pytanie na śniadanie" i wszystko jasne. Kto to w ogóle ogląda?!
Uff, dobrze, że nie z naszego JUST 5.
Poziom dziennikarstwa naprawdę do pozazdroszczenia.
Backstreet Boys jest cały czas znany! Ona nawet nie wie, że chłopaki tydzień temu mieli koncert w Krakowie.
No taka gafa! Tragedia - czytamy w komentarzach.

Brat zmarłego Aarona Cartera popłakał się na scenie. Grupa Backstreet Boys jest w trakcie światowej trasy

29 października grupa Backstreet Boys zagrała koncert w Krakowie. To element trwającej właśnie światowej trasy "DNA World Tour". Nick Carter dowiedział się o śmierci młodszego brata z dala od domu i bliskich. Podczas jednego z występów, zdruzgotany popłakał się na scenie. Członkowie grupy zadedykowali Aaronowi Carterowi jeden z utworów. 

W trakcie występu widać, że mimo upływu lat członków zespołu nadal łączy silna i wyjątkowa więź. 

Zobacz też: 35-letnia dziewica o relacjach z mężczyznami. "Kiedy się dowiedzą, znikają". Będzie szukać miłości w TV

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.