W najnowszym odcinku "Kuchennych rewolucji" Magda Gessler odwiedziła Stronie Śląskie, gdzie poznała Mateusza i Rafała, którzy w wyniku powodzi stracili restaurację. - Pamiętam jak dziś, Rafał usiadł na murku, którego już nie ma, i powiedział do mnie, że jest bardzo zmęczony i że nie ma sił. A ja mu wtedy powiedziałem, że to wszystko najgorsze już jest za nami. I żeby się nie przejmował, że powinien się cieszyć, że odnieśliśmy sukces. (...) I to było 6 września, a 15 września przyszła powódź - usłyszeliśmy w programie. Mężczyźni przez rok próbowali odbudować swój biznes. W końcu im się to udało, ale długi, które zostały zaciągnięte na potrzebę remontów, sprawiły, że restauracja "Cherry Pepperoni" ponownie znalazła się w tarapatach. Z pomocą przyszła im Magda Gessler.
Magda Gessler była pod wrażeniem wyremontowanej restauracji. Zdjęcia szkód po powodzi głęboko ją poruszyły. Miejsce potrzebowało jednak kolejnych zmian. Gessler pomogła stworzyć nowe menu i odświeżyć wygląd restauracji. Po rewolucji lokal zyskał nową nazwę - "Trattoria Matteo e Raffaello". Podczas ponownej wizyty skrytykowała wygląd karty dań, zwłaszcza plastikową koszulkę, ale pozytywnie oceniła jedzenie. Szczególnie smakowały jej brodo i pizza, a deser - panna cotta - uznała za prawdziwe mistrzostwo. Ostatecznie stwierdziła, że kuchnia jest naprawdę bardzo dobra.
Tuż po emisji odcinka w internecie pojawiło się wiele komentarzy widzów. Internauci byli pod dużym wrażeniem osobowości właścicieli restauracji oraz ich historii. Wiele osób podkreślało, że był to jeden z najbardziej poruszających i wyjątkowych odcinków programu. "Wspaniali ludzie", "Najpiękniejszy odcinek", "Rewelacyjny odcinek. Przez ekran było czuć tę jedność ludzi, a to bardzo rzadkie w dzisiejszych czasach", "Jest to najlepszy odcinek jaki powstał", "Wzruszający odcinek" - pisali.
Mimo interwencji Magdy Gessler, wiele restauracji i tak się zamyka. Dlaczego? W rozmowie z Plotkiem restauratorka podzieliła się przemyśleniami na ten temat. - Po prostu chcą kupować na przecenach, mrozić rzeczy, oszczędzać. Wydaje im się, że rosół na jednej kości z dziesięcioma litrami wody będzie jadalny. (...) Najczęstsza jest niewiedza, brak świadomości i też brak chęci. To nie jest biznes, to jest trochę renesansowy dom, w którym wymieniamy się energią, sympatią, smakiem, wzrokiem, uczuciem, muzyką, dźwiękiem. To jest renesans, to nie jest przyjść, zjeść i wyjść - tłumaczyła.
Mocne wyznanie Zawadzkiej. "Dawno tak nie płakałam"
Kasia Cerekwicka dziś przyjmuje w gabinecie. Nie wszyscy wiedzą, kim jest z wykształcenia
Zaskakujący gest Nawrockiej na pogrzebie. W ten sposób oddała hołd Litewce
"Mówilibyście po francusku". Macron odpowiedział na żart króla Karola w Białym Domu
Monika Richardson mówi o problemie z alkoholem. "Picie codzienne zaczęło się w moim trzecim małżeństwie"
Natalia Niemen była w sekcie. Ujawniła, co się w niej działo
Pazurowie świętują 17. rocznicę ślubu. "Nie każdy byłby w stanie to udźwignąć"
Cała rodzina razem, a wszyscy patrzą na paznokcie 11-letniej księżniczki Charlotte. "Zdecydowanie za młoda"
"Czasami też kupię sobie kebaba". Znany ksiądz ujawnił zarobki. Tyle dostaje jako katecheta