Chwile grozy w "Mam talent". To mogło się skończyć naprawdę źle

W jednym z ostatnich odcinków amerykańskiej wersji "Mam talent" dwóch młodych iluzjonistów zaprezentowało spektakularne widowisko. Jurorzy nie potrafili ukryć emocji podczas niebezpiecznego występu.

Format "Mam talent" cieszy się w Stanach Zjednoczonych ogromną popularnością. Obecnie na antenie stacji NBC emitowana jest 17. edycja. W jury programu znalazły się gwiazdy, takie jak Heidi Klum, Sofía Vergara, Simon Cowell i Howie Mandel. Stawka popularnego talent show jest niebywale wysoka - uczestnicy walczą o milion dolarów. Nic więc dziwnego, że nie brakuje chętnych, by spróbować swoich sił na scenie przed jurorami i publicznością. Jeden z ostatnich występów wprawił w osłupienie wszystkich zgromadzonych w studiu. Momentami było naprawdę niebezpiecznie.

Zobacz wideo Marcin Prokop: Kliment jako juror wniósł do "Mam talent!" dużo świeżości. Jest człowiekiem nieobliczalnym

"Mam talent". Niebezpieczny występ wystraszył widzów i jurorów

W jednym z ostatnich odcinków amerykańskiego "Mam talent" pojawili się Henry i Klauss. Uczestnicy przygotowali dla jury i publiczności spektakularny pokaz. Zostali zamknięci w zawieszonych kilka metrów nad sceną beczkach, w których znajdowały się kamery, aby widzowie mogli śledzić ich ruchy. Na zewnątrz wystawały jedynie jedna dłoń Henry’ego i jedna Klaussa, które zostały skute kajdankami. Beczki lada chwila miały eksplodować. Czas na wykonanie zadania odmierzał odpalony lont. Publiczność oraz jurorzy z zapartym tchem śledzili zmagania iluzjonistów. Kiedy baryłki wybuchły, widzowie nie mogli ukryć przerażenia. Okazało się jednak, że Henry i Klauss pojawili się tuż obok Simona Cowella, przebrani za operatorów kamery.

To było spektakularne - emocjonowała się Sofia Vergara.

Pozostali sędziowie również byli zachwyceni. Nagranie całego występu możecie obejrzeć poniżej.

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.