"Ameryka Express". Karolina Pisarek przeżyła pierwszy kryzys w programie. "To mnie uderzyło"

Za nami kolejny odcinek "Ameryka Express". Tym razem jedna z par spała w wyjątkowo ciężkich warunkach.

Dzisiejszy odcinek "Ameryka Express" zaczął się od wielkiego powrotu. Do uczestników ponownie dołączyli Marcin "Różal" Różalski i Bartosz Fabiński. Przynajmniej po części. Aby pełnoprawnie wrócić do programu (dwa tygodnie temu odpadli), musieli między innymi pokonać taką samą trasę, co gwiazdy. Haczyk polegał na tym, że nie mogli zostać zauważeni przez innych uczestników.

Ale będą jaja! - słusznie przewidziała Daria Ładocha.

ZOBACZ WIDEO

Daria Ładocha o Agnieszce Woźniak-Starak i "DD TVN": "Woda sodowa nie uderzyła mi do głowy"

Zobacz wideo

"Ameryka Express". Kolejne przygody w Gwatemali

W ramach pierwszej misji gwiazdy musiały znaleźć poszczególne domy. Każda para miała przydzielony jeden budynek. Tam czekały na nie koperty z kolejnym zadaniem, a konkretnie równaniem matematycznym z wykorzystaniem majańskich symboli.

Ja pierdziele! Z matematyki byłem totalna noga - rozpaczał Paweł Deląg.

Kolejny punkt na trasie znajdował się w hotelu w miejscowości El Remate. Po drodze braci Collins spotkała nieprzyjemna przygoda. Policja zabrała bowiem jeden z ich plecaków. Wszystko dlatego, że na chwilę zostawili go na chodniku i oddalili się. W międzyczasie "Różal" i jego kompan zadbali o przebrania po to, aby nie poznali ich koledzy i koleżanki. Po włożeniu peruk uznał, że obaj wyglądają "jak debile".

W hotelu uczestnicy musieli odnaleźć liczby, będące wynikami równań. Znajdowały się one na rękach kierowców tuk-tuków. Jako pierwsze wpadły na to Karolina Pisarek i Marta Gajewska- Komorowska. Dzięki temu razem z Grażyną Wolszczak i jej synem oraz Pawłem Delągiem i jego towarzyszem podróży stanęły do walki o amulet. Wygrywała go para, która najszybciej ułożyła piramidę Majów. Utrudnieniem był upał.

Ja w pewnym momencie żałowałam, że my gramy o ten amulet - przyznała Marta.

Grażyna Wolszczak także nie ukrywała zmęczenia.

Jesteśmy w d*pie. Nigdy tego nie skończymy - ubolewała.

Najlepsze w tej konkurencji okazały się być modelki. Dziewczyny dostały amulet warty 10 tysięcy złotych.

"Ameryka Express". Wyścig z czasem

Wraz z zapadnięciem wieczora wyścig został przerwany. To oznaczało, że gwiazdy muszą zacząć szukać noclegu. Patrycja Markowska i Żaneta Lubera początkowo miały skorzystać z pomocy swojego kierowcy. Okazało się jednak, że zaproponował im nocleg tuż przy szyldzie reklamującym płyty nagrobkowe. Panie podziękowały.

Bałam się go. Czułam złą energię - powiedziała Markowska po wszystkim.

Karolina Pisarek i Marta Gajewska- Komorowska znalazły nocleg w domu, gdzie nie było światła. Domownicy korzystali ze świec, a przewieszone koce służył im jako prowizoryczne ściany. Uczestniczka "Top Model" nie kryła wzruszenia.

Szczerze mówiąc, to mnie uderzyło, że ludzie potrafią i tak mieszkają. Na co dzień nikt nie zdaje sobie z tego sprawy - mówiła ze łzami w oczach.

Więcej szczęścia mieli bracia Collins. Co prawda spali pod gołym niebem, ale mogli skorzystać z basenu, a od właścicieli dostali po piwie.

Następnego dnia na uczestników wyścigu czekała kolejna misja - zebranie i rozbicie jak największej liczby owoców kakaowca. Po wykonaniu zadania otrzymywali adres mety. Tam jako ostatnie dotarły Patrycja Markowska i Żaneta Lubera. Z programu nie odpadł jednak nikt. To dlatego, że w czarnej kopercie znajdowała się informacja o tym, że w danym odcinku nie będzie eliminacji. 

Więcej o: