Dawid Podsiadło był gościem najnowszego odcinka programu "Kuba Wojewódzki". Muzyk w ostatnimi czasie pojawiał się u Kuby bardzo często, by skraść kilka sekund show.Teraz jednak Podsiadło został zaproszony przez dziennikarza, by promować długo wyczekiwaną płytę "Małomiasteczkowy".
Dawid Podsiadło zaczął od wyjątkowego występu i aranżacji tytułowej piosenki z najnowszej płyty, czym skradł serca widzów. Dalej było tylko lepiej.
Dawid Podsiadło podobnie jak jego poprzedniczka, również zaczął rozmowę od tematu związanego z dietą i ćwiczeniami.
Przytyłeś? - zapytał samozwańczy król TVN.
Ostatnio dzięki wspaniałej diecie odrobinę przytyłem. Teraz zacząłem treningi na spalanie - żartował wokalista.
To jednak nie koniec, bo do dyskusji dołączyła Nosowska.
Ja też schudłam. (...) Dawniej mogłoby we mnie wejść piętnastu ciebie. Teraz wejdzie najwyżej jeden... - zaczęła Nosowska, która szybko jednak zakończyła tę dyskusję.
Wojewódzki bezpardonowo zapytał także o zarobki swojego gościa.
Mam oszczędności. Mam za dużo pieniędzy jeśli chodzi o życie codzienne. (...) O jakieś 80% za dużo. Dojdę jednak do takiego momentu, że to się wyrówna, bo przestanę zarabiać. (...) Za dwa lata nie będę już wyprzedawał taki dużych tras. - odpowiedział zmieszany nieco Podsiadło.
Zaczniesz grać country - ironizował Wojewódzki, który nie wierzył, by kariera Dawida miała zwolnić.
Wojewódzki zachwalał swojego dawnego podopiecznego z "X Factor". Przypomniał, że ten wyprzedał aż cztery koncerty na Torwarze, a mógłby zgromadzić publiczność na Stadionie Narodowym.
Powinieneś grać na Stadionie Narodowym. Pokaż mi polskiego artystę, oprócz Zenka Martyniuka, który mógłby tam zagrać? - zaczął showman.
Ok. To jest moment, to minie wszystko minie - skromnie podsumował artysta.
Niedługo później Podsiadło zrobił się nieco bardziej rozmowny. Jego anegdota z koncertu z pewnością zaskoczyła fanów muzyka. Wszak Dawid uchodzi za jednego z najspokojniejszych polskich artystów.
Podpaliliśmy, bo już nie sam, koszulkę na koledze z zespołu. Przeprowadzę was przez tę historię - kontynuował Podsiadło z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru.
Zwijaliśmy to tak, było takie pyk i zgasło. Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i powstały takie fajne dziury. (...) Później nie dało się tego zgasić i ta dziura się, powiększała i powiększała. To chyba było na plecach. (...) Baliśmy się go gasić, bo w kubkach niekoniecznie była woda. Ale kolega się też śmiał - zakończył Podsiadło, który zaraz dodał, że bohater opowiedzianej historii żyje i ma się dobrze.
AG
Nawrocki w Londynie mówił po angielsku. Specjalistka nie ma wątpliwości, czy zrobił postępy
Chorosińska prawi o rodzinie, a internauci się zagotowali. Natychmiast wytknęli jej hipokryzję
Senyszyn zrobiła ranking byłych pierwszych dam. "Specjalnie się nie starały"
Preselekcje do Eurowizji w cieniu skandalu. Uczestnicy będą mieli pod górkę
Były partner Janji Lesar wiruje na parkiecie. Uczy gwiazdę "Przyjaciółek"
Nagle wybiegł przed Nawrockim. Prezydent nie ukrywał zaskoczenia. "Nie będziemy dzisiaj sami"
Stramowski zaskoczył wyznaniem o rozwodzie z Warnke. To dlatego się rozstali
Nawrocka postawiła na sprawdzoną formę. Ekspertka ocenia, czy ostrożność w modzie się opłaciła
Ekspertka nazwała wulgarny gest Trumpa "degradacją". Ale słowa o "szaleńcu" niepokoją bardziej