Gwiazda lat 70. nagle zniknęła. Rywalizowała z Rodowicz. Sukcesy odniosła w nowym zawodzie

Urszula Sipińska była jedną z największych gwiazd polskiej estrady lat 70. Nagle jednak zniknęła ze sceny, choć jej piosenki śpiewała cała Polska. Zamiast kariery muzycznej wybrała zupełnie inną drogę zawodową. Zaczęła realizować się w dziedzinie, która nie kojarzy się z błyskiem fleszy.
Urszula Sipińska, Narodowe Archiwum Cyfrowe
Urszula Sipińska, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Kariera Urszuli Sipińskiej rozwijała się błyskawicznie. Artystka zdobywała nagrody, koncertowała za granicą i nagrywała popularne piosenki. W pewnym momencie zdecydowała jednak, że scena nie będzie jej życiową drogą. Decyzja zaskoczyła wielu fanów i do dziś jest jedną z najbardziej niezwykłych historii w polskiej muzyce.

Zobacz wideo Najgłośniejsze konflikty polskich gwiazd. Żył nimi cały show-biznes

Z Poznania na wielkie sceny. Tak zaczęła się kariera Urszuli Sipińskiej

Urszula Sipińska wychowała się na poznańskiej Wildzie i już jako młoda dziewczyna interesowała się muzyką. Jej prawdziwy debiut nastąpił w 1965 roku podczas Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie, gdzie szybko zwróciła uwagę publiczności i jurorów. Talent wokalistki został dostrzeżony niemal od razu, dzięki czemu w krótkim czasie zdobyła popularność w Polsce i zaczęła występować także za granicą.

W kolejnych latach artystka stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych piosenkarek w kraju. Jej utwory regularnie pojawiały się w radiu i telewizji, a koncerty przyciągały tłumy. W czasie kariery nagrała siedem albumów, a wiele jej piosenek na stałe zapisało się w historii polskiej muzyki rozrywkowej.

Rywalizacja z Marylą Rodowicz budziła emocje. Jedna scena przeszła do historii festiwali

W latach 70. media często porównywały Urszulę Sipińską z Marylą Rodowicz. Obie artystki były bardzo popularne i występowały na tych samych festiwalach, co naturalnie wywoływało napięcia i rywalizację. Najgłośniejszy epizod ich konfliktu wydarzył się podczas festiwalu w Opolu w 1977 roku. Między piosenkarkami doszło do słynnej sprzeczki na scenie.

Zdarzenie szybko stało się jedną z najbardziej znanych anegdot polskiej estrady. Wspominano je przez lata w programach telewizyjnych i artykułach prasowych. Z czasem emocje jednak opadły, a konflikt stopniowo wygasł.

 

Nagle zrezygnowała z kariery muzycznej. Postawiła na zupełnie inny zawód

Choć była u szczytu popularności, Urszula Sipińska zaczęła stopniowo oddalać się od sceny. Przełomowym momentem okazał się wypadek samochodowy w 1982 roku, po którym ograniczyła liczbę koncertów. W 1991 roku podjęła ostateczną decyzję o zakończeniu kariery muzycznej i powrocie do zawodu architekta wnętrz. Choć wiele osób było zaskoczonych, piosenkarka w wielu wywiadach podkreślała, że zakończy karierę estradową po 40. roku życia.

Okazało się, że także w tej dziedzinie potrafi odnieść sukces. Artystka zaprojektowała między innymi wnętrze Centrum Prasowego Międzynarodowych Targów Poznańskich oraz przestrzenie w wielu bankach i hotelach. Napisała również dwie książki, w których opisała kulisy swojej kariery i różne historie z życia.

Nie wróciła już na scenę. Od czasu do czasu komentuje życie estrady

Mimo że nie koncertuje od wielu lat, Urszula Sipińska nie zerwała kontaktu z fanami. Wspiera działalność oficjalnego fanclubu i okazjonalnie wypowiada się w mediach na temat muzyki i życia publicznego. Była wokalistka podkreśla, że odejście ze sceny było świadomą decyzją i nigdy jej nie żałowała.

Od czasu do czasu przypomina też, że artysta powinien wiedzieć, kiedy zakończyć sceniczną karierę. - Zacytuję zespół Perfect: 'Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym'. Jak widać, nie osiągnęłam wystarczającego poziomu samouwielbienia, by śpiewać do siedemdziesiątki - podsumowała na łamach portalu nto.pl.

Więcej o: