"Bridgertonowie". Phoebe Dynevor wyznała, że zmaga się z problemami zdrowotnymi: Odczuwam nieustanny strach

Phoebe Dynevor wyznała, że sława, jaką zdobyła dzięki roli w serialu "Bridgertonowie" odbiła się w negatywny sposób na jej zdrowiu. 26-letnia aktorka odczuwa nieustanny strach przed porażką.

Phoebe Dynevor z mało znanej aktorki w krótkim czasie zyskała status światowej gwiazdy. Wszystko to za sprawą głównej roli w hitowej produkcji Netfliksa. Niestety, nagła popularność przyniosła również szereg problemów zdrowotnych.

'Bridgertonowie'"Bridgertonowie". Co warto wiedzieć o drugim sezonie serialu?

Zobacz wideo Jak Cleo ryzykowała zdrowiem, nagrywając klip do "Łowcy gwiazd"

Szybko zdobyta popularność odbiła się źle na zdrowiu brytyjskiej aktorki  

W wywiadzie udzielonym dla magazynu "Harper’s Bazaar" Phoebe Dynevor szczerze opowiedziała o tym, jaki wpływ na jej życie miał występ w serialu "Bridgertonowie". Okazuje się, że młoda aktorka zapłaciła wysoką cenę za ogromną popularność, której doświadczyła w bardzo krótkim czasie. Dynevor wyznała, że rola w popularnej produkcji kosztowała ją wiele energii i teraz musi ciężko pracować, aby odzyskać równowagę w życiu.

Nie sądzę, by ktokolwiek wiedział, jak sobie z tym poradzić. Ja jestem pełna niepokoju. Mam wrażenie, że wokół mnie panuje chaos. Martwię się wszystkim. Odczuwam nieustanny strach przed porażką, boję się, że kogoś zawiodę. Rozpoznawalność ma swoją cenę, a jest nią zdrowie psychiczne. Medytuję, chodzę do terapeuty, codziennie spaceruję. To są rzeczy, które pozwalają mi zachować równowagę - powiedziała Phoebe Dynevor.
 

Phoebe Dynevor nie przypuszczała, że serial "Bridgertonowie" odniesie światowy sukces

26-letnia aktorka przyznał również, że rozpoczynając prace na planie, nie sądziła, że serial okaże się takim hitem. Było to dla niej ogromne zaskoczenie. Dodatkowym aspektem, którego nie spodziewała się Phoebe, był fakt, że widzowie nagle zaczną interesować się jej życiem prywatnym. 

Prawdę mówiąc, myślałam, że mało kogo ten serial będzie obchodził. Kiedy wyszedł pierwszy sezon, ludzie mówili mi, że to może być dla mnie przełom. Ale nie wierzyłam w to. Kiedy zniesiono obostrzenia i zaczęliśmy wychodzić z domów, wokół mnie nagle pojawiali się fotoreporterzy, co było dla mnie zdumiewające i trochę przerażające. Wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że jestem sławna i jeśli wyjdę w piżamie, ktoś natychmiast zrobi mi zdjęcie - wyznała aktorka.
 

Phoebe Dynevor przyznała również, że stara się ostrożniej podchodzić do wyboru kolejnych ról. Każdą nową propozycję dokładnie analizuje. Bardzo ważne jest dla niej, aby angażować się w projekty, które są wartościowe i przede wszystkim nie odbiją się źle na jej zdrowiu.

Chcę angażować się w projekty, które mają dla mnie znaczenie. To bardzo istotne dla mojej psychiki - wybieranie postaci, które uważam za interesujące, których granie nie jest źródłem stresu czy frustracji, lecz radości i satysfakcji - dodała Dynevor.

Już niedługo będziemy mieli okazję zobaczyć Phoebe w dramacie biograficznym "The Color Room" w reżyserii Claire McCarthy.  Dynevor zagra w nim legendarną angielską artystkę Clarice Cliff.

Więcej o: