'Ucho prezesa'. Kim są prywatnie gwiazdy serialu? Robert Górski nie może wziąć ślubu, choćby nawet chciał

Robert Górski nie może wziąć ślubu choćby nawet chciał, a aktorka grająca pierwszą damę żartowała, że uciekła do... Ryana Goslinga. Czym zajmują się aktorzy tworzący jeden z najbardziej niezwykłych seriali politycznych w Polsce? Przekonajcie się.
Robert Górski Robert Górski Fragment programu 'Ucho Prezesa' (fot. UchoPrezesa/Youtube)

Robert Górski (prezes)

Praktycznie nie rusza się zza biurka w swoim gabinecie, ale to on trzyma wszystkich w garści i porusza najważniejszymi sprężynami w państwie: prezes. Gra go Robert Górski, jeden z filarów Kabaretu Moralnego Niepokoju.

Prezes jest oczywiście osobą niezwykle charyzmatyczną. Potrafi się porozumiewać ze swoim otoczeniem bez słów. Robi tylko drobne gesty, a otoczenie obserwując je rozumie, w jakim prezes jest nastroju, co myśli, jakie ma aktualne życzenia. Myślę, że trwa też walka o to, kto te życzenia i myśli szybciej odczyta - opisywał graną przez siebie postać w wywiadzie dla Weekend.gazeta.pl.

Prywatnie 'prezes' Górski od kilkunastu lat związany jest z Katarzyną Osipowicz. Mają 11-letniego syna Antka. Para poznała się - nader romantycznie - przy wejściu do toalety. Żyją w konkubinacie, ponieważ Katarzyna jest rozwódką.

Kasia jest już po jednym małżeństwie, więc poznała smak stania przed ołtarzem, a do tego już nie ma powrotu. Chyba że papież by się na to zgodził, ale raczej się nie zgodzi' - tłumaczył w rozmowie z 'Rewią'.

Swego czasu bardzo mu zależało na ślubie, ale tym kościelnym, ponieważ cywilny traktuje wyłącznie jako formalność.

Kiedyś bardziej nalegałem na to, byśmy się pobrali. Potem oboje uznaliśmy, że bez względu na to, czy się pobierzemy, czy nie, to jak będziemy chcieli być ze sobą, będziemy. A ślub może czasem stwarzać presję. Na starość pewnie się pobierzemy, bo... załatwią nas podatki i sprawy urzędowe! - mówił.

Robert Górski z rodzinąPlotek Exclusive

Mikołaj Cieślak i Robert Górski Mikołaj Cieślak i Robert Górski Fragment programu 'Ucho Prezesa' (fot. UchoPrezesa/Youtube)

Mikołaj Cieślak (Mariusz)

Zawsze u boku prezesa, kiedy trzeba służy pochlebstwem, zaklei kitem okno, przyniesie globus Polski (!) a w razie wyższej konieczności spróbuje kociej karmy, czy nie zatruta. Jednym słowem: Mariusz. W rolę asystenta prezesa wcielił się Mikołaj Cieślak z Kabaretu Moralnego Niepokoju, człowiek o twarzy tak plastycznej, że potrafi rozbawić samym drgnieniem powiek.

Prywatnie to mąż Agnieszki, którą poznał jeszcze podczas studiów polonistycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Co prawda byli od siebie skrajnie różni, ale - być może na zasadzie przyciągania się przeciwieństw - czuli, że pasują do siebie. Ślub wzięli po ukończeniu studiów.

Niedługo potem małżeństwo doczekało się córek: Jagody i Mai.

Jakie jest życie w domu z kabareciarzem? Ponoć prywatnie są oni niezłymi ponurakami, ale Cieślak wydaje się zaprzeczać temu stereotypowi.

Żarty wchodzą w krew, ciężko rozmawiać bez jakiegoś zabawnego wtrętu. Żona i moje dwie córki, Majka i Jagoda w wieku 10 i 15 lat, też mają poczucie humoru, są otwarte, lubią zabawę i towarzystwo. Choć ostatnio starsza córka powiedziała, że nie chce, bym był w domu w czasie jej urodzinowej imprezy, bo będę się wygłupiał - mówił w 2014 roku w rozmowie z Interią.

Częste wyjazdy potrafią zaburzyć harmonię rodzinną, a bywa, że i spowodować kryzys. Swego czasu ryzyko to poczuła koleżanka Cieślaka z kabaretu, Katarzyna Pakosińska, która ostatecznie wybrała opiekę nad córką niż niezaplanowane występy i rozstała się z ekipą. Cieślak deklaruje jednak, że jemu wyjazdy służą.

Częste wyjazdy są dobrym sposobem na udane życie rodzinne. Gdy mnie nie ma 3-4 dni w tygodniu, to wtedy bardziej doceniam, że mam do czego wracać. Nie ma czasu na nudę, rutynę - mówił w cytowanym wywiadzie.

Kuba Wojewódzki, sezon 13, odcinek 9; talk show, rok produkcji: 2016; goś?cie programu: Anita Lipnicka i Mikołaj Cieślak ; fot: TVN / Wojciech KurczewskiTVN/X-News

Wojciech Kalarus w serialu 'Ucho Prezesa' Wojciech Kalarus w serialu 'Ucho Prezesa' Fragment programu 'Ucho Prezesa' (fot. UchoPrezesa/Youtube)

Wojciech Kalarus (minister wojny Antoni)

Niektórzy twierdzą, że ukradł show prezesowi. Minister wojny Antoni jest grzeczny, układny, a przy tym śliski i podstępny do granic. Z Antonim nawet prezes nie może sobie dać rady i zwyczajnie boi się go. Arcybrawurowo rolę ministra zagrał Wojciech Kalarus, genialnie parodiujący szefa MON Antoniego Macierewicza.

Powiem tak, ponad milion odsłon w ciągu jednego dnia... Obstawiam 1 mln 150 tys. do północy. Dziękuję Chłopakom z Kabaretu Moralnego Niepokoju, że zaprosili mnie do swojego serialu 'Ucho Prezesa'. W życiu należy robić różne rzeczy i wykonywać je z największą starannością (tak jak w Umowie). Gratuluję im i gratuluję sobie. Dziękuję za bardzo dobre recenzje i dziękuję również hejterom, ich zadanie też jest istotne - napisał na Facebooku po emisji epizodu z własnym udziałem.

W jego przypadku talent do rozśmieszania nie szedł w parze ze szczęściem. Zdawał do szkoły teatralnej a to do Warszawy, a to do Krakowa, ale bez sukcesów. Szczęście pojawiło się dopiero wraz z... zazdrością o sukcesy bliskich.

Los chciał, że moja dziewczyna i mój najlepszy przyjaciel jechali na egzaminy do warszawskiej PWST. Byłem zazdrosny. Wsiadłem z nimi do pociągu i... dostałem się - opowiadał w wywiadzie dla 'GW'.

A rozśmieszanie ludzi? W szkole było to jego ulubione zajęcie.

Z przyjaciółmi często coś improwizowaliśmy. Ktoś zanucił fragment jakiejś arii, drugi coś odpowiedział i tak już przez godzinę. Aż zapomniałem o regułach nauczania na PWST. Musiałem wziąć urlop dziekański - opowiadał.

Grywał w różnych teatrach, w Gdańsku, Krakowie, a także na kilku scenach stołecznych, m. in. u Krzysztofa Warlikowskigo czy w w Och-Teatrze Krystyny Jandy.

Karolina Gorczyca i Wojciech KalarusKAPIF.pl

'Ucho prezesa' - pani Basia i Adrian oczekujący na spotkanie z prezesem 'Ucho prezesa' - pani Basia i Adrian oczekujący na spotkanie z prezesem Fragment programu 'Ucho Prezesa' (fot. UchoPrezesa/Youtube)

Izabela Dąbrowska (pani Basia sekretarka)

Z jednej strony ciepła i opiekuńcza, taka trochę ciocia, a z drugiej strony żelazny bastion strzegący dostępu do prezesa. Nie wpuści do niego nawet prezydenta, jeżeli nie był umówiony. W dwóch słowach: sekretarka Basia.

Gra ją zawodowa aktorka, Izabela Dąbrowska. Dotąd znana głównie z grywania postaci niesympatycznych, odpychających wręcz. Znamy ją z 'Bożej podszewki', 'Galerianek' czy 'Na Wspólnej'. Jednak jej największym żywiołem są teatr i kabaret. Nie zgadza się jednak z twierdzeniem, że deski teatru zastępują jej dom.

Dom to dom. Nie chcę do niego wszystkich zapraszać. Ale do teatru jak najbardziej! I skoro używamy porównań z domem, a widzów z gośćmi, niech będzie. Posprzątałam, ugotowałam, jak umiałam najlepiej, mogę przyjmować! - powiedziała w wywiadzie dla Weekend.Gazeta.pl.

Urodziła się i wychowała w Białymstoku. Tutaj chodziła do szkoły podstawowej, liceum i na studia, które ukończyła na Wydziale Lalkarskim.

Mieszkałam w domu, więc życie studenckie - w takim klasycznym rozumieniu - mnie ominęło - wspominała po latach w wywiadzie udzielonym magazynowi Poranny.pl.

Obecnie grywa w 'Naszej klasie' na Scenie na Woli Teatru Dramatycznego oraz w 'Kabarecie na koniec świata'.

Izabela Dąbrowska

Anna Smołowik Anna Smołowik Fragment programu 'Ucho Prezesa' (fot. UchoPrezesa/Youtube)

Anna Smołowik (Agata, żona prezydenta)

To była krótka, ale niezapomniana rola. Anna Smołowik wystąpiła w roli żony prezydenta, a właściwie w roli tłumaczki z niemieckiego podczas spotkania prezesa z Angelą Merkel. Serialowa żona prezydenta była idealnym zlepkiem wszystkich stereotypów, jakie w mediach narosły wokół prawdziwej pierwszej damy.

Ze słynnym pokłonem przed biskupami.

Anna SmołowikFragment programu 'Ucho Prezesa' (fot. UchoPrezesa/Youtube)

Grająca pierwszą damę Anna Smołowik wychowała się w Radomiu. Gdy była nastolatką, wciągnął ją teatr i jest mu wierna do dzisiaj. Do niedawna była jedną z gwiazd uwielbianego przez widzów Pożaru w burdelu. Publiczność mogła ją zapamiętać jako Anię, która zakochała się w Ryanie Goslingu. Kiedy odeszła z kabaretu żartowała, że... wyjechała do Goslinga.

Anna SmołowikScreen z Facebook.com/Anna Smołowik

Anna SmołowikScreen z Facebook.com/Anna Smołowik

Michał Czernecki Michał Czernecki Fragment programu 'Ucho Prezesa' (fot. UchoPrezesa/Youtube)

Michał Czernecki (Jacek, prezes telewizji)

Jest lizusem. Z uwagą patrzy na prezesa starając się odgadnąć jego życzenia, żeby je natychmiast spełnić. Niezbyt mu to wychodzi, bo jest prezesem telewizji, której nikt nie chce oglądać. Prezesa Jacka gra Michał Czernecki.

Choć nie interesuję się przesadnie polityką, postaci prezesa telewizji trudno nie kojarzyć. Nie inspirowałem się jednak pierwowzorem - wydaje mi się mniej ciekawy niż postać, którą w scenariuszu stworzył Robert Górski. Podobnie jak i inni bohaterowie, tak i prezes Jacek jest chyba cieplejszy, bardziej do polubienia niż ten prawdziwy - mówił w rozmowie z 'Gazetą Wyborczą'.

Urodził się i wychował w Sosnowcu. W różnych wywiadach podkreślał, że to jego miasto i tam są jego korzenie. Jako nastolatek założył kabaret, a kiedy chodził do liceum, polonistka namówiła go, żeby spróbował dostać się do szkoły teatralnej. I tak trafił do PWST w Krakowie. Uczył się świetnie.

Uznałem, że skoro jestem w takiej szkole, to nie chciałbym zmarnować czasu - tłumaczył w wywiadzie dla Wiadomości 24.pl.

Jako nastolatek nie był jednak specjalny grzeczny.

Moje życie było przeciętne: nie aż tak szczęśliwe, żebym się spełniał, ale też i nie tak fatalne, żeby umierać. Sądzę, że nie byłem rozumiany ani przez rodzinę, ani środowisko w szkole. Teraz wydaje mi się, że byłem delikatny, zbyt delikatny i zbyt mało pewny siebie, żeby stawić czoła sytuacjom z życia codziennego. Więc zacząłem udawać kogoś innego. Zacząłem palić, pić i eksperymentować z narkotykami. Mam na koncie kilka drobnych kradzieży, w tym portfela matki. Udawanie kogoś innego stało się dla mnie czymś powszednim i byłem naprawdę dobry w tym. A kłamanie było równie naturalne, co oddychanie. Stało się moją druga naturą - pisał w notce biograficznej pomieszczonej na swojej stronie internetowej.

Ciekawe, czy mamy bardziej do czynienia z bio-grafią czy bio-kreacją...

Michał CzerneckiVIPHOTO / EAST NEWS

Agnieszka Pilaszewska Agnieszka Pilaszewska Fragment programu 'Ucho Prezesa' (fot. UchoPrezesa/Youtube)

Agnieszka Pilaszewska (premier Beata)

Ależ to była brawurowo zagrana rola! Agnieszka Pilaszewska wcieliła się w postać premier Beaty, zahukanej politycznie kobiety, która jedynie nad swoim mężem safandułą posiada realną władzę. Przypadek sprawił, że premier, udzielając reprymendy mężowi, dała do wiwatu ministrowi wojny Antoniemu i zyskała szacunek prezesa.

Agnieszka Pilaszewska to znana i doświadczona aktorka. Znamy ją choćby z 'Miodowych lat', gdzie zagrała Alinę. Grała też w 'Barwach szczęścia', skąd zniknęła w 2010 roku.

Zdałam sobie sprawę, że jako aktorka zwyczajnie się starzeję. I w wieku 44 lat miałam usiąść i czekać na zmiłowanie? Podjęłam decyzję, że biorę mój los we własne ręce. Bez podporządkowywania się trendom, zniekształcania twarzy, debilnych diet i całej upokarzającej reszty - mówiła w rozmowie z 'Galą'.

To był chyba dobry ruch, ponieważ zaczęła osiągać sukcesy m.in. jako scenarzystka. To ona napisała scenariusz do 'Przepisu na życie'.

Trochę mi żal, że tak późno zaczęłam, boję się, że nie zdążę ze wszystkimi moimi projektami, z drugiej strony chcę wierzyć, że wszystko ma swoje miejsce i czas - zdradziła w rozmowie z 'Tele tygodniem'.

Jest żoną Macieja Maciejewskiego, również scenarzysty. Mają córkę Kornelię, którą Pilaszewska kilka lat temu komplementowała za... również pisanie scenariuszy.

Bardzo się liczę ze zdaniem córki, wręcz zazdroszczę jej talentu. Pisze najlepiej z naszej trójki. Jest konkretna po mężu i ma bardziej wyrafinowane poczucie humoru ode mnie - mówiła w wywiadzie dla serwisu Styl.pl.

Kornelia Pilaszewska, Agnieszka PilaszewskaWBF

Obecnie skupia się na pracy w teatrze. Aktualnie widzowie mogą wybrać któryś z czterech spektakli z jej udziałem: 'Posprzątane', 'Niepoprawni (Fantazy)', 'Lepiej już było' i 'Taniec albatrosa'.

Grzegorz Ciągardlak Grzegorz Ciągardlak Fragment programu 'Ucho Prezesa' (fot. UchoPrezesa/Youtube)

Grzegorz Ciągardlak (Misio)

Misio z 'Ucha prezesa' w ogóle nie przypomina swojego pierwowzoru, czyli Bartłomieja Misiewicza, przynajmniej wizualnie. Bo co się tyczy usposobienia, to w serialu widzimy duże dziecko przepadające za cukierkami i urządzające sobie dyskotekę gdzie popadnie. W tę postać wcielił się Grzegorz Ciągardlak, aktor raczej epizodyczny.

Choć zagrał dotąd w kilkunastu produkcjach, trudno jest w sieci znaleźć informacje o nim albo wywiady. Niewiele się dzieje także na jego Facebooku, choć zdjęcia, które serialowy Misio wstawia, są interesujące.

Grzegorz CiągardlakScreen z Facebook.com/Grzegorz Ciągardlak

Grzegorz CiągardlakScreen z Facebook.com/Grzegorz Ciągardlak

Grzegorz CiągardlakScreen z Facebook.com/Grzegorz Ciągardlak

Więcej o:
Komentarze (110)
'Ucho prezesa'. Kim są prywatnie gwiazdy serialu? Robert Górski nie może wziąć ślubu, choćby nawet chciał
Zaloguj się
  • Gość: Matko !!!

    Oceniono 475 razy 453

    Ludzie !! Gdzie wy sie wszyscy chowacie?
    Ja takiej eksplozji talentow aktorskich, od Kabaretu Lipinskiej nie pamietam.
    Kazda kreacja jest tak dopracowana, ze wszyscy, ktorych Gorski zaangazowal, to po prostu bajka i legenda. Czlowiek nie chce ogladac filmow polskich, bo tak zalosne. A tu sie okazuje, ze mamy dziesiatki REWELACYJNYCH aktorow. Jeszcze niech sie zlituja scenarzysci i wracamy do polskiej szkoly filmu. Gorski jestes wielki !

  • Gość: as

    Oceniono 222 razy 202

    Antek i Misio- mistrzostwo. Reszta tez nie najgorsza. Ale to co smutne, to oni nawet w 10% nie oddaje tego jak zenujacy i durni sa pisdzielce.

  • zuuuraw

    Oceniono 159 razy 155

    Doskonały serial, Górski, w przeciwieństwie do większości kabareciarzy, w minionych latach nie nabijał się z opozycji tylko z ekipy Tuska, teraz nabija sie z nowego rządu, tak powinni robić ZAWSZE kabareciarze !

  • Gość: BASIA

    Oceniono 157 razy 149

    Panie Adamie, Arturze ,Adrianie.... Panie GÓRSKI. Jest pan niesamowity. BRAWO.

  • laerke

    Oceniono 135 razy 125

    Pan Wojciech Kalarus wspanialy, niedoscigniony!
    Ale ogladajac serial mam mieszane uczucia, bo serial jest zabawny, a jednoczesnie niezmiernie smutny, poniewaz pokazuje prawdziwa sytuacje w Polssce.
    Mozna sie smiac, ale nalezaloby plakac.
    Jak to sie stalo, ze 38-milionowy kraj pozwala sie tak mamic marnym politycznym piowskim amatorom, szwindlerom i niedoukom?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX