Dominika Serowska pod koniec 2024 roku powitała na świecie syna, Romea, którego doczekała się z Marcinem Hakielem. W rozmowie z Plotkiem opowiedziała o porodzie. Choć chciała rodzić naturalnie, ale ze względu na infekcję w trzecim trymestrze zdecydowano się na cesarskie cięcie. "Podczas operacji straciłam dużo krwi, bardzo spadło mi ciśnienie i przez to, że miałam podaną oksytocynę na obkurczenie macicy, to ciężko mi się po niej oddychało, więc miałam taki dziwny zjazd. Potem to się unormowało, ale gdy przyjechałam na salę poporodową i zobaczyłam Marcina z młodym, to w ogóle nie wiedziałam, gdzie jestem i co się dzieje" - wyjawiła nam celebrytka. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy specjalistkę ginekologii i położnictwa, docent Annę Fuchs.
Anna Fuchs w rozmowie z Plotkiem podkreśliła, że sprawa, którą opisała Serwoska, wcale nie jest błahostką. - To, co opisuje pani Dominika, absolutnie nie jest błahostką i nie powinno być sprowadzane do "typowych emocji po porodzie". Z medycznego punktu widzenia mówimy o sytuacji, w której organizm kobiety znalazł się na granicy swojej wydolności - zauważa ekspertka. - Podczas cesarskiego cięcia ciało jest wystawione na ekstremalne obciążenie fizjologiczne. Jednoczesna utrata krwi, znieczulenie podpajęczynówkowe oraz podanie oksytocyny mogą uruchomić gwałtowną kaskadę reakcji: nagły spadek ciśnienia, duszność, zawroty głowy i głęboką dezorientację. Pacjentka często opisuje to jako moment, w którym "urywa się film" — i to nie jest metafora, tylko realna reakcja układu nerwowego na kryzys - wyjaśnia nam docent Anna Fuchs.
Uczucie braku powietrza po oksytocynie bywa wręcz przerażające w odbiorze pacjentki. - To lek, który ratuje życie, bo zapobiega krwotokowi poporodowemu, ale jego działania uboczne potrafią być nagłe, brutalne i bardzo intensywne. Dla kobiety, która nigdy wcześniej nie była operowana, to doświadczenie graniczne, porównywalne z ostrą reakcją stresową - przekazała nam Fuchs.
Chcę to powiedzieć bardzo wyraźnie: dezorientacja po cesarskim cięciu nie jest histerią ani paniką. Jeżeli kobieta po operacji nie rozpoznaje miejsca, sytuacji, a nawet najbliższych osób, to oznacza, że jej organizm dosłownie wraca z granicy przeciążenia i niedotlenienia. To moment, w którym ciało przejęło dowodzenie - bez pytania o emocje.
- podkreśla specjalistka.
W Polsce niemal co drugi poród kończy się cesarskim cięciem. Docent Anna Fuchs podkreśla, że nie jest to wygodna opcja, a poważna operacja. - Historie takie jak ta powinny być zimnym prysznicem dla opinii publicznej. Cesarskie cięcie to nie "wygodniejsza opcja", tylko poważna operacja chirurgiczna, po której reakcje organizmu mogą wyglądać jak scena z thrillera medycznego, a nie z poradnika dla przyszłych mam - wyjaśniła. - Każda pacjentka ma prawo do strachu, chaosu, łez i długiej rekonwalescencji - bez oceniania i bez lukru. Bo poród to nie instagramowa estetyka, tylko biologia w najostrzejszym wydaniu - dodaje. - Czy ta szczera relacja pani Dominiki sprawi, że w końcu zaczniemy mówić głośno o realiach porodów, zamiast sprzedawać kobietom wygładzone historie bez cienia prawdy? - kwituje ekspertka.
Stylistka rozczarowana strojami Polaków na otwarciu igrzysk. "Wybór kompletnie nietrafiony"
W mieszkaniu Roksany Węgiel nie ma miejsca na klasykę. Luksus w każdym kącie
Tym strojem księżna Kate udowodniła, że jest ikoną stylu. Ekspertka mówi o detalach
Agata Młynarska wzywa Donalda Tuska do działania. Do apelu dołączyła Grażyna Szapołowska
Zwrot w aferze Wyszkoni kontra Konkol. Sąd podjął ważną decyzję
Cezary Pazura odwiedził swoje dawne mieszkanie. Nie do wiary, co spotkało go na miejscu
TVN i Polsat biją się na słupki oglądalności. Internauci zdębiali
Topowa modelka już przed laty oskarżała wpływowych mężczyzn. Zamknięto ją w szpitalu psychiatrycznym
Zawadzka szczerze o trudach macierzyństwa. Jaśniej się nie da