"Hell's Kitchen" coraz brutalniejszy? Półfinał potrafił zaskoczyć [PODSUMOWANIE]

Odpadł "niezatapialny" uczestnik programu.
Hell's Kitchen
Screen z Polsat

Potworna dawka chaosu, toksyczna atmosfera pomiędzy uczestnikami i gromowładny Wojciech Modest Amaro szalejący pomiędzy struchlałymi ze strachu kucharzami. Tak wygląda każdy odcinek "Hell's Kichen" i półfinał nie był wyjątkiem.

Cztery osoby biły się o trzy miejsca w finale programu: Arek, Sylwia, Łukasz i Kasia. Scenariusz odcinka był taki sam, jak poprzednich: Wojciech Modest Amaro wprowadza atmosferę terroru, a uczestnicy muszą udowodnić zarówno swoje kompetencje kulinarne jak i odporność psychiczną. Jednak nawet w ramach tego samego, sprawdzonego szablonu, pojawiają się innowacje będące zaskoczeniem nie tylko dla widza, ale i dla samych uczestników. Do wykonania pierwszego zadania Amaro wyprowadził uczestników na świeże powietrze i kazał im wykonać street food a'la "Piekielna kuchnia".

Hell's Kitchen
Hell's KitchenScreen z Polsat
Screen z Polsat

Tym razem, wyjątkowo, oceniać uczestników mieli mieszkańcy Warszawy, jednak Amaro nie byłby znany z perfekcjonizmu, gdyby na koniec sam nie postanowił spróbować przygotowanych specjałów. Wbrew temu, do czego nas przyzwyczaił, nie zmiażdżył uczestników za wpadki. Jego zachowanie było sporą niespodzianką, szef okazał się raczej... rozbawiony.

To mi przypomina zestaw turystyczny - zaśmiał się ironicznie próbując... jajka z grilla.

Amaro, który wyśmiewa uczestników, zamiast na nich krzyczeć? W porównaniu z brutalnymi awanturami, jakie im wcześniej wyrządzał, było to bardzo delikatne zachowanie, wręcz przeniesione z salonów...

Hell's Kitchen
Hell's KitchenScreen z Polsat
Screen z Polsat

"Towarzyskim" wydarzeniem odcinka było wylegiwanie się w łóżku przez Arka. Kiedy wszyscy uczestnicy ciężko harowali w kuchni, Arek przewracał się z boku na bok, co skrupulatnie rejestrowała kamera. Sytuacja z jednej strony była dosyć śmieszna, bo podglądany przez kamerę śpioch z wystającymi spod kołdry gołymi nogami wyglądał komicznie, a z drugiej dramatyczna, ponieważ pozostali uczestnicy programu, nie budząc Arka, działali na swoją szkodę. Trudno było zrozumieć ich zachowanie: chcieli mu zrobić na złość? Utrudnić sobie życie? W ogóle scena miała w sobie coś teatralnego i sprawiała wrażenie, jakby nie była aż tak spontaniczna, na jaką wyglądała.

Hell's Kitchen
Hell's KitchenScreen z Polsat
Screen z Polsat

Odrębną sprawą były ustawiczne kłótnie pomiędzy kucharzami, aż chce się zapytać, czy widoczny na pierwszy rzut antagonizm pomiędzy nimi jest równie wyrazisty po wyłączeniu kamer.

Odpadł Arek, którego zapewne zgubiła zbytnia pewność siebie oraz zbytnie upodobanie do spania. Tak często był wcześniej nominowany do odejścia i tak często udawało mu się prześlizgnąć do kolejnego odcinka, że być może nabrał przekonania, że jest "niezatapialny". Nominowany przez Kasię do odejścia z programu, wciąż wierzył w swoją szczęśliwą gwiazdę. Strącił go z niej Amaro.

Niezatapialny Arek. Co mam z tobą zrobić? Jesteś wielkim wariatem. Twoim największym przeciwnikiem byłeś ty sam. Twoja droga dobiegła końca. Oddasz bluzę i opuścisz kuchnię - zakomunikował mu na koniec odcinka.
Hell's Kitchen
Hell's KitchenScreen z Polsat
Screen z Polsat

Do decydującej bitwy przystąpią zatem w finale Kasia, Łukasz i Sylwia. Zarówno w tym, jak i w poprzednich odcinkach udowodnili, że potrafią ze sobą współpracować i potrafią działać przeciwko sobie. Finał zatem może być nieprzewidywalny. Czy zresztą ktokolwiek spodziewa się innego?

Hell's Kitchen
Hell's KitchenScreen z Polsat
Screen z Polsat
Zobacz wideo
Zobacz wideo
Zobacz wideo

Jacek Zalewski

Więcej o: