Najpierw tatuaż z miłości, potem usuwanie. Tatuażyści wskazują, jak uniknąć błędu Wiśniewskich

Pola Wiśniewska zdecydowała się usunąć tatuaż, który zrobiła wspólnie z Michałem Wiśniewskim. Czy tatuowanie się z ukochaną osobą to dobry pomysł? W rozmowie z Plotkiem głos w tej sprawie zabrali tatuażyści Dominika Gajewska-Szubert i Michał Wurszt. Ich opinie mogą dać do myślenia wszystkim zakochanym.
Pola Wiśniewska, Michał Wiśniewski
Kapif, instagram.com/wisniewska_pola

Pola Wiśniewska zdecydowała się usunąć tatuaż, który łączył ją z Michałem Wiśniewskim. Jak wyjaśniła, sam wzór był jedynie fragmentem większej całości, którą tworzył dopiero w połączeniu z tatuażem jej męża. Ta historia skłania do pytania, czy wspólne tatuaże to dobry sposób na upamiętnienie związku. O opinię na ten temat zapytaliśmy doświadczonych tatuażystów: Dominikę Gajewską-Szubert i Michała Wurszta.

Zobacz wideo Pola Wiśniewska szczerze o rozstaniu. Jak powiedziała o tym dzieciom?

Pola Wiśniewska usunęła tatuaż po Michale. Tatuażysta mówi wprost o wspólnych wzorach: Odradzam

Historia Poli pokazuje, że symbol, który w czasie trwania związku ma szczególne znaczenie, po rozstaniu może nabrać zupełnie innego wymiaru. Czy jednak wspólne tatuowanie się z ukochaną osobą rzeczywiście jest dobrym sposobem na utrwalenie łączącego parę uczucia? Jak przyznał Michał Wurszt, choć rozumie potrzebę upamiętnienia relacji, z perspektywy swojej pracy nie uważa wspólnych tatuaży za najlepszy pomysł. - Z jednej strony rozumiem zamysł samego upamiętnienia relacji, aczkolwiek z własnego doświadczenia w pracy wiem, że przy jakichkolwiek rozterkach miłosnych pierwszą rzeczą, którą byli zakochani robią, jest zakrywanie bądź usuwanie tatuażu - zaznaczył. 

Jak zauważył Wurszt, problem nie jest nowy. W ciągu ostatnich dwóch dekad można było obserwować różne sposoby pozbywania się pamiątek po byłych partnerach. - W ostatnich 20 latach mieliśmy już słynne historie z zakrywaniem portretów ukochanych Indianinem czy laserowym usuwaniem tatuaży z imionami byłych - przypomniał, nawiązując tym samym do głośnego przypadku Radosława Majdana, który przerobił tatuaż poświęcony Dodzie i zamienił go w zupełnie inny wzór.

Z tego powodu ekspert ma konkretne podejście do klientów, którzy chcą wytatuować sobie imię ukochanej osoby lub wykonać wzór ściśle związany z partnerem czy partnerką.

Jako tatuażysta z długoletnim stażem zawsze odradzam klientom tego typu pomysły i sugeruję, by w inny sposób upamiętnili swój związek

- podsumował.

Tatuażystka radzi, jakie wspólne tatuaże robić z partnerem. "Nie jestem fanką tatuowania sobie imienia"

Nieco inne podejście prezentuje Dominika Gajewska-Szubert. Tatuażystka zwraca uwagę przede wszystkim na formę wzoru i jego znaczenie dla konkretnej pary. Nie jest zwolenniczką tatuowania imion partnerów, ale dostrzega potencjał w bardziej nieoczywistych, osobistych projektach. Jak podkreśliła, uczucia można wyrazić również w mniej dosłowny sposób. Jej zdaniem wspólny tatuaż nie musi bezpośrednio odnosić się do drugiej osoby, by mieć dla pary szczególne znaczenie. - Uważam, że można uczucie wyrazić w tatuażu w dużo ciekawszy i mniej bezpośredni sposób - podkreśliła. 

Co zatem sprawdza się najlepiej? Gajewska-Szubert wskazuje na motywy, które wynikają ze wspólnych doświadczeń i są zrozumiałe przede wszystkim dla samych zainteresowanych.

Na wspólne tatuaże w moim odczuciu najlepiej sprawdza się coś, co daną parę łączy - wspólne zainteresowanie, wspomnienie, może jakiś żart, który rozumieją tylko oni

- przekazała w rozmowie z Plotkiem. Ważne jest dla niej także to, by wzory nie traciły sensu, kiedy zostaną oddzielone od siebie. To rozwiązanie pozwala zachować osobisty charakter tatuażu niezależnie od przyszłości relacji. - W takich tatuażach osobiście wolę stawiać na motywy, które dobrze wyglądają oddzielnie i na pierwszy rzut oka nie widać, że musi to być tatuaż uzupełniający się z kimś innym - dodała.

Tatuażystka nie ogranicza się jednak do teorii. Sama zdecydowała się na wspólny wzór z mężem, który dobrze pokazuje, co ma na myśli. - Sama z moim mężem mam wspólny tatuaż wykonany przez koleżankę ze studia - on ma wytatuowany tort z wykrojonym kawałkiem, a ja właśnie ten kawałek - zdradziła. Jak wyjaśniła, oba wzory tworzą razem zabawną całość, ale nie tracą swojego charakteru również wtedy, gdy ogląda się je osobno. Na koniec ekspertka zwróciła uwagę na moment, w którym para podejmuje decyzję o wykonaniu takiej pamiątki. Jej zdaniem dobrze jest dać sobie trochę czasu i nie działać wyłącznie pod wpływem pierwszych emocji.

Rekomenduję, żeby takie tatuaże robić, jak już jest się w tej relacji nieco dłużej, ale wiadomo, że niektórzy są szaleni i podchodzą do tego tak, że zawsze mogą później ten tatuaż usunąć albo przerobić

- podsumowała.

Więcej o: