Świat artystów w żałobie po Magdalenie Majtyce. "Nigdy nie narzekała"

Magdalena Majtyka nie żyje. Przyjaciele i artyści żegnają aktorkę, choreografkę i kaskaderkę, wspominając jej energię i uśmiech. Aktorka zaginęła 4 marca, a dwa dni później znaleziono jej ciało.
Beata Śliwińska, Magdalena Majtyka
https://www.instagram.com/sliwka_w_kompot/, https://www.instagram.com/majtykamagda/

Magdalena Majtyka, która spełniała się jako aktorka, choreografka i kaskaderka, nie żyje. W Biskupicach Oławskich odnaleziono jej samochód, a niedługo później potwierdzono, że znalezione w lesie ciało należy do zaginionej artystki. Sprawa śmierci Majtyki jest nadal badana przez policję. Nie brakuje w mediach poruszających wspomnień związanych z nieżyjącą aktorką.

Zobacz wideo Grabowska wyjawiła prawdę o drugiej pracy

Magdalena Majtyka miała wiele znajomości w branży artystycznej. Nazywano ją "promykiem"

Beata Śliwińska, którą znamy z między innymi "Uroczyska", dobrze znała Majtykę. "Była naszym promykiem, zarażała energią i uśmiechem" - przekazała wrocławskiej "Gazecie Wyborczej". Śliwińska pracowała z Majtyką przy wielu teatralnych projektach. Wieść o jej zaginięciu była ciosem, a co dopiero informacja o znalezieniu ciała. "To wydarzyło się w błyskawicznym tempie. Ledwo pojawiła się informacja o zaginięciu, a już musieliśmy zmierzyć się z tragiczną wiadomością" - dodała. Śliwińska przekazała, że Majtyka miała wiele planów aktorskich na przyszłość.

To nie wszystko, co powiedziała na temat dobrej koleżanki po fachu. "Była niesamowicie pozytywna, zawsze uśmiechnięta, nigdy nie narzekała. Łączyła role aktorki, choreografki i kaskaderki, dzięki czemu mogła realizować się na wielu polach" - dodała. Magda Steczkowska z kolei postanowiła przekazać kondolencje bliskim Majtyki. "Rodzinie i bliskim składam wyrazy współczucia" - napisała pod postem dotyczącym śmierci aktorki na Facebooku.

Capitol żegna Magdalenę Majtykę. Tak była odbierana przez całą załogę

Konrad Imiela to dyrektor Teatru Muzycznego Capitol, który bardzo dobrze znał aktorkę. Wieść dotycząca jej śmierci bardzo go zaskoczyła. Nadeszła tuż przed sztukami "Romeo i Julia" oraz "Gry wstępne". Przed zaplanowanymi przedstawieniami nie zabrakło minuty ciszy, aby uczcić pamięć Majtyki. Aktorka pracowała w teatrze 20 lat. 

"Jej role, zwłaszcza te taneczne, były pełne energii i żywiołu. Taka też była poza sceną" - zaznacza. Imiela. "Była lubiana w zespole, bezpośrednia, towarzyska, ale przede wszystkim zawsze pełna niezwykłej energii. Wszyscy jesteśmy w głębokim szoku" - przekazał na Facebooku.

Więcej o: