Jest roztrzepaną gadułą, skończyła dwa kierunki studiów i wstydzi się... Czego nie wiedzieliście o Annie Lewandowskiej

Anna Lewandowska, a do czerwca 2013 roku Stachurska, powoli staje się równie popularna jak jej mąż, piłkarz Robert Lewandowski. Wiele osób wróży 25-latce karierę, nie tylko w sporcie. Lewandowska jest mistrzynią karate tradycyjnego, ale interesuje się również zdrowym odżywianiem, czym zaraża coraz więcej Polek. Zobaczcie, czego jeszcze o niej wiecie.
Anna Lewandowska Anna Lewandowska Screen z Facebook.com/HealthyPlanByAnn

Przede wszystkim sport

Piękną figurę Lewandowska zawdzięcza przede wszystkim sportowi. Już jako 11-latka zaczęła uprawiać karate tradycyjne, w którym aktualnie odnosi wielkie sukcesy. Z ostatnich mistrzostw Europy pod koniec 2013 roku karateczka przywiozła złoty i srebrny medal. Mało kto wie, że niewiele by brakowało, a Lewandowska, zamiast sztuk walki, trenowałaby balet.

Początkowo mama zapisała mnie na balet, ale po tym, jak przepłakałam całe pierwsze zajęcia, że nie będę tańczyć, za namową wujka, który trenował karate, zapisała mnie na zajęcia do trenera Jerzego Szcząchora. Miałam wtedy 11 lat, a trener do dziś jest dla mnie jak ojciec - wyznała w magazynie "Gala".

Lewandowska zawsze miała bardzo dużo energii i to właśnie sport pomagał jej się rozładować. Chociaż była dosyć grzecznym dzieckiem, zdarzało jej się narozrabiać.

Odnalazłam się w karate, to mój klimat, jestem w swoim żywiole. To nie tylko bicie, ale też filozofia, nauka pewnych wartości, samodyscyplina. Karate mnie w jakiś sposób wychowało. Ja nie byłam grzecznym dzieckiem, ale... Kiedyś po lekcji matematyki wykopałam drzwi, noga została mi w drzwiach, a drzwi wypadły z futryny. Dostałam dwie jedynki. I mama co poniedziałek była w szkole - powiedziała w programie Kuby Wojewódzkiego.

Lewandowska tak pokochała sport, że postanowiła zdawać na studia bezpośrednio z nim związane. Ukończyła dwa kierunki studiów i z wykształcenia jest menedżerką sportu i specjalistką ds. żywienia.

Właśnie skończyłam studia na kierunku dietetyka, jeżdżę na wykłady i sympozja - zdradziła niedawno w "Gali".

Anna LewandowskaScreen z Facebook.com/HealthyPlanByAnn

Anna Lewandowska Anna Lewandowska Screen z Instagram.com/healthyplanbyann

Ma hopla na punkcie zdrowego odżywiania i mody

Wielką pasją Lewandowskiej, oprócz sportu, jest moda. Ma też bzika na punkcie zdrowego odżywiania. To właśnie ta pasja sprawiła, że żona popularnego piłkarza założyła blog, na którym umieszcza kulinarne przepisy i zachęca do aktywności fizycznej. Jej profil na Facebooku ma już prawie 50 tysięcy fanów. Nie brakuje na nim komentarzy, z których jasno wynika, że Lewandowska zmotywowała do odchudzania i zdrowego trybu życia już setki Polek.

Lubię modę, ale moją prawdziwą pasją jest zdrowe żywienie. Moi przyjaciele doskonale o tym wiedzą i od dawna jestem ich dyżurnym konsultantem. Dzwonili do mnie o każdej porze, żeby zapytać o przepis na coś, co jedli u nas w domu, albo jak szybko schudnąć, bo zbliża się jakaś ważna impreza.I w końcu coraz częściej słyszałam: "Anka, powinnaś to wszystko spisać. Ty nawet właściciela budki z fast foodami przekonasz do zdrowego żywienia" - mówiła Lewandowska w "Gali".

Lewandowska chętnie dzieli się z fanami i fankami zdjęciami, na których widać jej pięknie wyrzeźbione ciało. Chociaż karateczka niewiele mówi o swoich kompleksach, przyznała się, że wstydzi się swoich dłoni i nie znosi, jak ktoś je ogląda.

Nie, nie lubię tego, wszystkie palce miałam powybijane! - wyznała u Kuby Wojewódzkiego.

Anna LewandowskaScreen z Instagram.com/healthyplanbyann

Anna LewandowskaScreen z Instagram.com/healthyplanbyann

Anna LewandowskaScreen z Instagram.com/HealthyPlanByAnn

Anna Lewandowska Anna Lewandowska Screen z Instagram.com/healthyplanbyann

Dobra Żona

22 czerwca 2013 roku Robert Lewandowski i Anna Stachurska wzięli ślub. Para poznała się w 2007 roku, w trakcie seminarium integracyjnego dla studentów Warszawskiej Wyższej Szkoły Edukacji w Polsce. Lewandowski nie spodziewał się, że ta drobna i piękna dziewczyna jest jedną z najlepszych w kraju karateczek.

Jak mnie Robert zobaczył, to pomyślał, że jestem tancerką baletową albo gram w tenisa - zażartowała rok temu w programie "DDTVN" i dodała, że "Lewy" nie spodobał jej się od razu. - Pomyślałam: picuś-glancuś, egoista. Miałam wtedy inny obraz piłkarza - przyznała.

Anna Lewandowska i Robert LewandowskiKAPIF

Ona od razu spodobała się piłkarzowi.

Od razu zwróciłem na Anię uwagę. Była wtedy jeszcze blondynką, chodziła w bluzie z kapturem. Wszyscy nawzajem zgadywaliśmy, co kto trenuje. Ja myślałem, że Ania trenuje tenis albo balet. Okazało się, że karate i że trenujemy tak naprawdę obok siebie w Pruszkowie - wyznał w "Gali". - Moja mama powiedziała,  że była pewna, że oświadczę się Ani. Zresztą bardzo ją lubi. Nazywa ją swoją drugą córeczką.

Bardzo szybko zamieszkali razem, Lewandowska przeprowadziła się za ukochanym do Poznania. Zresztą taka żona to prawdziwy skarb: gotuje, dba o dom i o codzienną dawkę witamin dla męża i podkreśla, że choć oboje szanują swoje osiągnięcia sportowe, to kariera jej męża jest najważniejsza.

Przedkładam jego sprawy, jego komfort nad swój. Chociaż nie zawsze jest to łatwe. Ja też trenuję, też mam swoje życie zawodowe - powiedziała w "Gali".

Ania i Robert są absolutnymi przeciwieństwami - ona jest roztrzepaną i zwariowaną gadułą, a on pedantem, który trzyma emocje w sobie.

Czasami wkurzam się, kiedy zostawia mi w samochodzie porozrzucane papierki, błyszczyki, okulary. Albo kiedy wychodzi z domu i zapomina wyłączyć telewizor. To roztrzepanie wynika z tego, że robi dużo rzeczy jednocześnie. Zdarza się nam razem chodzić na zakupy. Ania zawsze dopytuje, w czym lepiej wygląda. Jeśli usłyszy, że coś mi się nie podoba, jest zła i mówi, że się nie znam - czytamy na Styl.pl.

Anna LewandowskaScreen z Instagram.com/HealthyPlanByAnn

Lewandowska przyznała też, że lubi zakładać raczej wygodne rzeczy, a w sukienki wciska się właściwie tylko dla męża.

Ja na co dzień noszę trampki, dżinsy i czarną skórę. I Robert czasem mówi: "No, może byś włożyła obcasy i sukienkę?". Wtedy ja wzdycham: "No dobrze, robię to dla ciebie".

Lewandowscy nie narzekają na brak pieniędzy, ale karateczka zaznacza, że kiedy poznała męża nie wiedziała, że będzie on cenionym piłkarzem. Dodaje też, że w oboje z mężem podchodzą do kwestii pieniędzy z dużym dystansem i nie trwonią majątku, tak jak sądzą niektórzy. Lewandowska zresztą bardzo szanuje pieniądze, ponieważ kiedy była mała, w jej domu się nie przelewało.

Śmiejemy się, że jesteśmy ze sobą tak długo, że nikt nie może mi zarzucić, że jestem z Robertem dla jego sławy czy pieniędzy. Bo jak się poznaliśmy, grał w Zniczu Pruszków - śmieje się Lewandowska. - Dopóki tata był z nami, żyliśmy spokojnie i nie mieliśmy problemów finansowych, ale kiedy odszedł, zostawił nas z niczym. Nie mieliśmy pieniędzy, więc się nauczyłam, że nic nie jest "na pewno". Dziś pieniądze są, a jutro może ich nie być, trzeba twardo stąpać po ziemi i liczyć na siebie, pozostać niezależnym - czytamy w "Gali".

Anna LewandowskaScreen z Instagram.com/healthyplanbyann

Robert Lewandowski, Anna StachurskaKapif

Anna Lewandowska Anna Lewandowska Screen z Iinstagram.com/healthyplanbyann

Ani nie celebrytka, ani druga Chodakowska?

Pojawiają się głosy, że Lewandowska konkuruje z Ewą Chodakowską o miano "najpopularniejszej trenerki w Polsce": blog, fanpage na Facebooku z motywacyjnymi postami, filmy z ćwiczeniami - to wszystko sprawia, że karateczka faktycznie zaczyna przypominać w działaniu Chodakowską. W rozmowie z "Show" Bojarska-Ferenc, instruktorka fitness, sugeruje, że żona Roberta Lewandowskiego, powinna zastąpić "trenerkę wszystkich Polek".

Moim zdaniem nie Chodakowska, a właśnie Lewandowska ma szansę zrobić coś dobrego dla młodych ludzi. Bo ona ma podstawy, by wypowiadać się w kwestii zdrowego trybu życia - ukończyła odpowiednie studia, a do tego jest sportowcem - powiedziała.  Co do Chodakowskiej, powiem tak - ukończenie jednego kursu pilates nie czyni z niej trenerki. Jak osoba z zerowym doświadczeniem śmie mówić, że jest w stanie zmienić życie Polaków? Zmienić to ona może co najwyżej gumę w majtkach. Przez takie osoby jak ona upada wizerunek prawdziwego trenera. Mam nadzieję, że Lewandowska ją zastąpi.

Sama Lewandowska nie lubi być porównywana do Chodakowskiej.

Nie muszę być Ewą Chodakowską, bo jestem Anną Lewandowską. Od 15 lat jestem w sporcie, od 7 lat w kadrze, jestem trenerem personalnym, ukończyłam różne kursy instruktorskie, dalej rozwijam się - powiedziała u Kuby Wojewódzkiego.

Są również głosy, że oto Lewandowska, która pojawiając się "na salonach" i nawiązując znajomości m.in. z Natalią Siwiec, będzie następną gwiazdką ze ścianki, która promuje się dzięki mężowi. Karateczka zapowiedziała jednak, że ten świat nie jest dla niej. Na pokazy mody chodzi, owszem, ale tylko dlatego, że po prostu kocha modę.

Ja się chcę roz-wi-jać. Nigdy nie mia-łam za-mia-ru wi-sieć na Ro-ber-cie, ani tym bar-dziej się na nim pro-mo-wać. Na te same imprezy chodziłam już parę lat temu, tylko nikt mi wtedy nie robił zdjęć. Na pokazach Maćka Zienia byłam wcześniej kilka razy, bo lubię modę. Na pokaz La Manii poszłam, bo podobają mi się projekty Joanny Przetakiewicz. Wszyscy moi znajomi też bywają na takich imprezach, pytają: "Ania, idziemy?". Idziemy! Miałam nie iść, bo może ktoś mnie rozpozna i zrobi zdjęcie? Bez przesady. Mam swoją ka-rie-rę spor-to-wą, ostat-nio bloga i sama cięż-ko pra-cu-ję na swoje suk-ce-sy. Bez obaw. Nie będę ce-le-bryt-ką, bo nie mam ta-kich am-bi-cji. Poza tym zwy-czaj-nie nie mam na to czasu - po-wie-dzia-ła w rozmowie z "Galą".

Anna LewandowskaScreen z Iinstagram.com/healthyplanbyann

Anna LewandowskaKapif

Anna LewandowskaKapif

Anna Lewandowska Anna Lewandowska Screen z Instagram.com/healthyplanbyann#

Nowe projekty

Lewandowska to bez wątpienia jedna z najpopularniejszych żon polskich piłkarzy. Ona jednak nie chce być tylko dodatkiem do swojego mężczyzny i zaczyna własne projekty. Oprócz popularnego bloga "Healthy plan by Ann" i ciągłych treningów do zawodów karate, z których na razie nie zrezygnuje, pisze felietony o odzywianiu do magazynu "Gala", ostatnio została ambasadorką marki Reebok, włącza się w akcje charytatywne, a w przyszłości chce założyć swoja fundację. W Niemczech, gdzie mieszka od dwóch lat, nazywana jest "królową karate".

Dziewczyna ma olbrzymie atuty, które pozwolą jej zaistnieć na długie lata - powiedział portalowi naTemat Filip Mecner. - Po pierwsze, jest urocza i piękna. Po drugie, jest inteligentna. Po trzecie, odnosi sukcesy sportowe, czyli pokazuje, że potrafi sama o sobie stanowić. Nie jest tylko atrakcyjnym dodatkiem do męża, który osiąga sukcesy na boisku. Nawet jeśli jej mąż przestanie robić karierę, moim zdaniem ona nie zniknie z okładek.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.