Tom Hanks zażartował z reportera na żywo. Jego riposta o oglądalności stacji to hit

Nikt nie spodziewał się takiego początku wywiadu. Gdy Tom Hanks dowiedział się, dla jakiej stacji pracuje reporter, natychmiast rzucił żart o oglądalności stacji. Kamery wszystko zarejestrowały.
Tom Hanks
x.com/IllinoisReview, EastNews

Tom Hanks pojawił się wśród gości podczas oficjalnego otwarcia Obama Presidential Center w Chicago. Wydarzenie zgromadziło wiele znanych postaci ze świata polityki i show-biznesu, w tym Baracka i Michelle Obamów wraz z córkami, a także Bono, Christinę Aguilerę i Steviego Wondera. Na miejscu doszło do niecodziennej sytuacji z udziałem aktora.

Zobacz wideo Fabijański miał problem, żeby wyjść z roli? "Miałem niepokojącą sytuację"

Tom Hanks zażartował z reportera podczas transmisji na żywo

W trakcie uroczystości Tom Hanks został zaczepiony przez reportera stacji MS NOW, który poprosił go o krótką rozmowę. Hanks zgodził się na wywiad, jednak już na samym początku postanowił zażartować z oglądalności stacji. - Co mogę zrobić dla tych 800 osób oglądających MS NOW? - zapytał.

Dziennikarz Jacob Soboroff postanowił odebrać to z dystansem. - Daj spokój. Jesteśmy na żywo w MS NOW - odpowiedział z uśmiechem. Aktor jednak nie odpuścił i kontynuował żart. - Dobra, dodaj zero, jeśli musisz - rzucił. 

Reporter nie dawał za wygraną i kontynuował z humorem. - Powiedziałbym, że miliony, skoro jesteś teraz na naszej antenie - powiedział. Rozmowa potoczyła się dalej, jednak pod koniec wywiadu Hanks ponownie nawiązał do popularności stacji. Aktor zakończył występ kolejnym żartobliwym komentarzem. - Muszę wam powiedzieć, że słyszę te kliknięcia na własne uszy - podsumował. 

Syn Toma Hanksa utknął w Kolumbii. Zwrócił się do fanów o pomoc

W marcu 2026 roku Chet Hanks, syn Toma Hanksa i Rity Wilson, poinformował w mediach społecznościowych o problemach podczas pobytu w Kolumbii. 35-latek przebywał w Medellín, gdzie odwiedza znajomych, jednak nie mógł wrócić do Stanów Zjednoczonych z powodu komplikacji związanych z dokumentami podróżnymi.

Jak wyjaśnił, jego amerykański paszport wkrótce straci ważność, dlatego podczas podróży posługiwał się greckim paszportem. Chet posiada bowiem podwójne obywatelstwo. - Podróżuję z greckim paszportem, bo mam podwójne obywatelstwo. Oczywiście są gorsze miejsca, w których można utknąć, ale ja dosłownie nie mam pojęcia, co mam teraz zrobić i dokąd się udać - powiedział na nagraniu opublikowanym na Instagramie.

Syn aktora zdradził również, że na lotnisku usłyszał, iż do wjazdu do USA z greckim paszportem potrzebowałby zielonej karty. W związku z tym musi skontaktować się z amerykańskimi służbami konsularnymi. Najbliższa ambasada znajduje się w Bogocie, oddalonej o około godziny lotu od Medellín. "Uwolnijcie mnie" - napisał pod nagraniem, dając do zrozumienia, że nie wie, jak rozwiązać swoją sytuację.

Więcej o: