Jeszcze pięć lat temu Tamara Gonzalez Perea, znana jako Macademian Girl, była kojarzona z tytułem najbarwniejszej polskiej blogerki modowej. Kiedy jej kariera zaczęła nabierać tempa, postanowiła wykorzystać pięć minut najlepiej, jak umiała. O ile jej role prowadzącej programów rozrywkowych nie były niczym zaskakującym, tak ostatnio dała się poznać jako... "certyfikowana soul couch". Przypominamy pokrótce drogę kariery dawnej Macademian Girl.
Tamara Gonzalez Perea dała się poznać jako szafiarka w 2011 roku, kiedy założyła bloga Macademian Girl. Zaledwie rok później jej strona internetowa została okrzyknięta najlepszą o modzie w plebiscycie magazynu "Press". Z roku na rok prężnie starała się tworzyć swój zespół, a kiedy szukała pracownika, wprost pisała o "niepowtarzalnym doświadczeniu" we współpracy z jedną z najbardziej znanych blogerek w Polsce. Zdobywając kolejne sukcesy, Perea postanowiła iść za ciosem, a popularność, którą zdobyła w internecie, pomogła jej w otrzymywaniu większych i mniejszych ról w licznych programach telewizyjnych.
W 2016 roku wystąpiła m.in. w produkcji TVN "Agent - Gwiazdy", a także prowadziła format Polsatu "Supermodelka Plus Size". Pojawiła się również w "Tańcu z Gwiazdami", gdzie tańczyła z Rafałem Maserakiem. Choć pojawiały się plotki, że obydwoje nie przepadają za sobą, na parkiecie widać było ich doskonałą współpracę. Choć para doszła aż do półfinału, była blogerka modowa miała apetyt na więcej.
Na pierwszych treningach wątpiłam, czy w ogóle dam radę nauczyć się podstawowych kroków, ale w takich chwilach przypominam sobie, że jestem wojownikiem - pisała na Instagramie po odpadnięciu z show.
Jej romans ze szklanym ekranem rozpoczął się na dobre w 2018 roku, kiedy występowała w roli współprowadzącej "Pytania na śniadanie" TVP. Przygoda z telewizją śniadaniową trwała jednak zaledwie dwa lata - w 2020 roku szerokim echem odbiło się jej rozstanie ze stacją. Jak twierdziła wówczas, TVP zażądało od niej przekazania części wynagrodzenia na rzecz Impresariatu Telewizji Polskiej - komórki TVP zajmującej się opieką prezenterów stacji.
Czułam się terroryzowana. Nie ma mojej zgody i nie tak mnie mama wychowała, że jak ktoś ci pluje na głowę, to trzeba udawać, że pada deszcz - mówiła wówczas na Instagramie o pracy w TVP.
Po zakończeniu przygody z telewizją śniadaniową, Tamara Gonzalez Perea postanowiła się przebranżowić. Dawna blogerka modowa zdecydowała się zająć tzw. soul couchingiem. W celu zaprezentowania nowego wcielenia, wróciła do dawnego pracodawcy i wystąpiła w programie Elżbiety Jaworowicz "Sprawa dla reportera", w którym opowiedziała o swojej nowej roli:
Jestem na co dzień terapeutką ustawień systemowych, praktykiem totalnej biologii, soul couchem i terapeutką uzdrawiania dźwiękiem. Ale ja głęboko wierzę, że każdy z nas jest swoim własnym uzdrowicielem.
Odcinek z udziałem byłej gwiazdy TVP z pewnością zapisze się na liście najdziwniejszych w historii programu. Perea zagrała w nim nawet na bębnie, wyśpiewując przy tym trudną do zaklasyfikowania pieśń. Tłumaczyła, że nigdy nie wie, jakie słowa wybrzmią z jej ust, po czym wydała z siebie średnio kojące dźwięki "heja ho".
Zawsze gram, jak mi przypłynie - tłumaczyła certyfikowana "soul coach".
Na prowadzonej przez nią stronie internetowej można wykupić m.in. "duchowe i uzdrawiające" warsztaty w jej towarzystwie, które są połączeniem terapii dźwiękiem, jogi czy medytacji. Są też gadżety i instrumenty. Za te przyjemności trzeba jednak słono zapłacić.
Występ influencerki w programie TVP wywołał przede wszystkim śmiech i słuszne zażenowanie internautów. Perea stała się bohaterką licznych memów, a obserwatorzy wytykają jej, że zwyczajnie odpłynęła. W komentarzach do jej ostatnich postów na Instagramie możemy wyczytać:
Póki byłaś blogerką modową, to przynajmniej nikomu nie zagrażałaś. A teraz, jeśli ludzie ciężko chorzy, zamiast do lekarza, przyjdą do ciebie napieprzać w bębenek i zmarnują czas, który przy np. chorobach nowotworowych jest na wagę złota? Dziewczyno, co się z tobą stało?
Zastanawiam się, co osoba pani pokroju sobą pokazuje... Nie żyjemy w epoce magii i czarów - dziwią się internauci.
Nie ulega wątpliwości, że używane przez celebrytkę metody "uzdrawiania" nie mają nic wspólnego z medycyną. O ile mogą stanowić przyjemne uzupełnienie, to stają się bardzo niebezpieczne, kiedy zastępują tradycyjne metody leczenia.
Co myślicie o nowym wcieleniu dawnej Macademian Girl?
To zwróciło uwagę ekspertki w stylizacji Kosiniak-Kamysz. Takich słów nikt się nie spodziewał. "Tego nie da się kupić"
Posłanka PiS udawała, że rozmawia przez telefon. Nie do wiary, co zrobił dziennikarz TVN24. "Pozamiatał"
Przyjaciółka Dody opowiedziała o walce z rakiem trzustki. To był pierwszy niepokojący objaw
Zastrzyki z silikonu zdeformowały jej twarz. Teraz Polka pokazała efekty pierwszej operacji. "W końcu widać oczy"
Mundialowy hit dzieli kibiców. Zły wybór? Shakira nie chciałaby usłyszeć, co powiedział nam Marek Sierocki
Julia Suryś wzięła ślub. Jej suknia ślubna zachwyca
Cichopek w krwistej czerwini na Gali Woman Power. Uwagę zwracają buty Kurdej-Szatan. Boli od samego patrzenia
Kto zastąpi Kusego i Japycza? Reżyser "Rancza" zabrał głos i mówi wprost
Za cztery dania w restauracji w Hotelu Gołębiewskim w Pobierowie zapłacił 239 zł. "Wielce się nie najadłem"