• Link został skopiowany
Tylko u nas

Ekspertka ostro o stylizacji Nawrockiej z jubileuszu Teatru Wielkiego. Nie zostawiła na niej suchej nitki

Marta i Karol Nawroccy pojawili się na jubileuszu Teatru Wielkiego - Opery Narodowej. Ogromne poruszenie wywołała stylizacja pierwszej damy. Co sądzi o niej ekspertka?
Marta Nawrocka, Karol Nawrocki
Fot. KAPiF.pl

29 listopada w Warszawie odbyła się uroczysta gala z okazji 200-lecia Teatru Wielkiego - Opery Narodowej. Wydarzenie poprowadziła Grażyna Torbicka. Transmisję można było oglądać na antenie Telewizji Polskiej. Jubileusz przyciągnął tłumy gwiazd. Wśród gości pojawili się także Karol i Marta Nawroccy. Pierwsza dama miała na sobie prostą, czarną suknię z długim rękawem. W rozmowie z Plotkiem kreację Nawrockiej wzięła pod lupę stylistka Ewa Rubasińska-Ianiro.  

Zobacz wideo Malwina Wędzikowska o Marcie Nawrockiej

Marta Nawrocka z modową wpadką. Stylistka punktuje, co nie zagrało 

"Jest takie pojęcie, które wszyscy znamy, choć nikt go nie lubi: czarna seria. I niestety Marta Nawrocka właśnie taką zalicza. Każda kolejna stylizacja wygląda tak, jakby złożyła interpelację przeciwko własnemu wizerunkowi. Trafionych wyborów brakuje, a przecież były momenty, kiedy prezydentowa potrafiła grać na dużo wyższym poziomie" - zaznaczyła na wstępie Ewa Rubasińska-Ianiro. Stylistka zwróciła również uwagę na garnitur Karola Nawrockiego. Prezydent zdecydował się na ciemny granat. Jej zdaniem nie jest to kolor, który wybiera się na wydarzenia o tej randze. "Zasada Black Tie Optional nie jest przecież skomplikowana: ciemny, wieczorowy garnitur. Nie granat roboczy". W efekcie jego nietrafiony wybór podkreślił problemy stylizacyjne pierwszej damy. "A te, niestety, trudno przeoczyć" - zauważa Ewa Rubasińska-Ianiro. "Sukienka z elastycznego weluru, zbyt krótka do jej sylwetki i okazji, o mało efektownych proporcjach, z ubogim krojem i wykończeniem, wyglądała jak szybka opcja - 'coś wygodnego na imieniny w domu'. Tyle że to nie była domówka, tylko wieczór, na którym wizerunek powinien przemówić oficjalnym tonem" - tłumaczyła.

Choć wygoda jest ważna, to zdaniem stylistki nic nie usprawiedliwia braku podstawowej elegancji, tym bardziej w przypadku pierwszej damy. "Od tego są doradcy, żeby powiedzieli 'tak', 'nie', 'absolutnie nie' i 'zmieńmy to, zanim zobaczą to kamery'. Coś jednak w tym procesie poszło nie tak. Nie szukajmy winnych, tylko lepszych rozwiązań na kolejne wyjście" - apelowała. 

Marta Nawrocka powinna wziąć przykład z Grażyny Torbickiej?

Ogromne wrażenie na stylistce zrobiła Grażyna Torbicka. "Jedna kreacja i już wiadomo: Haute Couture nie umarło, tylko ma się świetnie, o ile ktoś wie, jak się nim posługiwać. To jest ta różnica między 'ładną sukienką' a poziomem reprezentacyjnym kreacji" - zauważyła. Na koniec podkreśliła, że nie chodzi o to, by pierwsze damy wyglądały jak hollywoodzkie gwiazdy. Chodzi o to, by wyglądały z klasą, z wyczuciem. "Z podstawową znajomością dress code'u, który obowiązuje wszędzie - od Waszyngtonu po Warszawę. Bo wizerunek państwowy to nie jest delikatny pisk szarej myszki. To powinien być czysty, klarowny przekaz. A tu, niestety, mikrofon wciąż trzeszczy" - podsumowała. 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

  • Link został skopiowany
Więcej o: