29 sierpnia odbyła się jesienna ramówka stacji RMF FM. Na wydarzeniu nie zabrakło największych gwiazd polskiego show-biznesu. Na ściance zaprezentowała się Roksana Węgiel, Viki Gabor, Justyna Steczkowska oraz Natasza Urbańska. Szczególną uwagę zwróciła jednak Julia Wieniawa. O ocenę jej stylizacji poprosiliśmy uznanego projektanta Roberta Czerwika.
Julia Wieniawa nie kryła ekscytacji, gdy przekazała, że poprowadzi swoją audycję na antenie RMF FM. Na wydarzeniu radia zaprezentowała się w oryginalnej stylizacji, która mogła nawiązywać do zbliżającego się rozpoczęcia nowego roku szkolnego i mundurków. - Julia Wieniawa po raz kolejny udowadnia, że lubi bawić się modą i nie boi się odważnych zestawień. Jej look z ramówki RMF FM to miks kontrastów: z jednej strony męska koszula i krawat, z drugiej ultrakobiece, skórzane shorty podkreślające sylwetkę. To flirt z trendem power dressing w wersji sexy. Całość uzupełniają masywne akcesoria szeroki pasek i ciemne okulary, które dodają stylizacji charakteru i trochę 'rockowego' pazura - zauważył ekspert. Jednak kreacja aktorki nie przekonała Roberta Czerwika. Nie zamierzał ukrywać, że czegoś mu zabrakło
Trzeba przyznać, że outfit przyciąga uwagę i wygląda 'hot'. Z drugiej strony można odnieść wrażenie lekkiej przypadkowości, jakby każdy element świetnie grał osobno, ale razem brakuje im minimalnej spójności. Może to kwestia krawata, który nie do końca współgra z resztą, albo paska, który przy tak mocnej formie odrobinę konkuruje z całością
- ocenił projektant i na tym nie zakończył. - Podsumowując: look jest świeży, odważny i zgodny z trendami, ale przydałoby się jedno mocne "spoiwo", które nadałoby stylizacji bardziej klarowny kierunek - podkreślił Robert Czerwik.
Czerwik ma okazję współpracować z różnymi gwiazdami. W jednym z wywiadów wspominał, że ostrzegano go przed pracą z Edytą Górniak. Projektant regularnie tworzy kreacje również dla Małgorzaty Rozenek. Gwiazda zaprezentowała się w jego projekcie podczas jesiennej ramówki TVN. Wówczas pozowała w "szokującej pomarańczy". Okazuje się jednak, że w czasie pracy nad projektem nie obyło się bez wpadki. - Tuż przed finalnym odbiorem, widząc delikatne załamanie na spódnicy, chciałem ją przeprasować. Efekt? Lekko przypaliłem żelazkiem. Musiałem w ekspresowym tempie uszyć nową! - zdradził w rozmowie z nami projektant. Rozenek zareagowała jednak na nią w zaskakujący sposób. - Gosia skwitowała, że jestem szalony, ale najważniejsze, że finał był perfekcyjny - dodał.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!