Kultura napiwków dzieli Polaków. Krzan mówi wprost, jaką kwotę zostawia obsłudze

Izabella Krzan wyznała nam, co sądzi o dawaniu napiwków w restauracjach. Temat ten od lat porusza opinię publiczną.
Izabella Krzan
Fot. KAPiF, Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Kwestia dawania napiwków w restauracjach od zawsze wzbudza poruszenie. Część osób wychodzi z założenia, że powinno się dawać je zawsze, podczas gdy niektórzy zakładają, że napiwki są swego rodzaju dodatkiem w wyjątkowych sytuacjach. Do pierwszej z tych grup należy Mateusz Gessler, który niedawno mówił publicznie, że napiwki są w gastronomii bardzo ważne. Co sądzi o tym Izabella Krzan? Zapytał o to prezenterkę nasz reporter, Marcin Wolniak.

Zobacz wideo Krzan jest hojna w kwestii napiwków w restauracji? "Zazwyczaj między..."

Izabella Krzan dosadnie o kulturze zostawiania napiwków. "Teraz są takie możliwości, że..."

- Tipy są bardzo, bardzo ważne. Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa, który jest w restauracji - stwierdził w rozmowie z Pudelkiem Mateusz Gessler. Słowa restauratora ponownie wywołały w sieci dyskusję na temat kultury napiwków. Teraz zapytaliśmy o to Izabellę Krzan. - Czy ty chętnie dajesz napiwki w restauracji, czy to jest kwota 10 proc. czy np. 20 proc.? - dopytał prezenterkę Marcin Wolniak, odnosząc się do wypowiedzi Gesslera. - Zawsze daję napiwek - skomentowała dziennikarka.

W zależności od tego, czy płacę kartą, czy płacę gotówką. Jeśli mam gotówkę, to zostawiam gotówkę. Teraz są takie możliwości, że albo dają ci kod QR, żeby tam przelać blikiem, albo płacić przelewem. Więc zawsze napiwek daję i jest to zazwyczaj między 15 a 20 proc.

- wyjaśniła dalej Krzan.

Izabella Krzan długo zwlekała z "wbiciem igły w swoją twarz". Tak mówi o medycynie estetycznej

W tym samym wywiadzie zapytaliśmy Krzan o inny temat, równie dzielący w ostatnim czasie Polaków. Wiemy, co gwiazda TVN sądzi o poprawianiu swojego wyglądu dzięki medycynie estetycznej. - Ja igły w swoją twarz bardzo długo nie wbiłam. Wbiłam z rok temu pierwszy raz, ale był to bardziej efekt korekcyjny niż upiększania - wyjawiła nam Krzan. Jak się okazuje, nie podoba jej się przy tym trend, że coraz młodsze kobiety ingerują w swój wygląd.

- To, że bardzo młode dziewczyny już po to sięgają, jest po prostu przykre. (...) Ja się boję tego, że za jakiś czas będziemy mieć po prostu atak klonów i dziewczyny będą wyglądać dokładnie identycznie - skomentowała dla Plotka prezenterka. Więcej o tym przeczytacie w artykule: "Krzan dosadnie o medycynie estetycznej. 'Boję tego, że za jakiś czas będziemy mieć po prostu...'".

Więcej o: