Więcej o programie telewizyjnym znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Piotr Falicki grał o milion, zasiadając naprzeciwko Huberta Urbańskiego. Uczestnik "Milionerów" twierdził, że się nie stresuje, ale zależało mu na tym, żeby dojść jak najdalej. Pytanie, którego nie dało się rozwikłać logicznym myśleniem, sprawiło mu trochę kłopotu.
Na samym początku uczestnik odrzucił Jarosława. Skłaniał się ku odpowiedzi D. Mimo to, zdecydował się skorzystać z koła ratunkowego.
Boje się pomylić, bo chciałbym dużej pograć - przyznał.
Po wykorzystaniu koła "pół na pół" do wyboru zostały odpowiedzi B. Jarosław i D. Antoni.
Prawidłowa odpowiedź na pytanie o najpopularniejsze imię dla chłopców to D. Imię Antoni to lider w 2020 i 2019. Nad tą odpowiedzią Falicki zastanawiał się od początku, dlatego kiedy Hubert Urbański ogłosił, że wybrana przez niego odpowiedź jest prawidłowa, stwierdził, że niepotrzebnie wykorzystał koło ratunkowe na tak wczesnym etapie programu.
Różnorodność pytań w "Milionerach" niejednego uczestnika wprowadziła już w tarapaty. Niedawno właściciel kawiarni głowił się nad znaczeniem naukowego terminu "in silico". Udało mu się jednak dotrzeć do prawidłowej odpowiedzi.
Wyzwaniem dla innej uczestniczki było pytanie o to, jak biega lebiega.
Czasem, żeby zdobyć pieniądze, konieczna jest prawdziwa wiedza ekspercka - na przykład na temat tego, co reguluje artykuł 182 Kodeksu Karnego.
Numerolożka wprost o związku Kaczorowskiej i Rogacewicza. "To relacja, która może prowadzić do..."
Lewandowscy szykują się do wyprowadzki z luksusowej willi. Wiadomo, gdzie zamieszkają
Nietypowe święta Dody. Spotkała się z byłym chłopakiem i byłą dziewczyną
Gienek z Plutycz żali się na wysokość emerytury. "I co za 42 lata roboty dostałem?"
Tak Martyniukowie wyglądali w dniu ślubu. Archiwalne fotografie zrobiły furorę
Tori Spelling i czwórka jej dzieci mieli wypadek samochodowy. Trafili do szpitala
Olejnik zaskoczyła święconką. Talerz zamiast koszyczka to dopiero początek
Mama Tomaszewskiej nie może wrócić do Dubaju. Dziennikarka zdradza nowe szczegóły
Konkol gorzko podsumował ostatnie występy z Wyszkoni. "Mówię, że sprzedali się za 300 zł"