Tadeusz Drozda zabrał głos w sprawie emerytur artystów. Komik nie ukrywa, że jego podejście do tego tematu różni się od wielu innych osób ze świata kultury i rozrywki. Przyznaje, że choć jego własne świadczenie emerytalne nie należy do wysokich, nie zamierza publicznie się na nie skarżyć i bierze odpowiedzialność za swoje wcześniejsze decyzje finansowe.
W przeszłości Tadeusz Drozda współtworzył kabaret "Elita", prowadził popularny program "Śmiechu warte", a także współpracował z wieloma znanymi artystami, m.in. przy tworzeniu przebojów muzycznych. Dziś, jak sam mówi, żyje spokojniej, ale temat emerytur w środowisku artystycznym wywołuje u niego stanowczą reakcję.
W rozmowie z Jastrząb Post satyryk odniósł się do coraz częstszych dyskusji o sytuacji finansowej artystów na emeryturze oraz do planowanych rozwiązań systemowych, które mają wspierać mniej zarabiających twórców poprzez dopłaty do składek. Drozda nie kryje krytycznego podejścia do osób, które mimo wysokich zarobków w przeszłości, dziś narzekają na niskie świadczenia. -
Jeżeli człowiek przez całe lata zarabiał dużo pieniędzy, to jak dzisiaj nie ma nic, to jest idiotą. Po prostu. (...) Zawsze trochę zostaje. Nie jest tak, że wszystko się wyda. (...) Widziałem ostatnio artystkę, która powiedziała, że ma małą emeryturę. (...) Sprawdziłem, że ta artystka za występ żądała 50 tys. zł i jej płacili. Tak że miała takie dwa, trzy koncerty miesięcznie za 50 tys. i ona narzekała, że ma za małą emeryturę
grzmiał Drozda.
Satyryk podkreślił, że wielu artystów w czasach największych zarobków nie odkładało odpowiednio na przyszłość, co dziś przekłada się na ich sytuację finansową. Jego zdaniem problem wynika często z braku odpowiedzialnego podejścia do oszczędzania, a nie wyłącznie z niskich świadczeń systemowych.
Są artyści, którzy narzekają, a prawda jest taka, że kiedy dużo zarabialiśmy, płaciliśmy najniższe składki na emeryturę. No i dzisiaj mamy pokłosie tego, co wynika wyłącznie z naszej pazerności. Żaden artysta się do tego nie przyzna. Ja deklarowałem najniższą, wtedy było to ok. 1500 zł. Można było wpisać, ile się chce i od tego płacić składki
- podkreślił satyryk.
Grochola nie wytrzymała. Padła zapowiedź kroków prawnych wobec Jabłczyńskiej
Doda zaśpiewała z Garou. Ekspertka wskazała, co poszło nie tak. "Dostała mniej sprzyjające warunki"
Kabareciarze zakpili z Dudy. "Agata mu coś powie?". Żarty z Nawrockiego jeszcze mocniejsze. W sieci wrze
Grochola pisze o "krokach prawnych" wobec Jabłczyńskiej. Aktorka nie zostawiła tego bez komentarza
Jak do tego doszło, nie wiem, ale afera z Zenkiem i Kawalcem trwa. Król disco polo się odpalił
Chotecka i Pazura przez lata nie pokazywali córki. Teraz już wiadomo dlaczego
Pamiętacie Oskara z "Chłopaki nie płaczą"? Klata nagle zniknął, a dziś robi coś zupełnie innego
Kubańczyk ze sceny w Juracie zwrócił się do Nawrockiego. "Mamy prezydenta, który..."
Dramatyczne chwile na spotkaniu z Nawrockim. Potrzebna była pomoc medyków