Renata Dancewicz należy do aktorek, które zdobyły popularność w polskim kinie w połowie lat 90. Widzowie zapamiętali ją z filmów "Tato", "Deborah" czy "Pułkownik Kwiatkowski", za które otrzymała nagrodę aktorską na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Zanim jednak przyszły sukcesy i nagrody, młoda aktorka musiała podjąć kilka trudnych decyzji związanych z początkiem kariery.
Jedną z pierwszych głośnych propozycji była rola w filmie "Diabelska edukacja" z cyklu "Opowieści erotycznych" w reżyserii Janusza Majewskiego. Produkcja miała charakter międzynarodowy, a obsadę zatwierdzali producenci z kilku krajów. Scenariusz przewidywał sceny rozbierane, co wywołało u młodej aktorki duże wątpliwości.
Renata Dancewicz przyznawała, że długo zastanawiała się, czy zgodzić się na udział w produkcji wymagającej takich scen. Dla aktorki był to moment, w którym dopiero zaczynała budować swoją pozycję w branży filmowej. Decyzja mogła mieć wpływ na dalszą karierę, dlatego rozważała ją bardzo ostrożnie.
Ostatecznie wątpliwości rozwiała rozmowa z mamą. Zwróciła uwagę, że w filmie występują znani aktorzy, a reżyserem jest uznany twórca . To właśnie argument o pracy z cenionymi twórcami sprawił, że aktorka zdecydowała się przyjąć rolę. Dancewicz zagrała postać Małgorzaty, którą w filmie uświadamia diabeł grany przez Marka Kondrata. Po latach aktorka wspominała tę produkcję jako estetyczną i starannie zrealizowaną opowieść filmową.
- Najpierw obsadę musiał zatwierdzić producent polski, potem niemiecki, a jeszcze potem amerykański. Ja w tym czasie biłam się z myślami, czy zagrać. Miałam dużo oporów przed wystąpieniem w scenach rozbieranych. Wątpliwości rozwiała moja mama, wysuwając słuszne argumenty: że przecież występują w tym filmie wybitni aktorzy, a reżyseruje sam Janusz Majewski - opowiadała Renata Dancewicz na łamach "Dziennika Zachodniego".
Znacznie trudniej z decyzją aktorki pogodziła się jej babcia Franciszka. Była osobą głęboko religijną i z niepokojem patrzyła na zawód aktorki, zwłaszcza na sceny wymagające bliskości lub rozbierania się przed kamerą. Po obejrzeniu jednej z takich ról postanowiła zapytać księdza podczas spowiedzi, czy występowanie wnuczki w takich scenach jest grzechem.
- Moja ukochana babcia Franciszka była przeciwna temu wyborowi, główną przeszkodę upatrując w tym, że trzeba się całować z obcymi facetami. Zresztą kiedyś po jednej z moich rozbieranych ról poszła do spowiedzi i zapytała księdza, czy to, co ja robię w filmie, to jest grzech. Usłyszała, że tak. Na to babcia, która była szalenie religijna osobą, miała odpowiedzieć: "Ale proszę księdza, to jest praca, a nie rozpusta!" Babcia była jedną z najważniejszych osób w moim życiu - opowiadała w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" Renata Dancewicz.
Po pierwszych filmach kariera Renaty Dancewicz szybko nabrała tempa. W 1995 roku została nagrodzona na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za role drugoplanowe w filmach "Tato", "Deborah" oraz "Pułkownik Kwiatkowski". Nagroda w Gdyni potwierdziła jej pozycję jako jednej z najbardziej rozpoznawalnych aktorek młodego pokolenia w tamtym okresie.
W kolejnych latach pojawiała się w filmach i serialach telewizyjnych. Szeroka publiczność zna ją również z roli Weroniki Wilk w serialu "Na Wspólnej".
Poruszający wpis Anity Werner o powrocie Andrzeja Morozowskiego do TVN24. Wystarczyły trzy słowa
Policja przekazała informacje ws. śmierci Magdaleny Majtyki. Zapowiada śledztwo
Nawrocka 5 marca w brązowym garniturze i czarnej pelerynie. Ekspertka modowa mówi, co poszło nie tak
Zaginęła aktorka Magdalena Majtyka. Policja prowadzi intensywne poszukiwania
Kaczorowska zażądała usunięcia filmów Peli z Folwarską? Wiadomo, o co poszło
Zając zobaczyła komentarz od koleżanki z planu "Pierwszej miłości". Tak skomentowała jej metamorfozę
Magdalena Majtyka nie żyje. Policja przekazała tragiczne wieści
Rusin wróciła do formy sprzed lat. Tych zasad przestrzega. "Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania"
Hakiel stwierdził, że Cichopek jest "pusta". Serowska zareagowała. "To jest naprawdę nic"