"Bridgertonowie" to adaptacja serii powieści Julii Quinn opisująca życie tytułowej arystokratycznej rodziny mieszkającej w Londynie na początku XIX wieku. Klan Bridgertonów tworzy ośmioro rodzeństwa oraz ich owdowiała matka. Pierwszy sezon serialu zadebiutował na platformie 25 grudnia 2020 roku.
Mimo że serial został przedłużony na drugi sezon zaledwie kilka tygodni po premierze, twórcy cały czas trzymają widzów w niepewności i jak dotąd nie zdradzili dokładnej daty nowych odcinków. W sierpniu 2021 w ramach eventu dla fanów o nazwie "TUDUM" Netflix ujawnił fragment drugiego sezonu "Bridgertonów", z którego możemy dowiedzieć się jedynie, że jego premiera zaplanowana została na 2022 rok.
Serca wielu fanów serialu pękły już w kwietniu tego roku, gdy oficjalnie ogłoszono, że wcielający się w postać Simona Bassetta Regé-Jean Page nie powróci w nowych odcinkach. To jednak nie jedyna zmiana w obsadzie produkcji - w drugim sezonie zobaczymy sporo nowych bohaterów. Do "Bridgertonów" dołączają:
Fani "Bridgertonów" mogą być także już teraz spokojni o przyszłość serialu. W kwietniu 2021 roku twórca produkcji Van Dusen ujawnił na swoim Twitterze, że oficjalnie potwierdzono już trzeci i czwarty sezon. Materiału na kolejne odcinki Netflix ma zresztą pod dostatkiem. Saga o Bridgertonach autorstwa Julii Quinn, na której bazuje serial, liczy w sumie aż dziewięć tomów.
Celebryci pod ostrzałem po imprezie techno w Wilanowie. Maffashion: Biję się w pierś
Niepojęte, co się dzieje w komentarzach po finale "Tańca z gwiazdami". Padły słowa o Fabijańskim
Kurzopki wywijają na środku ulicy. Odpięli wrotki na wakacjach w Budapeszcie
Historyczny finał "Tańca z gwiazdami". To oni wygrali Kryształową Kulę!
Nowe doniesienia ws. śmierci Litewki. Kierowca nie chciał opuścić aresztu. "Może stracić oszczędności życia"
Paprocki utknął na statku z norowirusem. "Nie ma paniki, ludzie się bawią"
54. urodziny Pysiuli. Rozenek radośnie obwieściła: Festiwal właśnie się rozpoczął
Gwiazda TVN24 powiedziała "tak" w niecodziennej stylizacji. Szok, kim jest jej wybranek
Wycisk na treningu Lewandowskiej kosztował mnie 350 złotych. Lista minusów jest długa