Przyjaciółka Dody zmaga się z nowotworem trzustki. "Jest w trakcie bardzo ciężkiej chemioterapii"

Oliwia Lubieniecka, bliska przyjaciółka Dody, zmaga się z rakiem trzustki. W nowym wywiadzie dla Plotka gwiazda opowiedziała o przebiegu jej leczenia.
Doda z przyjaciółką Oliwią
Fot. KAPiF, Instagram.com/olivia_funky_

Ostatnie miesiące dla Oliwii Lubienieckiej okazały się wyjątkowo ciężkie. Wieloletnia przyjaciółka Dody otwarcie zaczęła opowiadać o swoich zmaganiach z chorobą, o której dowiedziała się jeszcze w 2025 roku. Choć w maju bieżącego roku przeszła operację usunięcia guza na trzustce, obecnie wciąż ma kontynuować leczenie. W rozmowie z Plotkiem więcej na ten temat opowiedziała nam Doda.

Zobacz wideo Przyjaciółka Dody zmaga się z nowotworem trzustki. "Jest w trakcie bardzo ciężkiej chemioterapii"

Doda mówi o chorobie przyjaciółki. "My jesteśmy jak siostry"

Dziennikarz Plotka Marcin Wolniak porozmawiał z Dodą na temat choroby Oliwii za kulisami wydarzenia Przebój Lata Radia ZET i Polsatu. Nasz reporter dopytał artystkę, w jakim stanie jest jej przyjaciółka oraz czy wciąż może liczyć na wsparcie Rabczewskiej. - Oczywiście, że tak. My jesteśmy jak siostry - podkreśliła piosenkarka na starcie.

- Oliwka jest teraz w trakcie bardzo ciężkiej chemioterapii, najcięższej, jaka istnieje. I ma ją do października, więc tak naprawdę jeszcze dwa miesiące, czyli cztery dawki - wyjaśniła dalej Doda. Gwiazda wciąż wierzy przy tym, że leczenie pomoże Lubienieckiej. - Liczę na to, że tak agresywna chemia, w aż takiej ilości, zmniejszy jej nowotwór - zaznaczyła w wywiadzie.

To Oliwia Lubieniecka usłyszała od lekarza. Od razu skierowano ją na operację

Lubieniecka udzieliła niedawno wywiadu Kozaczkowi, w którym opowiedziała o swoich zmaganiach z nowotworem. Jak się okazało, informację o nagłej operacji usunięcia guza otrzymała podczas rutynowej wizyty u lekarza. - Ja tam idę do niego, siadam. On zobaczył te moje wyniki (…). Ja sobie myślę, ma mnie gdzieś, pewnie już myśli o majówce, a on już kminił, jak ma mi to powiedzieć, że jestem w tak poważnym stanie. I tak do mnie: "wie pani, że pani musi być operowana?". Ja mówię: "wiem, na ECPW". Lekarz: "nie, musimy natychmiast usunąć tego guza, proszę pani" - opowiedziała przyjaciółka Dody. 

Lekarz miał wtedy przyspieszyć zaplanowany zabieg Lubienieckiej. - Popatrzył jeszcze na mój brzuch i moje oczy i mówi: "a możesz jutro?". A ja mówię: "no a co?". On mówi: "musisz być jak najszybciej operowana, bo możesz umrzeć" - wyznała w wywiadzie. 

Więcej o: