Robert Moskwa największą rozpoznawalność zdobył dzięki roli Artura Rogowskiego w serialu "M jak miłość", w którego obsadzie nieprzerwanie znajduje się od 2005 roku. Aktor dał się poznać widzom także dzięki udziałowi w popularnych programach rozrywkowych, takich jak "Gwiazdy tańczą na lodzie" oraz "Jak oni śpiewają?". Ostatnio ponownie zwrócił na siebie uwagę za sprawą nagrania opublikowanego podczas pobytu nad polskim morzem. Jak się okazało, wypoczynek nie spełnił jego oczekiwań.
Robert Moskwa postanowił podzielić się z fanami swoimi wrażeniami z krótkiego pobytu nad Bałtykiem. Aktor wybrał się wraz z córką do Dąbek na trzydniowy wypoczynek, jednak już od samego początku wyjazd nie układał się po jego myśli. - Słuchajcie, jestem w Dąbkach, nad polskim morzem. Krótki wypad, na trzy dni. Przywitała nas ulewa, gromy i błyskawice, a dzisiaj wyszliśmy sobie z córką cokolwiek zjeść - zaczął nagranie. Największe zdziwienie gwiazdy "M jak miłość" wywołała jednak wizyta w jednej z restauracji. Powodem frustracji okazał się wyjątkowo długi czas oczekiwania na zamówienie.
Nie uwierzycie, ale na zwykłą pizzę trzeba było czekać półtorej godziny. Mało tego, oni się dziwili, że ja się dziwię. Pan był ewidentnie oburzony, że ja jestem zdziwiony, że na pizzę tyle się czeka
- dodał. To nie był jednak koniec jego kulinarnych rozczarowań. Aktor zwrócił również uwagę na wysokie ceny oraz problemy z dostępnością części dań w lokalach gastronomicznych. - Gofry za 35 złotych. Przed chwilą byłem w naleśnikarni, bo pomyślałem, że będzie najprościej. Poprosiliśmy o naleśniki z Nutellą i owocami, ale okazało się, że skończyły się owoce. No to poprosiliśmy o kurczaka po meksykańsku, ale tego też nie było - wyliczał Moskwa. - Słuchajcie, jak u Barei - nie mógł się nadziwić.
Na zakończenie nagrania aktor skierował kilka słów do osób planujących wakacyjny wyjazd nad morze. Jego ocena pobytu była wyjątkowo krytyczna. - Nie chciałbym być na waszym miejscu, kiedy wybierzecie się tu w sezonie. Nie polecam - podsumował.
Wpis błyskawicznie przyciągnął uwagę internautów. Większość komentujących była jednak zaskoczona pretensjami aktora i nie podzielała jego rozczarowania. "Proszę nie przyjeżdżać. W Dąbkach jest pełno smacznych restauracji", "A ja byłam też i zjadłam genialny obiad, czekając zaledwie 20 min na przepyszne danie", "Widziałam tam pana z córką przy lodach i gofrach, jednakże najdroższy gofr ze śmietaną i owocami był po 26 zł, nie wiem skąd są te pańskie ceny", "Byłam w Dąbkach cały tydzień i nie było problemu z jedzeniem" - czytamy.
Gillian Anderson dokonała coming outu. Aktorka otwarcie mówi o swojej orientacji
Przestaną jej wytykać, że jest "nepo baby"? Ekspertka szczerze o Englert. "Tu zaczyna się najciekawszy proces"
Patryk Vega ujawnił, jak wygląda jego dieta. Dietetyk złapał się za głowę
Książulo odwiedził nowy lokal Gessler. Był w szoku, gdy spróbował dań. "Szczerze, ja tu doznaję..."
Fani Smolastego są zaniepokojeni jego stanem. Nagranie z koncertu obiegło sieć
Dobrosz-Oracz oburzona na spotkaniu z Morawieckim. "Dlaczego pan cenzuruje pytania?"
Englert wygra "Taniec z gwiazdami"? Oto, co powiedział nam Maserak
Co daje jej USA, czego nie ma w Polsce? Jędrzejczyk wspomina o inwestycjach
Cugowski wyznał, że nie płaci rachunków. "Nie wiem, ile mam pieniędzy"